Atak maczetą na ulicy, podejrzewany żołnierz

Na komisariacie doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni
Brutalna napaść na kierującą autem. Jak się bronić przed tego typu sytuacjami
Źródło: TVN24
W Legionowie doszło do ataku z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Jedna osoba trafiła do szpitala. W sprawie podejrzewanym jest żołnierz Wojska Polskiego. Do sytuacji odniosła się Żandarmeria Wojskowa i WOT.

Do zdarzenia doszło w niedzielę w Legionowie, w okolicy ulic Dąbrowskiego i Kochanowskiego.

Jak nieoficjalnie ustaliła "Gazeta Powiatowa", w pobliżu tych ulic poruszał się mężczyzna z maczetą. Próbował m.in. zatrzymać przejeżdżający samochód. W pewnym momencie zauważył dwóch spacerujących mężczyzn i zaatakował jednego z nich w okolice głowy, a następnie uciekł rowerem ulicą Kochanowskiego, a potem Olszankową i Suwalną. 

Na miejscu interweniowała policja i zespół ratownictwa medycznego. 

O szczegóły sprawy zapytaliśmy policję. - Przy ulicy Dąbrowskiego doszło do ataku z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Osoba pokrzywdzona przebywa w szpitalu - przekazała w rozmowie z tvnwarszawa.pl podkomisarz Agata Halicka z Komendy Powiatowej Policji w Legionowie. - Z uwagi na dobro postępowania i jego etap, nie będą przekazywane inne informacje - zapowiedziała.

Podejrzewany żołnierz

Atakującym był żołnierz Wojska Polskiego. O prowadzonym postępowaniu ws. żołnierza "podejrzewanego o spowodowanie uszkodzenia ciała osoby cywilnej, do którego miało dojść 21 grudnia w Legionowie" poinformowała w komunikacie na platformie X we wtorek Żandarmeria Wojskowa.

Jak czytamy w komunikacie, postępowanie prowadzi Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej, pod nadzorem Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów.

Oświadczenie opublikowało także Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak poinformowano, postępowanie dotyczy żołnierza "jednostki podległej bezpośrednio Dowódcy WOT". "Do czasu zakończenia czynności DWOT nie komentuje sprawy" - dodano.

Czytaj także: