Ambasador USA o ograniczaniu wolności mediów. "Kongres nie będzie tego tolerował"

TVN24

tvn24Ambasador USA odwiedziła Sejm

Ambasador USA Georgette Mosbacher odwiedziła w środę Sejm. Na spotkaniu zespołu parlamentarnego Polska-Stany Zjednoczone mówiła między innymi o wolności mediów w Polsce. - Jest jedna rzecz, co do której Kongres amerykański się zgadza, to jest wolność prasy. (...) I demokraci, i republikanie bardzo chętnie pomagają Polsce, bo wiedzą, że Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem. Ale to się może wszystko posypać - ostrzegała Mosbacher. Jej wypowiedzi cytuje "Polska The Times".

Ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher odwiedziła w środę Sejm. Przysłuchiwała się obradom na sali plenarnej oraz spotkała się z członkami zespołu parlamentarnego Polska-Stany Zjednoczone. Poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Święcicki napisał, że na spotkaniu ambasador USA poruszyła temat wolności mediów w Polsce. "W Kongresie wielka sympatia dla Polski, ale jest jedna rzecz, która może zepsuć te stosunki - to zamach na wolne media. Ostrzegam, bo jestem szczera" - cytował Mosbacher Święcicki.

Posłanka PO Agnieszka Pomaska napisała, że podczas posiedzenia zespołu parlamentarnego Mosbacher "ostrzegała, że w jednej sprawie nie będzie mogła Polsce pomóc, bo jest pełna zgoda co do tego w Kongresie. To atak na wolność mediów".

"I pyta (Mosbacher), czy w Sejmie jest przygotowywana jakaś ustawa w tej sprawie" - dodała Pomaska.

Co mówiła ambasador Mosbacher?

Portal "Polska The Times" dotarł do nagrania ze spotkania i opublikował wypowiedzi ambasador Mosbacher.

- Czy będzie jakiś procedowany projekt, co do którego państwo myślicie, że należy się zainteresować, czy też coś może nas niepokoić? (...) Powinniście mieć świadomość, że jedna rzecz, co do której Kongres amerykański się zgadza, zarówno demokraci, jak i republikanie, to jest wolność prasy. I nie mogę tego mocniej wyrazić. W tej chwili Kongres w USA jest bardzo pozytywnie nastawiony do Polski. I demokraci, i republikanie bardzo chętnie pomagają Polsce, bo wiedzą, że Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem. Ale to się może wszystko posypać, jeśli chodzi o wolność prasy, to tu wszystko jest czarno-białe w USA. I mówię to państwu, bo słyszę o tym ciągle - mówiła Mosbacher.

Jak dodała, w Stanach Zjednoczonych "prasa jest brutalna". - Nie cierpimy tego, ale nie ingerujemy. Dlatego jeśli chodzi o wolność prasy, to z niczym państwu nie pomogę. Kongres nie będzie tolerował takich rzeczy. Będę mówiła prawdę i taka jest prawda. Mogę zrobić naprawdę dużo, ale w przypadku wolności prasy proszę do mnie nie dzwonić - podkreśliła Mosbacher.

Jak wskazuje "Polska The Times", "słowa ambasador mają związek z doniesieniami polityków rządowych i wspierających ich mediów o planach repolonizacji mediów w Polsce".

"Istotna jest misja, którą polskie media mają spełniać"

Portal zauważa, że ambasador mówiła o możliwym zaniku sympatii ze strony polityków USA, gdyby wolność mediów w Polsce była zagrożona.

- Nie mówię, co macie robić, ale co by się wydarzyło - ostrzegała cytowana przez "Polska The Times".

Na te słowa w trakcie spotkania odpowiedziała przewodnicząca zespołu polsko-amerykańskiego Małgorzata Wypych z PiS. - Istotna jest misja, którą polskie media mają spełniać - mówiła Wypych i dodała, że "większość mediów w Polsce nie jest w polskich rękach".

Posłanka zapewniała, że "wolność prasy również jest niezwykle ważna i nie jest ona w żaden sposób zagrożona w naszym kraju".

Głos zabrała też Joanna Lichocka (PiS). - Zapewniam panią, że wolność słowa w Polsce jest w tej chwili (chroniona - red.) w znacznie szerszym stopniu, niż jeszcze kilka lat temu - zwróciła się do Mosbacher.

Podkreśliła, że wolność mediów w Polsce istnieje tak naprawdę dopiero za rządów PiS, wcześniej, zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej "takiej wolności nie było", a dziennikarze byli wyrzucani z pracy. - Istniał drugi obieg informacji – mówiła.

- Znam media na całym świecie i wiem, że w dzisiejszych czasach jest tak dużo sposobów komunikowania się, jak internet, blogi, czaty. Są sposoby, które nie istniały 20 lat temu. Tak naprawdę to jest bez znaczenia - odpowiedziała ambasador Mosbacher.

I dodała: - Nie można zamknąć, nie można kogoś uciszyć, nawet, jak się chce. Jakiekolwiek próby zmiany legislacji, które by ograniczyły własność, nieważne kto jest właścicielem... Niektórzy właściciele mają takie poglądy, jak pani ma, niektórzy mają inne. Ale koniec końców możemy w tym świecie komunikować się, wyrażać swoje poglądy, jak chcemy. To jest łatwe. Ja podchodzę do tego w taki sposób. Zostawcie to w spokoju i znajdźcie inny sposób komunikacji.

Autor: ads//plw / Źródło: Polska The Times, PAP