Najnowsze

Bony na wynajem i wykup lokali. Mieszkaniowe propozycje Jakiego

Najnowsze

Patryk Jaki zapowiada budowę większej liczby mieszkań
Patryk Jaki zapowiada budowę większej liczby mieszkańTVN24
wideo 2/3

Budowa nowych mieszkań komunalnych, możliwość wykupienia lokali przez najemców i specjalny bon o wartości tysiąca złotych dla lokatorów, którzy chcą wynająć mieszkanie na wolnym rynku, ale ich na to nie stać - to kolejne propozycje Patryka Jakiego w prekampanii wyborczej. "Czyny, nie słowa" - odpowiada mu na Twitterze obecna prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.

W czwartek kandydat na prezydenta Warszawy przedstawił pomysły na rozwiązanie problemów z zakresu polityki mieszkaniowej. Tych jest nie mało. Kolejki lokatorów oczekujących na lokale komunalne liczą setki osób, zaś zakup czy wynajem mieszkania na wolnym rynku - ze względu na wysokie ceny - nie dla wszystkich jest osiągalny.

Tradycyjnie Patryk Jaki nie omieszkał skrytykować obecnych władz Warszawy za zbyt wolną budowę mieszkań. - Miasto oddaje dziś, w różnych latach, ale około 280 mieszkań rocznie na całą Warszawę. To stanowczo za mało. To można zmienić - mówił. Deklarując, że sam wybuduje ich "pięć razy więcej", a sprawy mieszkaniowe będą "wysoko na liście jego priorytetów" (choć to samo kandydat prawicy mówił także w kontekście sportu, żłobków czy komunikacji).

Jaki na czwartkowej konferencji pojawił się w towarzystwie burmistrza Pragi Północ Wojciecha Zabłockiego, burmistrza Bemowa Michała Grodzkiego i posła Prawa i Sprawiedliwości (byłego burmistrza Pragi Północ) Pawła Lisieckiego.

Wykup mieszkań z bonifikatą

Pierwsza deklaracja, którą złożyli wspólnie to możliwość wykupu mieszkań na wynajem z bonifikatą od 70 do nawet 90 procent - uzależnioną czasu najmu. Im dłuższy, tym wyższa bonifikata.

- Możliwość wykupu dotyczyć będzie tylko starszego zespołu mieszkaniowego, gdzie miasto w tej chwili i tak nie ma środków, by inwestować, a lokale podlegają regularnej degradacji - powiedział Jaki.

Co to znaczy "starszy zasób"? Jak doprecyzował poseł Paweł Lisiecki, chodzi o mieszkania, które mają 15 lat i więcej. Młodsze mają zostać w zasobie miasta. - Ważnym kryterium wykupu będzie płacenie podatków w Warszawie - oznajmił poseł. Poza tym, wykupionego mieszkania nie będzie można sprzedać co najmniej przez pięć lat od chwili wykupu.

Możliwość wykupu mieszkań stoi w sprzeczności, z obecnymi strategiami władz Warszawy, które stoją na stanowisku, by nie wyzbywać się lokali z własnego zasobu, ale stawiać na ciągłe jego poszerzanie.

Pięć razy więcej mieszkań

Patryk Jaki też przekonuje, że mieszkań powinno być więcej, ale nowych i w lepszym stanie technicznym - to drugi punkt z zaprezentowanego w czwartek programu. Kandydat przekonywał, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży starych lokali byłyby przekazywane na budowę nowych. Poza tym, fundusze miałyby pochodzić również z "przekształcenia użytkowania wieczystego we własność". - Chcemy zaproponować system 1 do 1: jedno mieszkanie sprzedane, jedno nowe wybudowane dla miasta - oznajmił Jaki.

- Obecnie jest [budowanych - red.] 280 mieszkań rocznie, możemy to zwiększyć nawet pięciokrotnie. To pozwoli wybudować pięć tysięcy mieszkań, czyli tyle ile mniej więcej oczekujących na listach na lokal - powiedział burmistrz Bemowa Michał Grodzki.

Do budowy nowych mieszkań potrzebne są jednak nie tylko fundusze, ale też grunty. Co z nimi? Grodzki mówił o tym dość ogólnikowo. - Pozyskanie nowych gruntów pod cele inwestycyjne to zadanie dla urzędników - powiedział. - Nie muszą to być świetne lokalizacje, jak ostatnio na Piaskowej czy Pełczyńskiego. Mogą to być gorsze lokalizacje. Chodzi o to, żeby mieszkania powstawały - dopowiedział.

Na koniec dodał, że główne źródło obecnych problemów z zasobem mieszkaniowym to "niezbyt wysoka sprawność urzędnicza". - Dokumenty tkwią po wiele miesięcy w jednych biurach i dlatego mieszkania i inne inwestycje toczą się zbyt wolno. Jak wyliczyliśmy i jak podają źródła miejskie, koszt mieszkania bez gruntu to 190 tysięcy złotych, więc to nie są stawki tak wysokie, żeby Warszawa nie mogła sobie na nie pozwolić - mówił burmistrz.

Dziś 1 cz. programu mieszkaniowego dla warszawiaków pod dyskusje. Będziemy budowali 5 x więcej niż HGW i R.Trzaskowski. Stworzymy sieć tanich mieszkań na wynajem dla rodzin i studentów. Prawdziwa europejska stolica musi dbać o politykę mieszkaniową. #Jaki2018 pic.twitter.com/0X4UHMMCPH— Patryk Jaki (@PatrykJaki) 21 czerwca 2018

Bon mieszkaniowy

I ostatnia propozycja, którą w czwartek przedstawili politycy prawicy to bon mieszkaniowy. Jej pomysłodawcą jest burmistrz Pragi Północ Wojciech Zabłocki. Nie jest to nowa inicjatywa - Zabłocki prezentował ją już rok temu, w maju.

Bon mieszkaniowy to - jak wskazał Jaki - tysiąc złotych miesięcznie, choć Zabłocki wskazał, że "można pomyśleć o zwiększeniu do półtora tysiąca". Miałby trafiać do lokatorów komunalnych, którzy zamiast wynajmować lokal komunalny od miasta, mieliby wynająć mieszkanie na wolnym rynku.

- To program dobrowolny dla lokatorów komunalnych. Mieliby wybór: albo czekają na lokal komunalny, a w tej chwili czas oczekiwana na Pradze wynosi od dwóch do trzech lat, albo wynajmują na wolnym rynku - powiedział Zabłocki. Przyznał, że jego zdaniem program cieszyłby się popularnością "szczególnie wśród młodych ludzi i młodych rodzin, które chcę się usamodzielnić, rozkwaterować ze swoimi rodzicami i zacząć prowadzić własne życie".

Wskazał też, że lokatorzy dostający bon byliby poddawani regularnej weryfikacji (głownie dochodowej), a gdyby się okazało, że stać ich już na wynajęcie czegoś bez pomocy miasta - wycofywani z programu.

Bon - co ważne - nie byłby przydzielany w "żywej gotówce", ale właśnie w postaci bonu/talonu, który w urzędzie dzielnicy realizowałby właściciel mieszkania, z którym dany lokator komunalny zawiązał umowę.

Jaki zapowiedział, że to nie koniec propozycji związanych z polityką mieszkaniową. W piątek mamy poznać "kolejne pomysły i szczegółowe pomysły na ich realizację".

Czyny, nie słowa

Na odpowiedź obecnych władz Warszawy nie trzeba było długo czekać. Hanna Gronkiewicz-Waltz już we wtorek (pierwotnie konferencja Jakiego była zaplanowana na wtorek, została przeniesiona na czwartek i piątek) napisała na Twitterze: "Kandydat Jaki dziś ma mówić o programie mieszkaniowym. Może wytłumaczy na swojej konferencji, dlaczego w 2013 r. nie poparł programu Mieszkanie dla Młodych".

W czwartek prezydent Warszawy przypomniała się ponownie. Tym razem wypominając Jakiemu trzy miliony mieszkań obiecane przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego w 2006 roku (kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość). "Czy ktoś widział te 3 mln mieszkań? Za to Warszawa faktycznie buduje i remontuje mieszkania, by służyły warszawiakom" - napisała Gronkiewicz-Waltz.

"Czyny, nie słowa". #Wiarygodność obozu politycznego kandydata Jakiego ws. programów mieszkaniowych jest już legendarna. Chce budować 5 razy więcej niż obecnie. Czy ktoś widział te 3 mln mieszkań? Za to @warszawa faktycznie buduje i remontuje mieszkania, by służyły warszawiakom. pic.twitter.com/0ZFq6e0dLk— Hanna Gronkiewicz (@hannagw) 21 czerwca 2018

Trzaskowski też obiecuje

Propozycje na rozwiązanie problemów z mieszkalnictwem przedstawił też (w kwietniu) konkurent Jakiego - Rafał Trzaskowski. Kandydat Koalicji Obywatelskiej obiecał: tańsze mieszkania na wynajem, wzmocnienie zasobu mieszkań komunalnych oraz złożenie poprawek do małej ustawy reprywatyzacyjnej, które uniemożliwią oddawanie mieszkań z lokatorami.

- Będziemy dalej wzmacniać zasób miasta Warszawy, jeżeli chodzi o mieszkania komunalne. Przede wszystkim poprzez remonty, adaptacje pustostanów, tak żeby w roku 2030 roku ten zasób wynosił właśnie 100 tysięcy mieszkań - zapowiedział poseł.

Trzaskowski o tanich mieszkaniach na wynajem
Trzaskowski o tanich mieszkaniach na wynajemTVN24
wideo 2/2

kw/b

Pozostałe wiadomości