70. rocznica zakończenia II wojny światowej

70. rocznica zakończenia II wojny światowej

8 sierpnia 1945 roku do Japończyków dopiero zaczynała docierać skala tragedii w Hiroszimie, zrównanej z ziemią atomowym podmuchem, gdy Wiaczesław Mołotow wezwał na Kreml japońskiego ambasadora. Informacja, którą otrzymał Naotake Sato, była nie mniej druzgocąca – za godzinę Japonia zostanie zaatakowana przez Związek Radziecki.

Władze Czeczenii uczciły 70. rocznicę zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą rekonstrukcją bitwy o Berlin i szturmu Reichstagu. Przedstawienie odbyło się na ulicach Groznego. Widzami byli weterani drugiej wojny światowej i mieszkańcy, a "zwycięzcy" rzucali "nazistowskie sztandary" pod nogi prezydentowi Ramzanowi Kadyrowowi.

W Londynie z wieży katedry Św. Pawła, a za nią ze wszystkich kościołów Wielkiej Brytanii rozpoczął się w sobotę w południe (czasu polskiego) "koncert dzwonów" dla uczczenia 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Europie. Obchody będą kontynuowane w niedzielę.

Na pytanie o to, kiedy skończyła się II wojna światowa, Brytyjczyk i Rosjanin odpowiedzą inaczej, choć żaden z nich nie będzie się mylił. Równolegle funkcjonują dwa terminy "dnia zwycięstwa". Wszystko przez rosnącą nieufność pomiędzy aliantami, ambicję Stalina i różnicę w czasie. Kreml swój termin traktuje jako świętość i niedawną decyzję polskich władz, aby formalnie dołączyć do grona zwolenników tego "zachodniego" terminu uznał za "rewizjonizm historyczny".

Władze Ukrainy nie przejęły radzieckiej tradycji organizowania hucznych defilad wojskowych w Dniu Zwycięstwa 9 maja. W tym roku nie było przejazdu czołgów i artylerii. Przez centrum Kijowa przemaszerowali weterani, były koncerty, spotkania i kuchnia polowa. W uroczystościach brali udział zarówno weterani II wojny światowej, jak i kombatanci Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Współczesna Rosja to kraj bez ideologii, dlatego postanowiono wskrzesić dni największych zwycięstw sprzed 70 lat, jeszcze z czasów Związku Radzieckiego, bo nowszych zwycięstw nie było - powiedział rosyjski pisarz i dziennikarz Dmitrij Głuchowski.

Białoruska armia i naród są gotowe odeprzeć dowolną agresję zewnętrzną i ochronić niepodległość kraju - oświadczył w sobotę prezydent Alaksandr Łukaszenka, przyjmując w Mińsku paradę wojskową z okazji 70. rocznicy zwycięstwa w II wojnie światowej.

Przywódcy samozwańczych republik ludowych zorganizowali własne uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zwycięstwa ZSRR nad Niemcami. W Doniecku przejazd ciężkiego sprzętu i przemarsz oddziałów rebelianckich przyjmował "głównodowodzący" Ołeksandr Zacharczenko, zaś w Ługańsku Igor Płotnickij.

Z okazji 70. rocznicy zwycięstwa nad III Rzeszą na placu Czerwonym odbyła się wielka defilada. W tym roku miała ona znacznie nadzwyczajne. Nie tylko z powodu okrągłej rocznicy, ale przede wszystkim dlatego, że rosyjskie przywództwo musi podkreślać siłę swojego wojska w obliczu napięć z Zachodem. Dla lepszego efektu na plac Czerwony wysłano nawet będące jeszcze w fazie wczesnych prób nowe czołgi i wozy opancerzone.

W Moskwie rozpoczęły się uroczystości związane z 70. rocznicą zakończenia II wojny światowej. Tysiące żołnierzy oraz setki pojazdów i samolotów przedefilowały na Placu Czerwonym. Defiladę można było obejrzeć w TVN24 Biznes i Świat, który z uwagą śledzi dzisiejsze wydarzenia w Rosji.

W Rosji nabiera rumieńców skandal wokół konfliktu trenera reprezentacji w piłce nożnej Fabio Capello z Nikołajem Tołstychem, prezesem Rosyjskiej Federacji Sportowej. Po tym, jak pojawiiły się zarzuty o opóźnienie comiesięcznych wypłat pensji szkoleniowca, Tołstych oburzony stwierdził: - W przededniu wielkiego Dnia Zwycięstwa poruszanie takich kwestii jest nie na miejscu. Zdenerwowany Capello nazwał prezesa RFA "szaleńcem".

Dziś w rosyjskim Lipiecku miało nastąpić uroczyste odsłonięcie pomnika Stalina z udziałem władz, weteranów drugiej wojny światowej i mieszkańców. Uroczystości popsuł jednak nocny incydent. Rano komuniści zastali popiersie generalissimusa obficie oblane różową farbą i uszkodzone. Zainstalowana kamera monitoringu zarejestrowała kobietę, która trzykrotnie wylała farbę na pomnik i trzykrotnie uderzyła go młotkiem.

Prezydent Uzbekistanu Islam Karimow odmówił udziału w defiladzie wojskowej z okazji Dnia Zwycięstwa - poinformowały rosyjskie media, powołując się na źródło w biurze prasowym Karimowa. To kolejny lider, który nie pojawi się 9 maja na Placu Czerwonym.