Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Wyprawkę dla noworodków dostają, gdy ich dzieci już noworodkami nie są

Warszawa

NataliaWyprawka Młodego Warszawiaka

- Urodziłam 8 kwietnia. Kilka dni później złożyłam wniosek o Wyprawkę Młodego Warszawiaka. Jeszcze jej nie otrzymałam, a mamy już sierpień - rozkłada ręce Agata. W paczce miały być zapakowane produkty pierwszej potrzeby dla maluchów.

Przypomnijmy: 27 września radni miasta zdecydowali o wprowadzeniu nowego wsparcia dla warszawskich rodzin.

To wyprawka dla noworodka niezbędna w pierwszych tygodniach życia, a w niej między innymi: tak zwany kosz Mojżesza lub pudełko z materacem dla noworodka, ubranka (body, pajacyk, skarpetki, spodenki, czapeczka), kocyk, ręcznik, pielucha wielorazowa z wkładami, zestaw higieniczny w etui (m.in. termometr do ciała, szczotka do włosów, aspirator, cążki, nożyczki, szczoteczka do dziąseł), termometr do kąpieli, gryzak, książeczka i produkty pielęgnacyjne.

Paczka miała trafić do maluchów urodzonych w Warszawie, po 1 kwietnia, a warunkiem jej otrzymania było płacenie podatków w stolicy.

Ale, jak się okazuje, wielu z rodziców na paczki czeka miesiącami, a produkty i tak już kupili.

Produkty trzeba było kupić

- Urodziłam 8 kwietnia. Kilka dni później złożyłam wniosek o Wyprawkę Młodego Warszawiaka. Jeszcze jej nie otrzymałam, a mamy już sierpień. Ani wyprawki, ani żadnego sygnału w tej sprawie, nic - rozkłada ręce Agata.

Jak dodaje, wszystko i tak już kupiła. - W wyprawce miały być produkty pierwszego użytku, nie mogłam czekać na nie kilka miesięcy, choć dopytując o szczegóły w urzędzie usłyszałam, że ubranka, które dostanę, będą na rozmiar 74 centymetry. Moje dziecko tyle jeszcze nie ma, więc jest jeszcze czas - mówi.

Niezadowolone są też osoby, które wyprawkę otrzymały, ale po czasie.

- Otrzymałam wyprawkę niby wartą 550 złotych i jestem w szoku. Córka urodziła się piątego kwietnia. Najpierw czekanie ponad trzy miesiące na tak wspaniałą wyprawkę, a w środku jeden wielki śmiech: kosz Mojżesza, body, ręcznik, kocyk, spodenki, skarpetki i paczka mokrych chusteczek plus pieluchy tetrowe. W programie pilotażowym było o wiele więcej rzeczy. Lepiej tę kwotę było przeznaczyć w formie bonu, aby rodzice sami kupili to, co dla dziecka jest potrzebne - komentuje z kolei Natalia.

Urzędnicy tłumaczą

Dlaczego rodzice tak długo czekają na miejską wyprawkę dla maluchów? - Czas oczekiwania przez rodziców na wyprawki uległ wydłużeniu ze względu na przeciągającą się procedurę przetargową - informuje Magdalena Łań z urzędu miasta.

O problemie z przetargiem informowaliśmy już na tvnwarszawa.pl. Urzędnicy nie dotrzymali terminów. Przetarg na dostawcę produktów dla młodych warszawiaków ogłoszono dopiero 29 marca, a wyprawki - zgodnie z zapowiedzią - miały trafić do maluchów urodzonych po 1 kwietnia. Otwarcie kopert zaplanowano dopiero na 6 maja, dlatego rodzice musieli czekać miesiącami.

Teraz ma być inaczej.

- Zgodnie z umową, w ostatnim tygodniu sierpnia dostarczone będą wyprawki, na które wnioski zostały złożone w kwietniu i maju. W kolejnych dniach sukcesywnie będą doręczane kolejne przesyłki – zapewnia Łań.

A matki opowiadają: - I co z tego? To, co dostaniemy w wyprawce, trzeba było już kupić.

Na pytanie, czy spóźnionej wyprawki nie można zastąpić bonem podarunkowym, nie dostaliśmy odpowiedzi z ratusza.

Czytaj też o konkursie dla przedsiębiorców w sprawie żłobków:

"Budujemy nowe żłobki"TVN24
wideo 2/2

kz/pm