To on będzie nową twarzą polskiej policji

Nowym rzecznikiem prasowym policji będzie podinspektor Mariusz Ciarka, który dotychczas mówił o sukcesach i czasem wpadkach policjantów z Małopolski - dowiedział się portal tvn24.pl.

Wakat na stanowisku rzecznika komendanta głównego policji trwał ponad miesiąc. To sytuacja bez precedensu, gdyż od lat policja stara się profesjonalnie dbać o swój wizerunek.

Od dziś pracę na tym "gorącym fotelu" zacznie podinspektor Mariusz Ciarka, który przez ostatnie lata był rzecznikiem małopolskich policjantów.

- Ma już doświadczenie i znajomość szczegółów przygotowań do Światowych Dni Młodzieży - komentuje jeden z jego współpracowników.

Jest także dobrze wykształcony: skończył prawo na Uniwersytecie Śląskim, gdzie następnie obronił pracę doktorską o wykrywaniu sprawców zabójstw.

Gorący fotel

Zmiany rzecznika komendy głównej do niedawna były rzadkością. Dobrze znany widzom Mariusz Sokołowski pełnił funkcję przez osiem lat. W połowie 2015 roku odszedł na emeryturę, dziś wykłada na Uniwersytecie i prowadzi odnoszącą sukcesy firmę PR-owską wraz z byłym rzecznikiem PiS Adamem Hofmanem.

- Trudno znaleźć podobnie wymagającą pracę w PR. Tu, gdy coś się wydarzy, to oznacza nawet odebranie kilkuset telefonów, które dzwonią przez całą dobę. Każde jedno nieostrożne słowo może wywołać burzę polityczną, proces a nawet zamieszki - tłumaczy nam jeden z byłych rzeczników policji.

Jak wrażliwe jest to miejsce, przekonał się poprzedni rzecznik komendanta głównego policji Marcin Szyndler. Pełnił tę funkcję ledwie dwa miesiące.

Polityka i policja

- To Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zdecydowało, że musi odejść, choć był profesjonalistą. Ale ministrowie zbyt go utożsamiali z komendantem głównym Zbigniewem Majem - mówi urzędnik z resortu przy Batorego.

Przypomnijmy, że Zbigniewa Maja powołał duet ministrów Mariusz Błaszczak i Jarosław Zieliński. Przed nominacją nie sprawdzili jednak, czy toczą się śledztwa dotyczące Maja. Tymczasem materiały miało rzekomo zgromadzić CBA. Minister koordynator Mariusz Kamiński w Sejmie mówił, że są one "porażające". Choć od tamtego momentu minęły trzy miesiące, prokuratura nie przedstawiła żadnych zarzutów komendantowi Majowi. Został jednak odwołany, a w ślad za nim jego rzecznik - Marcin Szyndler.

- Teraz sytuacja może się powtórzyć, jeśli cokolwiek się nie powiedzie podczas Światowych Dni Młodzieży. Będą potrzebni winni - mówi doświadczony polityk, który pracuje w sejmowej komisji spraw wewnętrznych.

Autor: Robert Zieliński (r.zielinski@tvn.pl) / Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: