Wmurowanie kamienia węgielnego pod muzeum na Westerplatte 1 września

Pomorze

Wmurowanie kamienia pod muzeum na Westerplatte 1 września (wideo archiwalne)tvn24
wideo 2/3

1 września odbędzie się symboliczne wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę Muzeum Westerplatte. To efekt budzącej kontrowersje specustawy, która wkrótce ma wejść w życie po tym, jak dwa tygodnie temu podpisał ją prezydent Andrzej Duda. Nowe prawo pozwala stronie rządowej wywłaszczyć właścicieli gruntów na Westerplatte, w tym między innymi miasto Gdańsk.

Do 23 sierpnia, według informacji Rządowego Centrum Legislacji, będzie opublikowana kontrowersyjna ustawa w sprawie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 – Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Wejdzie w życie po dwóch tygodniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Dwa tygodnie temu ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda. W czwartkowe południe na Westerplatte manifestację przeciw specustawie zapowiedzieli Obywatele RP.

- Myślę, że już w przyszłym roku Gdańszczanie, Polacy będą mogli zobaczyć pierwsze prace, które się toczą na Westerplatte w celu realizacji Muzeum Westerplatte – przekazał kilka dni temu wiceminister kultury Jarosław Sellin na antenie Radia Gdańsk. Mam nadzieję, że finał inwestycji nastąpi w 2023 roku - dodał. Symboliczne wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 odbędzie się 1 września – poinformowało na swojej stronie internetowej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, które będzie bezpośrednio nadzorować prace nad nową placówką.

"Rozczarowanie i oburzenie"

Specustawa zakłada wywłaszczenie właścicieli gruntów - w tym miasta Gdańsk - z terenów, na których we wrześniu 1939 roku trwała obrona Westerplatte. Ustawa - jak przekonują jej pomysłodawcy, czyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości - ma usprawnić budowę plenerowego Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Projekt ten od początku był krytykowany przez opozycję oraz władze Gdańska.

20 lipca prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że wysłała list do prezydenta RP z prośbą o zawetowanie specustawy lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz komentując podpisanie przez prezydenta ustawy podkreśliła, że "trudno ukryć rozczarowanie i oburzenie".

- Powiem to, co dla mnie jest chyba najtrudniejsze: bardzo żałuję, że kwestia przyszłości świętego miejsca dla Polaków, dla wszystkich Polek i Polaków, jakim jest Westerplatte, jest rozwiązywana z użyciem siły, a nie w dialogu, nie w rozmowie, nie przy stole. To podważa zaufanie do aparatu państwowego, choć pewnie należy powiedzieć: "do aparatu Prawa i Sprawiedliwości". Podważa to zaufanie nas wszystkich, obywateli, zaufanie samorządu, do tego, że z użyciem siły dzisiaj można zrobić wszystko - powiedziała.

"Nie wiadomo, co powstanie"

Dodała też, że nie wiadomo, co powstanie na Westerplatte. Za prawdopodobne uznała, że zostanie ogłoszony międzynarodowy konkurs dotyczący kształtu przyszłego muzeum.

- To dobrze, tylko dlaczego specustawa wpierw ma zabrać ziemię dzisiaj będącą w gestii miasta Gdańska? Nie wiemy, co chcemy zbudować, nie wiemy, jak chcemy zbudować - zdaje się mówić Prawo i Sprawiedliwości, rząd i prezydent - mówiła.

Dulkiewicz przypomniała o swoim liście do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o zawetowanie ustawy lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Jak zaznaczyła, w liście tym przedstawiła "liczne argumenty, prosząc pana prezydenta o rozważenie konstytucyjności tych przepisów". Dodała, że na to pismo nie otrzymała do tej pory odpowiedzi.

Wywłaszczenie pod muzeum

- Będę rozmawiała z prawnikami i wszystkie możliwe środki prawne, które są w Rzeczpospolitej Polskiej i poza nią dostępne, postaram się wykorzystać do tego, żeby zatrzymać złe prawo - oświadczyła dwa tygodnie temu Dulkiewicz.

Specustawa określa między innymi inwestycje w zakresie budowy placówki, w tym roboty budowlane, dostawy lub usługi z tym związane, a także jego lokalizację na terenie obejmującym obszar położony na półwyspie Westerplatte w Gdańsku. Wymienia też konkretne działki lokalizacji placówki leżące w granicach administracyjnych miasta Gdańska w obrębie geodezyjnym nr 062 - to teren, gdzie co roku odbywają się uroczystości upamiętniające wybuch II wojny światowej.

Grunty na półwyspie Westerplatte należały do kilkunastu właścicieli - są wśród nich m.in. Straż Graniczna, a także prywatne i państwowe firmy. Jednak większość terenu, na którym w okresie międzywojennym działała Wojskowa Składnica Tranzytowa, należały do miasta Gdańsk – to około 9 ha na półwyspie, na którym to terenie znajdują się relikty budowli obronnych stanowiących niegdyś elementy składnicy, a także wzgórze z Pomnikiem Obrońców Wybrzeża.

Półwysep "stał się zakładnikiem"

Własne plany, co do Westerplatte miało także miasto Gdańsk. W jego imieniu Muzeum Gdańska planowało stworzyć na półwyspie placówkę muzealną. Władze Gdańska oraz część środowiska muzealników, historyków i naukowców, krytykowało specustawę od momentu złożenia jej projektu.

Pod koniec lipca z apelem do prezydenta Dudy zwróciło się w liście ponad 130 naukowców i dziennikarzy. "W naszym przekonaniu akt ten został uchwalony z naruszeniem norm prawa polskiego i europejskiego. O jego wadliwości świadczy również to, że oparty został na fałszywych twierdzeniach, jakoby teren Westerplatte był zaniedbany" - napisano w liście.

Jak ocenili naukowcy i dziennikarze podpisani pod listem, "Westerplatte stało się 'zakładnikiem' generowanego przez rząd sporu nie tyle o historię czy tożsamość, ile o zakres władzy i możliwość realizacji własnych celów".

Z kolei 22 lipca na terenie półwyspu, przed ruinami koszar, które były częścią polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, pojawiły się transparenty z napisami krytykującymi specustawę. Rozwiesili je pracownicy miejskiego Muzeum Gdańska w ramach protestu przeciw specustawie.

CZYTAJ WIĘCEJ O KONFLIKCIE W SPRAWIE SPECUSTAWY

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/ks / Źródło: PAP/ TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24