"Z długów nie wyjdzie do końca życia". Kosztowna brawura i pijaństwo za kółkiem

05.11.2015 | „Mistrz kierownicy” z promilami i problemem. OC nie jest lekiem na całe zło
Fakty TVN05.11 | „Mistrz kierownicy” z promilami i problemem. OC nie jest lekiem na całe zło

Kierowca prowadzący po alkoholu naraża się na to, że - mimo wykupienia OC - sam będzie musiał ponieść koszty ewentualnie wyrządzonych szkód. Wszystko przez tzw. regres, który pozwala ubezpieczycielowi żądać od sprawcy wypadku zwrotu pieniędzy wypłaconych poszkodowanym. To mogą być kwoty kilkutysięczne, ale mogą nawet przekaczać milion złotych. Materiał "Faktów TVN".

Świeżym przykładem na ograniczone działanie OC jest przypadek młodego kierowcy z Gorzowa Wielkopolskiego, który postanowił „polatać busem bokiem”. Skończyło się wbiciem w bagażnik zaparkowanego na stacji benzynowej samochodu. Krótka przygoda za kierownicą najpewniej będzie oznaczała dla 23-latka konieczność zapłacenia sporej sumy ubezpieczycielowi. - Dla tego pana jazda zakończyła się skierowaniem sprawy do sądu. To z racji alkoholu, ponieważ miał 1,4 promila, oraz z uwagi na sposób prowadzenia pojazdu - mówi kom. Sławomir Konieczny z komendy wojewódzkiej policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Słone koszta brawury i głupoty

Kierowca może też przeżyć niemiłe zaskoczenie, gdy dostanie rachunek od firmy, w której wykupił swoje ubezpieczenie OC. Ponieważ prowadził po alkoholu, to będzie musiał zwrócić koszt napraw samochodu, który staranował. To tak zwany „regres”, czyli żądanie od sprawców zwrotu kwot wypłaconych poszkodowanym. - Prawo do regresu przysługuje nam w trzech przypadkach: kiedy kierowca kierował pod wpływem alkoholu, kiedy kierowca zbiegł z miejsca wypadku oraz gdy kierował bez wymaganych uprawnień - tłumaczy Michał Witkowski z Grupy PZU. Co roku do sądów trafia kilka tysięcy takich spraw. Kwoty, których domagają się od kierowców ubezpieczyciele to średnio 9-10 tysięcy złotych, ale nie brakuje też takich, w których sumy przekraczają milion złotych. - Każda osoba prowadząca po spożyciu alkoholu naraża się na to, że może spowodować wypadek a koszty tego wypadku będą tak wysokie, że z długów nie będzie w stanie wyjść do końca życia - ostrzega Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń. W zeszłym roku pijani kierowcy spowodowali ponad 1800 wypadków, w których zginęło 256 osób a ponad 2300 odniosło obrażenia. Każda taka tragedia kończy się żądaniem zwrotu wypłaconych odszkodowań.

Autor: mk//rzw / Źródło: Fakty TVN

Pozostałe wiadomości