Polska

"Bułgarzy stali za zamachem na papieża, służby ZSRR co najmniej podżegały do dezinformacji"

Polska

archiwum | Giuseppe Felici13 maja 1981 r. na placu Świętego Piotra do papieża strzelał turecki terrorysta Mehmet Ali Agca

Katowicki IPN umorzył trwające 8 lat śledztwo w sprawie zamachu na papieża Jana Pawła II w maju 1981 r. W zamachu Turkowi Mehmetowi Ali Agcy pomagali Bułgarzy, a przedstawiciele krajów komunistycznych robili wiele, by ukryć prawdę o kulisach przestępstwa - to najważniejsze ustalenia IPN. Cały dokument będzie dostępny w internecie.

Informację o formalnym zamknięciu postępowania przekazała w piątek prokurator Ewa Koj, naczelniczka pionu śledczego w katowickim IPN, gdzie prowadzone było śledztwo. Ewa Koj już wcześniej zapowiedziała, że decyzja o umorzeniu zapadnie po kanonizacji papieża Polaka. Dokument kończący postępowanie liczy 230 stron. Wkrótce w całości ma zostać zamieszczony na stronie internetowej IPN.

Bułgarzy brali udział w zamachu?

Jednym z najistotniejszych ustaleń postępowania jest ocena roli bułgarskich służb specjalnych. Według IPN była ona dużo większa niż powszechnie się przyjmuje.

- To śledztwo według mojej oceny przynosi odpowiedź na pytanie podstawowe – czy Bułgarzy brali udział w zamachu, czy nie brali. Mam nadzieję, że to śledztwo w jakiejś mierze przyczyni się do odkłamania rzeczywistości - powiedział prowadzący postępowanie prokurator Michał Skwara.

W śledztwie zgromadzono 220 tomów akt, jest też kilkadziesiąt tomów załączników. Międzynarodową pomoc prawną uzyskano m.in. z Niemiec, Bułgarii, Turcji i Włoch. Śledztwo miało wielowątkowy i skomplikowany charakter, wymagało przeglądu bardzo obszernego materiału archiwalnego, w tym także opatrzonego klauzulą tajności.

Trzy wątki śledztwa

Sprawa była badana w trzech wątkach. Pierwszy dotyczył zbrojnego związku przestępczego, którego celem było dokonanie zamachu. Drugi - sprawstwa kierowniczego zabójstwa, trzeci – związku przestępczego, którego celem było zaburzenie włoskiego procesu w sprawie zamachu i doprowadzenie do tego, by prawda nigdy nie ujrzała światła dziennego.

Pierwszy wątek został umorzony, ponieważ Bułgarów, którzy pomagali Agcy nie można ścigać. Jeden z nich już nie żyje, a dwaj - Żeliu Wasiljew i Todor Ajwazow, którzy korzystali we Włoszech z immunitetu dyplomatycznego – byli co prawda w myśl ustawy o IPN funkcjonariuszami państwa komunistycznego, jednak zostali już prawomocnie uniewinnieni przez zagraniczny sąd. Podstawą umorzenia w tym przypadku była tzw. powaga rzeczy osądzonej.

- Nasza ocena w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy jest inna. Uważamy, że oni byli sprawcami tego przestępstwa, że brali udział w związku przestępczym - powiedział prok. Skwara. Jak dodał, Ajwazow kontaktował się z Agcą jeszcze w Bułgarii, gdy ten spędził tam dwa miesiące, w lipcu i sierpniu 1980 r. Potem był najważniejszą osobą uzgadniającą szczegóły zamachu. Wasiljew był mniej aktywny, ale też przekazywał Agcy informacje.

Inna sytuacja miała miejsce w przypadku kolejnego Bułgara Siergieja Antonowa, który odpowiadał w rzymskim procesie i także został uniewinniony. Nie spełnia on definicji funkcjonariusza państwa komunistycznego – jak wynika z dokumentów bułgarskich był tajnym współpracownikiem wywiadu. Bułgarzy przez lata temu zaprzeczali.

"Materiały z Bułgarii były największą niespodzianką"

- Sprawa Antonowa pokazuje jasno, że Bułgarzy i przedstawiciele tureckiego świata przestępczego brali udział w zamachu i stali za zamachem. Służby ZSRR co najmniej podżegały do akcji dezinformacji w tym zakresie – powiedziała prokurator Koj.

Naczelniczka wskazała, że uzyskane w ostatniej fazie śledztwa materiały z Bułgarii były największą niespodzianką. Poza tym IPN korzystał m.in. z licznych - i wielokrotnie zmienianych - wyjaśnień Agcy, z materiałów z komisji śledczej obu izb włoskiego parlamentu (tzw. komisji Mitrochina) i jej raportu końcowego oraz protokołów z włoskich procesów w tej sprawie. Uzyskane materiały STASI (tajnej policji komunistycznej NRD) rozszerzyły wiedzę na temat celowych dezinformacji.

Kto stał za Bułgarami, IPN nie odpowiada - nie ma na to dowodów, choć wiele wskazuje na inspiracje radzieckie. Wiadomo, że w dezinformację o kulisach zamachu zaangażowany były służby z całego europejskiego bloku komunistycznego. W przypadku służb Bułgarii, NRD i ZSRR można zdaniem IPN w tym kontekście mówić o przestępstwie.

Matactwa dotyczące kulis zamachu

- Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego przyjęliśmy, że Niemcy w ramach tych czynności posuwali się do fałszowania dokumentów i gróźb bezprawnych w celu wpływania na włoskie organy sądowe. Bułgarzy podrabiali dokumenty i wprowadzali je do obiegu, przedstawiciele ZSRR podżegali do tego przestępstwa – powiedziała prok. Koj.

Przypomniała, że także matactwa dotyczące kulis zamachu nie są sprawą dla polskiego wymiaru sprawiedliwości - działo się to poza terenem Polski i były to przestępstwa nie dotyczące polskiego obywatela, lecz obcego wymiaru sprawiedliwości. Ponadto sprawy te już są przedawnione.

- Jeżeli chodzi o aktywność polskich służb specjalnych, polegała ona wyłącznie na dezinformacji, a dezinformacja to nie przestępstwo – wskazała prok. Koj.

"Papież musiał zginąć"

W 2011 roku IPN wspólnie z "Gościem Niedzielnym" wydał książkę "Papież musiał zginąć. Wyjaśnienia Ali Agcy". To m.in. przekazane z Włoch materiały ze śledztwa i procesu zamachowca, w tym jego wyjaśnienia.

Zebrane w toku postępowania dowody wskazują, że z Agcą współdziałali wspólnicy z tureckiego świata przestępczego i kontrolujący ich funkcjonariusze służb specjalnych Bułgarii. Istnieje też podejrzenie, że funkcjonariusze tych służb groźbą usiłowali później wpłynąć na treść zeznań zamachowca.

Wszczęcie śledztwa w kwietniu 2006 r. IPN tłumaczył tym, że ranny w zamachu był Polakiem, a przestępstwo można kwalifikować jako tzw. zbrodnię komunistyczną, czyli ścigany przez IPN, nieprzedawniający się na normalnych zasadach czyn funkcjonariusza państwa komunistycznego.

Zamach z 1981 roku

13 maja 1981 r. na placu Świętego Piotra do papieża strzelał turecki terrorysta Mehmet Ali Agca, a inspiratorami zamachu mogły być sowieckie służby specjalne. Agcę schwytano natychmiast po zamachu.

W lipcu 1981 r. zaczął się proces. Agcę skazano na dożywotnie więzienie. W 1983 r. Jan Paweł II odwiedził go w rzymskim więzieniu. W czerwcu 2000 r. prezydent Włoch Carlo Azeglio Ciampi ułaskawił zamachowca. Śledztwo nie wyjaśniło tła zamachu. Kilka lat temu Agca został wypuszczony z więzienia, gdzie odsiadywał inny wyrok, za zabójstwo tureckiego dziennikarza. W sumie spędził za kratkami 30 lat.

Przestrzelony przez zamachowca pas papieskiej sutanny znajduje się w sanktuarium na Jasnej Górze. Od kilku lat jest na stałe wyeksponowany w pobliżu Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Autor: jl//rzw/kwoj / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: archiwum | Giuseppe Felici

Pozostałe wiadomości