Telefon wysłał powiadomienie o wypadku. Kierowca ma duże kłopoty

Do zdarzenia doszło pod Makowem Mazowieckim
Do zdarzenia doszło w Makowie Mazowieckim
Źródło: Google Earth
Dostali powiadomienie z telefonu, a jego właściciel nie reagował. Policjanci najpierw znaleźli miejsca wypadku, następnie auto i kierowcę, który - jak się okazało - był pijany i ma sądowy zakaz prowadzenia.

W poniedziałek o godzinie 1.50 dyżurny makowskiej policji otrzymał automatyczne zgłoszenie z telefonu kierowcy. Wynikało z niego, że w Ciepielewie mogło dojść do poważnego wypadku drogowego, a właściciel urządzenia nie reagował.

- Informacja została wygenerowana przez system wykrywania zdarzeń w telefonie i wskazywała na możliwość zagrożenia życia lub zdrowia - podkreśliła rzeczniczka makowskiej komendy komisarz Monika Winnik.

Sądowy zakaz, promile i narkotest

Policjantka poinformowała, że funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zauważyli ślady świadczące o zdarzeniu drogowym: uszkodzony żywopłot, elementy karoserii pojazdu oraz wycieki płynów eksploatacyjnych.

- Idąc tropem pozostawionych śladów, policjanci dotarli do jednej z pobliskich posesji. Stało tam BMW z widocznymi uszkodzeniami, odpowiadającymi charakterowi zdarzenia. Był tam też 31‑letni właściciel pojazdu - wskazała.

Do zdarzenia doszło pod Makowem Mazowieckim
Do zdarzenia doszło pod Makowem Mazowieckim
Źródło: KPP w Makowie Mazowieckim

Mężczyzna przyznał, że chwilę wcześniej kierował BMW. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach informatycznych okazało się, że 31‑latek ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na pół roku.

- Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wykazało dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Ponadto wstępne badanie narkotestem wskazało, że mężczyzna mógł znajdować się pod działaniem środków odurzających - podkreśliła komisarz Winnik.

Do zdarzenia doszło pod Makowem Mazowieckim
Do zdarzenia doszło pod Makowem Mazowieckim
Źródło: KPP w Makowie Mazowieckim

Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. Pobrano od niego krew do dalszych, szczegółowych badań laboratoryjnych. - W środę 31-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz niestosowania się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności - podsumowała rzeczniczka makowskiej policji.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Katarzyna Kędra

Czytaj także: