Poznań

Poznań też miał być socrealistyczny. Losu Warszawy udało się uniknąć

Poznań

Archiwum UMP, MNPNiezrealizowane poznańskie projekty z okresu socrealizmu

Warszawa ma Pałac Kultury i Nauki - w Poznaniu tak dużego, socrealistycznego budynku próżno szukać. Na urzędniczych biurkach leżały już jednak koncepcje nowego, robotniczego śródmieścia. Święty Marcin miał wyglądem nawiązywać do warszawskich Alei Jerozolimskich. Planowano także budowę potężnej rozgłośni Polskiego Radia - tuby propagandowej władz PRL.

Narzucony po II wojnie światowej przez ustrój przekładał się także na architekturę. Socrealistyczne budynki zaczęły powstawać w całej Polsce. Duch Stalina do dziś unosi się nad Warszawą w postaci Pałacu Kultury i Nauki, Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej czy osiedla Praga II. Widać go także w Krakowie, w postaci Nowej Huty czy w Nowych Tychach. Poznaniowi udało się tego uniknąć.

Sasza nie pasował

- Nie mamy budynków skopiowanych z czytanki o Saszy, który mieszka w Charkowie. Poznański socrealizm jest inny - mówi Tobiasz Wichnowski, archiwista urzędu miasta.

Projekt bloków na os. HCP przy ŁozowejMNP

Doktryna socrealizmu obowiązywała w latach 1949 - 1956. W tym czasie w zniszczonym po II wojnie światowej Poznaniu odbudowywano kolejne budynki. Choć w planach z 1953 r. Jan Cieśliński i Rościsław Kapliński zakładali przebudowę śródmieścia w konwencji socrealistycznej, koncepcja ta nigdy nie została zrealizowana.

Według ich projektu, strona północna ulicy Św. Marcin, tam gdzie dziś stoją wieżowce Alfy, miała zostać zabudowana budynkami wzorowanymi na tych projektowanej przez Biuro Odbudowy Stolicy w Al. Jerozolimskich.

Koncepcja północnej strony ul. Święty Marcin z lat 50.MNP

- Sowietyzacja ul. Święty Marcin miała być dopiero początkiem. Najbardziej radykalne ideologicznie pomysły zakładały wyburzanie budynków, które miały cokolwiek wspólnego z kapitalizmem i budowanie w ich miejscu socrealistycznych. W ten sposób Poznań miał zyskać nowe robotnicze śródmieście - wyjaśnia Wichnowski.

Zmiany na ówczesnej ulicy Czerwonej Armii zahamowały między innymi problemy własnościowe. Koncepcja zakładała bowiem zmianę układu urbanistycznego ulicy. Wycofano się z niej w 1956 r, razem z wycofaniem się władz PRL z doktryny sowietyzacji.

Pałac radiowy

Przepadł także projekt budowy poznańskiej rozgłośni Polskiego Radia. - Było kilka koncepcji jej lokalizacji. Jedna zakładała powstanie budynku w miejscu dzisiejszego Collegium Novum, inna w miejscu, gdzie dziś stoi nowe skrzydło Starego Browaru. Niestety o dokładnych lokalizacjach trudno się wypowiadać, ponieważ na mapach budynek jedynie nakreślono ołówkiem - mówi Wichnowski.

Siedziba Polskiego Radia mogła stać się w Poznaniu symbolem tego okresu, podobnym jak dla Warszawy jest PKiN.

- Dokładnej dokumentacji projektu nigdy nie przygotowano. Zobaczyć możemy jedynie jak miały wyglądać poszczególne elewacje. Budynek miał pełnić nie tylko funkcje rozgłośni, ale także zawierać element nadawczy w postaci potężnego masztu. Nie podano jednak jego szczegółów takich jak wysokość czy przekrój - mówi Wichnowski.

Trasa na manifesty

W Poznaniu nie powstała także inna silnie nacechowana ideologicznie koncepcja z początków lat 50. - trasa północ - południe. Miała być ona "osią kompozycyjną planu miasta" i przygotowywana była pod kątem przemarszów, pochodów, manifestacji. Prowadzić miała z robotniczej Wildy, przez Łęgi Dębińskie i dalej planowaną trasą Piekary, Aleją Marcinkowskiego i przez Wzgórze Św. Wojciecha do Parku - Pomnika Braterstwa Broni i Przyjaźni Polsko-radzieckiej na Cytadeli.

Projekt wrócił do łask w latach 70., kiedy pod "Trasę Piekary" wyburzono kilka budynków leżących wzdłuż planowanej arterii. Rozebrano wówczas m.in. siedzibę Teatru Marcinek czy kamienice na rogu ul. Św. Marcin z Al. Marcinkowskiego.

- Patrząc z dzisiejszej perspektywy, w Poznaniu mamy tylko "momenty" sowieckiego surrealizmu, typowego dla Warszawy. "Małej sowietyzacji" doczekały się place Ratajskiego i Wielkopolski, gdzie jednak nie zmieniono wymiarów budynków, a nadano im jedynie nowej estetyki w duchu socrealizmu. Mamy trochę socrealizmu na pl. Waryńskiego i moloch na Św. Marcinie, byłą siedzibę Komitetu Wojewódzkiego, który jednak dzięki temu, że Władysław Czarnecki obronił swoją koncepcję, też nie jest typowym budynkiem socrealistycznym. Najbardziej spektakularnym obiektem, który w tych czasach powstał jest Okrąglak, który jest całkowitym zaprzeczeniem socrealistycznej doktryny - kończy Wichnowski.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ MODERNISTYCZNEGO POZNANIA NA BLOGU MARCINA STACHOWIAKA

Autor: Filip Czekała / Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum UMP, MNP

Pozostałe wiadomości