Wybory do europarlamentu 2019

Wybory do europarlamentu 2019

Niemiecka prasa, komentując w poniedziałek wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego, uznaje, że są one ostatnim sygnałem ostrzegawczym dla rządu CDU/CSU-SPD. Zarówno chadecy, jak i socjaldemokraci zanotowali duże straty. Zwycięzcami są Zieloni.

Kiedyś Platforma Obywatelska też zaczynała na poziomie sześciu czy ośmiu procent w pierwszej kadencji, potem przez wiele lat rządziła. Dajmy sobie szanse, oceńmy, co się wydarzyło - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" Krzysztof Śmiszek, "jedynka" Wiosny w okręgu dolnośląsko-opolskim. Jego partia w wyborach europejskich według wciąż jeszcze niepełnych wyników otrzymała nieco ponad 6 procent głosów. - W Wiośnie nie ma minorowych nastrojów. Wręcz przeciwnie, mamy powagę, z powagą będziemy oceniali to, co się zdarzyło - podkreślił działacz partii Roberta Biedronia.

Wynik wyborów europejskich we Francji to "symboliczny rewanż" Marine Le Pen, która dwa lata temu przegrała w II turze wyborów prezydenckich z Emmanuelem Macronem - oceniają francuscy komentatorzy. Jest jednak tylko symboliczny, bo przewaga okazała się niewielka. Dziennik "Le Figaro" stwierdza, że "stare" partie francuskiej lewicy i prawicy poniosły klęskę. Komentatorzy zwracają uwagę na bardzo dobry wynik Zielonych.

Liderka liberałów i unijna komisarz do spraw konkurencji Margrethe Vestager dała w niedzielę w Parlamencie Europejskim w Brukseli do zrozumienia, że w przyszłym Parlamencie Europejskim możliwa jest koalicja centrolewicowa złożona z deputowanych socjalistów, liberałów i Zielonych. - Może powstać nowa koalicja - powiedziała, dodając, że "jest przestrzeń do rozmów w zbliżających się dniach".

Magdalena Adamowicz, wdowa po prezydencie Gdańska, Pawle Adamowiczu – znajdzie się w Parlamencie Europejskim. Zadowolona po ogłoszeniu wyników sondażu exit poll podkreśliła, że do wyborów szła "z dużym spokojem i pokorą". Niezadowolenia nie krył za to Krzysztof Jurgiel z Prawa i Sprawiedliwości. Więcej wyborców zagłosowało na jego partyjnego kolegę Karola Karskiego.

Zachód kraju dla Koalicji Europejskiej, wschód - ale bez Warszawy - dla PiS. Z niepełnych jeszcze danych z 95,9% obwodowych komisji wyborczych, podanych w poniedziałek rano przez Państwową Komisję Wyborczą wynika, że dwie największe siły polityczne znów podzieliły kraj niemal na pół.

Gdyby w jesiennych wyborach parlamentarnych Polacy zagłosowali tak samo jak podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego, PiS uzyskałoby 245 mandatów w Sejmie, a Koalicja Europejska mogłaby liczyć na 198 mandatów. Cztery ugrupowania dostałyby się do Sejmu - wynika z symulacji przeprowadzonej przez Ipsos na podstawie sondażowych wyników niedzielnego głosowania.

Prawicowa koalicyjna Liga Matteo Salviniego wygrała we Włoszech niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego, zdobywając według sondaży exit poll od 26 do 31 procent głosów. Frekwencja wyniosła 53,2 procent - podało MSW w Rzymie.

Prawo i Sprawiedliwość znacząco wygrało wśród rolników i bezrobotnych, a Koalicja Europejska wśród właścicieli firm czy specjalistów. PiS zwyciężył także wśród wyborców z podstawowym wykształceniem, a najlepiej wykształceni głosowali głównie na KE - wynika z sondażu exit poll Ipsos dla TVN24.

Beata Szydło (Prawo i Sprawiedliwość) zdobyła najwięcej głosów w skali kraju - potwierdziła Państwowa Komisja Wyborcza, prezentując w poniedziałek po południu oficjalne wyniki eurowyborów w Polsce. W czołówce znaleźli się również: Jerzy Buzek (Koalicja Europejska), Jadwiga Wiśniewska (PiS) i Janina Ochojska (KE).

Wynik marzeń pewnie będzie w październiku, kiedy będą wybory do Sejmu. Będziemy chcieli te wybory wygrać i je wygramy. Idziemy w dobrym kierunku - powiedział w specjalnym wydaniu "Kawy na ławę" w TVN24 Sławomir Neumann (PO), komentując sondażowe wyniki niedzielnych wyborów do europarlamentu. - Dobre rządzenie, realizacja dobrego programu i jest sukces wyborczy - ocenił Jacek Sasin (PiS).

Im wyższa frekwencja, tym większe szanse PiS-u, bo to znaczy, że wieś mobilizuje się - mówił w specjalnym wydaniu "Kropki nad i" w TVN24 Aleksander Smolar z Fundacji Batorego, komentując sondażowe wyniki wyborów do PE. - Sądzę, że mobilizacja środowisk wiejskich mogła być w reakcji na próbę oderwania Kościoła od polskości - ocenił z kolei doradca prezydenta Andrzej Zybertowicz.

Gdyby europosłów wybierały kobiety, to Konfederacja nie znalazłaby się nad progiem wyborczym (według sondażu exit poll) - bo tylko co trzeci głos oddany na tę listę został zaznaczony przez kobiecą rękę. Tylko w nieznacznie lepszej sytuacji byłaby Wiosna Roberta Biedronia, gdyby do urn poszli sami mężczyźni.

Beata Szydło, Joachim Brudziński, Anna Zalewska, Elżbieta Rafalska, Beata Kempa - pięcioro ministrów w rządzie Mateusza Morawieckiego zasiądzie, według oficjalnych wyników ogłoszonych przez PKW, w ławach Parlamentu Europejskiego. Do europarlamentu dostali się też wiceministrowie: Andżelika Możdżanowska, Patryk Jaki i Grzegorz Tobiszowski oraz rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

Mucha, Scheuring-Wielgus, Liroy-Marzec - to tylko kilka znanych nazwisk, których prawdopodobnie zabraknie w Parlamencie Europejskim. Lista europrzegranych jest jednak znacznie dłuższa.