Niewidzialni bohaterowie na pierwszej linii frontu

TVN24 | Pomorze

Autor:
aa/gp
Źródło:
TVN 24 Poznań
Niewidzialni bohaterowie na pierwszej linii frontu TVN 24 "Wstajesz i wiesz"
wideo 2/8
Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w SzczecinieSzpital zakupił sprzęt do wykrywania koronawirusa

Mają na sobie szczelne kombinezony, gogle i rękawice. Po dniu pracy ich ręce wyglądają, jakby długo moczyli je w wodzie. Przez wiele godzin pracują w zamknięciu i z "przeciwnikiem", z którym zmaga się już niemal cały świat. Diagności laboratoryjni, nazywani "niewidzialnymi bohaterami" są na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem, tak jak i lekarze.

Zazwyczaj ich nie widać, pracują w zaciszu laboratoriów. Wśród probówek, wymazów, bakterii i wirusów. To, jak ważną pracę wykonują, często bywa przemilczane. Tym razem jest inaczej.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

- Rola diagnostów laboratoryjnych jeszcze nigdy nie była tak podkreślana. Zazwyczaj jesteśmy niewidzialni. Dla nas, jako dla całego środowiska, jest to po prostu wielka duma, że nasi ludzie wykonują teraz tak nieprawdopodobnie ciężką pracę. Jedna z diagnostek pokazała mi swoje dłonie po całym dniu ciężkiej pracy. Wyglądały, jakby przez dwie godziny moczyła je w wodzie – mówiła we "Wstajesz i wiesz" dr Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

Na co dzień pracują z HIV, HPV…

Wymazy pobierane od pacjentów z podejrzeniem zarażenia koronawirusem badane są w 14 laboratoriach. Jak zapowiedział minister zdrowia, wkrótce powstanie kolejnych pięć.

- Koronawirus, z którym obecnie się zmagamy, w obliczu tej pandemii to nie jest jedyny wirus, z którym zmagamy się na co dzień. My pracujemy z wirusami HIV, HPV, z superbakteriami odpornymi na niemal wszystkie antybiotyki – opowiada dr Kłudowska.

Jednak teraz koncentrują się na pracy z koronawirusem. Pracują na pełnych obrotach, ale już wiedzą, że trzeba będzie jeszcze podkręcić tempo.

- To, ile maksymalnie można przeprowadzić testów na identyfikację koronawirusa, zależy od ilości aparatury wspomagającej. Cały czas Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia sprawdzają, które laboratoria są gotowe do tego, żeby wejść w ten system diagnostyczny. Wczoraj minister zdrowia zapowiedział, że zmieniamy wytyczne. Każda osoba, z objawami do oddziału zakaźnego, będzie podejrzana jako zakażona, dlatego nasze moce przerobowe muszą teraz dramatycznie wzrosnąć i zdajemy sobie z tego sprawę. My jako diagności dokładamy wszelkich starań, żeby te moce przerobowe wzrastały jak najbardziej to możliwe – zapewnia wiceprezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych.

"Musimy zniszczyć wszystko co jest dookoła"

Dr Kłudowska wyjaśniła też na antenie TVN24, że trudno wskazać, jak długo trwają badania na koronawirusa. Może to zająć 4 godziny, ale i 18. To bardzo skomplikowany proces. Jak przebiega?

- W pierwszej kolejności musimy uzyskać kwas nukleinowy. W tym przypadku jest to kwas rybonukleinowy. Czyli musimy zniszczyć wszystko to, co stoi nam na drodze do tego kwasu RNA. Czyli niszczymy m.in. białka, lipidy. Używamy do tego różnych enzymów i detergentów. W momencie, gdy zniszczymy wszystko – również DNA, bo chodzi nam o to, żeby mieć wyizolowane RNA, musimy go "przepisać" na DNA, ponieważ tylko ono może być substratem do reakcji łańcuchowej polimerazy – wylicza Kłudowska.

A to jeszcze nie koniec. - Następnie do reakcji włączają się takie startery, które otaczają ten "region", o który nam chodzi. W przypadku koronawirusa mamy trzy takie regiony i trzy takie charakterystyczne geny, których szukamy. Następnie dochodzi do amplifikacji, czyli namnażania materiału genetycznego  i taki materiał możemy poddać ocenie, czy rzeczywiście znajdowało się w nim RNA naszego wirusa, czy też nie – podsumowuje dr Kłudowska. 

Pamiętajmy że aparatura, którą się wspomagamy w naszej pracy, działa podobnie jak pralka. Jak już ją włączymy, to do niej nie zaglądamy, więc jeżeli próbka do nas trafi już po tym, jak zostanie zaprojektowany cały szlak diagnostyczny, to po prostu musi poczekać na swoją kolej.

"Potrzebujemy Państwa wsparcia"

Wiceprezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych powiedziała też, że całe środowisku potrzebuje teraz bardzo wsparcia. - Dziękujemy za wszystkie wyrazy szacunku, które do nas kierujecie. Naprawdę jesteśmy bardzo wdzięczni. Pamiętajmy, że z pacjentami chorymi na COVID 19 zajmują się też ci diagności, którzy wykonują rutynowe badania – dodała.

Koronawirus z Chin. Sytuacja w Polsce

Minister zdrowia zapowiedział powstanie zespołu do spraw badań genomu i mutacji koronawirusa na początku majaTVN24
wideo 2/35

Autor:aa/gp

Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: FB - Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych