Fundacja Kopytka z nadzieją poinformowała w mediach społecznościowych, że w nocy ze środy na czwartek otrzymała zgłoszenie o tym, że w miejscowości Kierszek przy ul. Kabackiej znajduje się "chory ryś".
"Po przybyciu na miejsce okazało się, że zastaliśmy serwala sawannowego - egzotyczny gatunek kota afrykańskiego - i był on w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej. Niestety nie udało się odłowić zwierzęcia. Oddano niecelny strzał z broni Palmera, po czym serwal uciekł" - wyjaśniła fundacja.
Najprawdopodobniej uciekł z hodowli
Jak dodano, pomimo ponad godzinnych intensywnych poszukiwań nie udało się ustalić miejsca jego przebywania. Według fundacji "najprawdopodobniej zwierzę uciekło z prywatnej hodowli".
Pracownicy fundacji przypominają też, że serwal sawannowy to gatunek egzotyczny, pochodzący z Afryki. "Zima w naszym klimacie stanowi dla niego ogromne zagrożenie, ponieważ nie jest przystosowany do ujemnych temperatur, nie posiada odpowiedniej, zimowej okrywy włosowej, nie ma naturalnych mechanizmów ochrony przed mrozem, śnieg i mróz znacznie utrudniają mu polowanie i zdobywanie pożywienia" - wyjaśniają.
W ocenie specjalistów, długotrwałe przebywanie na mrozie może doprowadzić do wychłodzenia organizmu, osłabienia, a nawet śmierci zwierzęcia. "Drogi Właścicielu! Jeżeli wiesz, że twój podopieczny uciekł – prosimy o PILNY kontakt z nami!" - zaapelowano na koniec.
Katarzyna Kędra /tok
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Fundacja Kopytka z nadzieją - Azyl dla Zwierząt leśnych i gospodarskich