Władimir Putin

Władimir Putin

"Są jak stare dobre małżeństwo" - tak stosunki Angeli Merkel i Władimira Putina opisał kilka lat temu biograf niemieckiej kanclerz. Merkel wyrasta na głównego mediatora między Rosją a Zachodem i choć wciąż ma wpływ na Putina, może się jednak przeliczyć - pisze w analizie agencja Reutera. Podkreśla też, że przez ostatni miesiąc Merkel rozmawiała telefonicznie z Putinem częściej niż z którymkolwiek innym przywódcą.

Walka z Zachodem wymaga od Władimira Putina stosowania całego arsenału środków. Jednym z najważniejszych są media, a zwłaszcza anglojęzyczny kanał Russia Today. Dzięki niemu Rosja dociera z własnym obrazem - choćby wydarzeń na Ukrainie - do setek milionów domów na całym świecie.

Były generał KGB Oleg Kaługin uważa, że inwazja na Krym może doprowadzić do wojny domowej na Ukrainie, ale nie sądzi, by doszło do konfliktu zbrojnego Rosji z Zachodem. Jego zdaniem prezydent Putin nie może sobie pozwolić na utratę Krymu, bo zostałby usunięty ze stanowiska.

- Mogę wyobrazić sobie, co nim (Putinem - red.) kieruje - twierdzi były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder. Polityk zabrał głos ws. Ukrainy podczas panelu dyskusyjnego w Hamburgu, zorganizowanego przez tygodnik "Die Zeit". Niemieckiego polityka łączą bliskie więzi z Władimirem Putinem - po przegranych wyborach i odejściu z urzędu kanclerskiego na jesieni 2005 roku, były kanclerz objął lukratywną posadę szefa rady nadzorczej Nord Stream - kontrolowanego przez Rosję koncernu budującego Gazociąg Północny.

Andrej Iłłarionow, były główny doradca Władimira Putina, w wywiadzie dla portalu "Global Post" stwierdził, że to, co się dzieje na Ukrainie, jest częścią planu prezydenta Rosji, który wcale nie stracił kontaktu z rzeczywistością jak chce Angela Merkel, a realizuje projekt wywołania wojny domowej u sąsiadów. Wszystko po to, by obalić rząd w Kijowie. Iłłarionow twierdzi, że wkrótce w wyreżyserowanych atakach na Krymie zaczną ginąć rosyjscy obywatele.

Prezydent Syrii Baszar el-Asad - podaje z Damaszku agencja EFE - "ogłosił w czwartek poparcie dla swego rosyjskiego odpowiednika Władimira Putina" w związku z jego działaniami wobec Ukrainy.

Władimir Putin "wyciągnął z kapelusza" prośbę o interwencję na Ukrainie, by przekonywać do siebie Rosjan. Zachód nie jest mu tymczasem potrzebny - pisze w środę "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Inne niemieckie media wskazują na "cynizm" prezydenta Rosji, ale też "wściekłość" związaną z ostrą reakcją zwłaszcza Stanów Zjednoczonych na wydarzenia na Krymie. "New York Times" z kolei dał się nabrać na część wypowiedzi Putina i chce, by Biały Dom zrobił krok wstecz.

Prezydent Rosji Władimir Putin zwrócił się z prośbą do rosyjskiego rządu, by wspierał współpracę z tradycyjnymi, ukraińskimi partnerami przy jednoczesnym zabezpieczeniu rosyjskich interesów. Zaapelował o spokojną współpracę mimo politycznych napięć.

"To, co jeszcze przed chwilą wydawało się erą po zimnej wojnie, może się okazać tylko okresem między dwiema zimnymi wojnami" - pisze w swojej analizie magazyn "Foreign Policy". Zdaniem jego eksperta Rosja "przez 25 lat pozostawiona poza głównym obiegiem" wydarzeń, znów zaczęła widzieć siebie jako imperium, a wydarzenia na Ukrainie pokazują wyraźnie, że "współpraca między nią i Zachodem została odłożona".

Zimnowojenna konferencja prasowa Władimira Putina i agresja Rosji wobec Ukrainy skłania wielu polityków i publicystów do mówienia o nowej zimnej wojnie. Nie brak głosów, że Putina ośmiela słabość Baracka Obamy, i że na przykład z Ronaldem Reaganem rosyjski lider nie mógłby tak "pogrywać". Przy tej okazji w internecie znów bardzo popularne stało się zdjęcie z 1988 r., na którym obok Reagana widać rzekomo Putina, udającego turystę.

Mimo apeli społeczności międzynarodowej Rosja nadal narusza suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy - mówił sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen po posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej. Sojusz wzmacnia konsultacje ws. konfliktu na Krymie, ale nie rozmawia nad żadnymi konkretnymi scenariuszami mającymi polegać na zaangażowaniu jego krajów w konflikt - wynika z relacji członków spotkania.

Władimir Putin nie jest najbardziej oczywistym kandydatem do zdobycia pokojowej Nagrody Nobla, ale to nie znaczy, że komitet noblowski nie będzie musiał rozpatrywać jego kandydatury. Została ona bowiem zgłoszona obok 277 innych.

- O skutkach sankcji powinni myśleć ci, którzy mają zamiar je wprowadzić. Powinni rozważyć fakt, że straty będą po obydwu stronach - powiedział prezydent Rosji Władimir Putin. Putin dodał, że wszelkie groźby wobec jego kraju są "bezproduktywne i szkodliwe".