Bangladesz

Bangladesz

Sytuacja w Bangladeszu jest krytyczna. Z powodu wychłodzenia organizmu zmarło tam już ponad 20 osób. Wśród ofiar są głównie bezdomni oraz osoby starsze.

Tysiące ludzi demonstrowało w niedzielę na ulicach stolicy Bangladeszu - Daakki. Jednocześnie kraj ogarnął jednodniowy strajk: opozycja liczy, że protest doprowadzi do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Szacuje się, że strajk kosztował państwo ok. 250 milionów dolarów.

Ponad 100 osób zginęło, a ok. 150 zostało rannych w pożarze budynków mieszkalnych w starej, śródmiejskiej części stolicy Bangladeszu - Dakki. Bilans tragedii najprawdopodobniej wzrośnie.

Rośnie liczba ofiar katastrofy budowlanej w stolicy Bangladeszu - Dhace. Ostatni bilans mówi o 20 zabitych. Według służb ratunkowych prawie wszystkim mieszkańcom 4-piętrowego budynku (wcześniej media mówiły, że miał 3 piętra) udało się uciec w momencie, gdy zaczął się przechylać na jedną stronę. Ofiary to mieszkańcy sąsiednich, słabych konstrukcyjnie budowli.

Co najmniej dwie osoby zginęły, a ponad 200 zostało rannych w krwawych starciach w Bangladeszu. Pracownicy przemysłu tekstylnego protestowali przeciwko - ich zdaniem - zbyt niskim płacom.

Co najmniej 14 osób utonęło w Bangladeszu, gdy na rzece Padma łódź zderzyła się z promem - podała w sobotę miejscowa policja. Tragedia wydarzyła się w piątek wieczorem w centrum kraju.

Choć my już dawno zapomnieliśmy o sylwestrze są tacy, którzy właśnie teraz rozpoczynają Nowy Rok. Mowa o mieszkańcach Bangladeszu. Barwne korowody, piękne stroje i nieustająca zabawa - tak wygląda karnawał w tej części Azji.

Co najmniej 4 osoby zginęły, a kilkadziesiąt zostało rannych w wyniku pożaru największego centrum handlowego w Bangladeszu. Gaszenie ostatnich pięter budynku zajęło strażakom i wojsku ponad 10 godzin.

Ciała ponad 50 oficerów odkryto w grobie na terenie bazy wojskowej w stolicy Bangladeszu, gdzie dwa dni wcześniej doszło do buntu. Makabrycznego znaleziska dokonały wojska rządowe.

Dwa dni zajęło władzom Bangladeszu stłumienie buntu żołnierzy paramilitarnych sił ochrony pogranicza. Teraz w całym kraju służby bezpieczeństwa aresztują najbardziej aktywnych buntowników.

Środowy bunt żołnierzy paramilitarnych oddziałów ochrony pogranicza w stolicy Bangladeszu Dhace rozszerzył się na inne miasta. Według wstępnych danych w walkach między buntownikami, a regularną armią zginęło do tej pory 50 osób.

Żołnierze bengalskich paramilitarnych oddziałów w swoich żądaniach podwyższenia żołdu posunęli się do ostateczności. Członkowie Bangladesh Rifles chwycili za broń.

Trwają poszukiwania morskiej katastrofy. W czwartek wieczorem, na południe od stolicy Bangladeszu, Dhaki prom pasażerski zderzył się frachtowcem. Poszedł na dno. Jak podają lokalne władze, co najmniej 39 osób nie żyje.

W Bangladeszu setki tysięcy ludzi pozbawionych dachu nad głową przez szalejący w zeszłym tygodniu cyklon Sidr wciąż czeka na ratunek i pomoc humanitarną.

Według oficjalnych danych cyklon Sidr zabił w Bangladeszu 2600 ludzi, ale nieoficjalne dane Czerwonego Półksiężyca mówią nawet o 10 tysiącach ofiar. Akcja ratownicza trwa.

W ciągu trzech dni, odkąd do wybrzeży Bangladeszu dotarł cyklon Sidr, zginęło już ponad 3 tysięce ludzi - poinformowała w niedzielę lokalna, prywatna stacja telewizyjna ATN Bangla. Oficjalne źródła mówią o 2200 ofiarach, zaś Czerwony Półksiężyc ostrzega, że ofiar może być nawet 10 tysięcy.

Ponad 1100 osób - to prawdopodobnie wciąż niepełna liczba ofiar cyklonu, który uderzył w południowe wybrzeże Bangladeszu. Faktyczna liczba ofiar jest nieznana, bo żywioł zablokował dostęp do południa kraju.

Ulewne monsunowe deszcze zalały Bangladesz i wschodnie Indie. Od niedzieli powódź pochłonęła już przynajmniej 29 osób, a setki tysięcy straciły dach nad głową.