"Stop wiązaniu języków koniom". Protest przed Torem Służewiec

Protest w obronie koni przed Torem Służewiec
Protest przed Torem Wyścigów Konnych Służewiec
Źródło wideo: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Przed Torem Wyścigów Konnych Służewiec trwa protest pod hasłem "Stop wiązaniu koniom języków". - To zachowanie w naszej ocenie wyczerpuje znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzętami - podnoszą organizacje prozwierzęce. Jak twierdzą, praktyka wciąż jest stosowana, choć 1 września prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Organizacje pozarządowe oraz aktywiści i aktywistki postanowili w dniu Wielkiej Warszawskiej zorganizować protest przed Torem na Służewcu. Uczestnicy oczekują przede wszystkim natychmiastowego zaprzestania stosowania tongue-tie wobec koni startujących w gonitwach, niezależnie od rodzaju użytego materiału, sposobu mocowania czy nazwy nadawanej tej metodzie.

Uczestnicy mają ze sobą plakaty z hasłami: "Stop wiązaniu języków koniom", "Nie obstawiaj cierpienia. Konie na Służewcu ścigają się ze związanymi językami", czy "To nie jest sport, jeśli tylko jedna strona ma wybór".

"Ból fizyczny i psychiczny koni"

- Protestujemy dzisiaj, ponieważ wiązanie koniom języków na Torze Wyścigów Konnych Służewiec nadal trwa. Mimo tego, że w 2016 roku proceder ten został zakazany z ramienia Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, bezpośrednio w regulaminie wyścigów konnych - mówiła Ewa Leszczyńska, prezeska fundacji Przyjaciel Zwierz. Jak dodała, fundacja ma udokumentowane przypadki koni ze związanymi językami biorącymi udział w gonitwach. - Naszym celem jest definitywne zakończenie tej praktyki powodującej ból psychiczny, a przede wszystkim fizyczny. Po naszym zawiadomieniu prokuratura wszczęła śledztwo, które obejmuje 14 czynów zabronionych wobec 14 koni - przypomniała.

Zawiadomienie zostało złożone przy współpracy z inicjatywą Follow the White Horse i stowarzyszeniem Prawnicy na Rzecz Zwierząt. Leszczyńska wskazała, że śledztwo wszczęto 1 września, ale po tej dacie udało się udokumentować kolejne przypadki wiązania koniom języków. - W naszym mniemaniu jest to łamanie Ustawy o ochronie zwierząt - stwierdziła.

Protest potrwa do godziny 15:30.

Zakaz wiązania języków w regulaminie

Głos zabrała również Maria Januszczyk, wiceprezeska stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt. - Polski Klub Wyścigów Konnych próbuje reinterpretować pojęcie używane w przepisach prawa powszechnie obowiązującego. W regulaminie wyścigów konnych przewidziany został zakaz wiązania koniom języka. Polski Klub Wyścigów Konnych próbuje stosować tę praktykę inaczej, podczas gdy ma ona ten sam cel: mówi o zapinaniu, przypinaniu. Nie ma to znaczenia prawnego w naszej ocenie. Cel stosowania tej praktyki jest taki sam. Chodzi o unieruchomienie koniom języka poprzez przypięcie ich do żuchwy. Jest to zachowanie, które w naszej ocenie wyczerpuje znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzętami - podkreśliła.

Wiceprezeska wyraziła nadzieję, że właśnie w tym kierunku będzie prowadzone prokuratorskie śledztwo.

Zdaniem organizacji prozwierzęcych sprawa wymaga podjęcia pilnych kroków. Wiązanie koniom języków do żuchwy (tzw. tongue-tie) jest niezgodne z przepisami. I choć Ustawa o ochronie zwierząt nie wymienia w otwartym katalogu przestępstw znęcania się wprost takiej metody, to jest ona zabroniona przez rozporządzenie ministra rolnictwa sprzed 10 lat.

Postępowanie zostało wszczęte 1 września przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Ursynów, po zawiadomieniu fundacji Przyjaciel Zwierz. Dotyczy podejrzenia znęcania się nad końmi na Torze Wyścigów Konnych Służewiec. Obejmuje 14 czynów wobec 14 koni.

"Chodzi nie tylko o samo stosowanie tongue-tie, lecz także odpowiedzialność osób, które dopuszczają do udziału w gonitwach konie z takim wyposażeniem. Wszczęcie postępowania oznacza, że organ ścigania uznał, iż zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, a zarzuty będą szczegółowo weryfikowane" - wyjaśnia cytowana w komunikacie Magdalena Krupa-Polak, radczyni prawna ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt, które podjęło się prowadzenia tej sprawy w imieniu Fundacji Przyjaciel Zwierz.

Koń z opaską na języku, Tor Służewiec, Gala Derby, 5 lipca 2026 roku
Koń z opaską na języku, Tor Służewiec, Gala Derby, 5 lipca 2026 roku
Źródło zdjęcia: Follow The White Horse

Silny ból, stres, a nawet utrata jęzka

Ustawowy katalog czynów uznawanych za znęcanie się nad zwierzętami jest katalogiem otwartym. To oznacza, że za znęcanie się można uznać również niewymienione w nim czyny, jeśli powodują u zwierząt ból lub cierpienie.

Zdaniem fundacji prozwierzęcych w przypadku wiązania języków koni literatura naukowa i praktyka kliniczna potwierdzają, że ta praktyka ma liczne negatywne skutki. "Wywołuje u koni ból, silny stres i reakcje obronne. Powoduje urazy języka, zasinienie, obrzęk, zaburzenia krążenia i uszkodzenia tkanek. W ciężkich przypadkach prowadzi do uszkodzenia nerwów, martwicy, a nawet częściowej utraty języka" - wymieniają.

Ich zdaniem potwierdza to fakt wprowadzenia zakazu jej stosowania podczas wyścigów konnych, znajdujący się w rozporządzeniu ministra rolnictwa.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: