Szczyt zdobyło czterech, góry zabrały dwóch. Berbeka i Kowalski "mogą zostać uznani za zmarłych"

Polska

polskihimalaizmzimowy.plPolscy himalaiści uznani za zmarłych

Koniec polskiej wyprawy na Broad Peak. Himalaiści w piątek po południu opuścili bazę. "Mając na uwadze wszystkie okoliczności (...) można uznać Macieja Berbekę i Tomasza Kowalskiego za zmarłych" - napisał w komunikacie kierownik polskiej ekspedycji Krzysztof Wielicki. "Pakujemy bazę i rozpoczęliśmy zejście w dół" - dodał. Polacy powinni wrócić do kraju ok. 20 marca.

CZYTAJ RELACJĘ Z WYDARZEŃ NA BROAD PEAK

Wielicki napisał: "Mając na uwadze wszystkie okoliczności, zaistniałe warunki, moje doświadczenie i historię himalaizmu, jak i wiedzę z zakresu fizjologii i medycyny wysokogórskiej, po jeszcze dodatkowych konsultacjach z lekarzami i współorganizatorami wyprawy w Polsce, można uznać Macieja Berbekę i Tomasza Kowalskiego za zmarłych".

I dodał: "Biorąc pod uwagę czas jaki upłynął od ostatniego kontaktu, wysokość na której miało to miejsce, stan w jakim się już wtedy znajdowali, bieżące fatalne warunki pogodowe i wszystkie inne czynniki podjąłem decyzję o zakończeniu wyprawy" - czytamy w komunikacie.

Bez kontaktu

Szef polskiej ekipy poinformował, że himalaiści do Polski wrócą ok. 20 marca. "Pakujemy bazę i rozpoczęliśmy zejście w dół. Marsz przez lodowiec Baltoro potrwa około 5 dni. Powrót do Polski nastąpi ok. 20 marca" - napisał Wielicki.

I zastrzegł: "Ze względu na brak od teraz źródeł prądu nie będziemy mogli więcej kontaktować się telefonicznie ani mailowo i nie będzie żadnych wiadomości od nas aż do ok. 15 marca".

Historyczny wyczyn

5 marca po raz pierwszy w historii cztery osoby stanęły zimą na ośmiotysięczniku. Na niezdobyty o tej porze roku szczyt Broad Peak wspięli się: 27-letni Tomasz Kowalski, 29-letni Adam Bielecki, 33-letni Artur Małek i 58-letni Maciej Berbeka.

Kowalski i Berbeka nie powrócili do obozu.

Relację z wydarzeń na Broad Peak można było na bieżąco śledzić na tvn24.pl. Po godzinie 7. w środę po raz pierwszy w środę rozmawialiśmy z kierownikiem programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015" Arturem Hajzerem. - Od godz. 4 polskiego czasu nie mamy kontaktu z dwoma himalaistami, którym we wtorek po zdobyciu szczytu Broad Peak nie udało się dotrzeć do obozu IV. Wiemy, że byli bardzo zmęczeni - mówił Hajzer.

Polscy himalaiści Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka po zdobyciu Broad Peak noc spędzili na przełęczy na wysokości 7900 m. Hajzer informował, że o Kowalskim od rana "nie wiadomo było nic". Pozostali dwaj himalaiści - Artur Małek i Adam Bielecki - bezpiecznie dotarli we wtorek do obozu IV, w którym na wysokości 7400 m.

Polacy na szczycie

Wyprawa na Broad Peak realizowana była w ramach projektu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015" pod patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Broad Peak leży na granicy Pakistanu i Chin. To 12. najwyższy szczyt świata. Jego wierzchołek jest oddalony zaledwie o dziewięć kilometrów od szczytu K2 - najtrudniejszej zdaniem wielu himalaistów góry do zdobycia.

Na dziewięć spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi zimą wspięli się Polacy. Dziś do tej listy dopisali Broad Peak. Niezdobyte pozostały jeszcze dwie góry: Nanga Parbat (8126 m) i właśnie K2 (8611 m).

"O godzinie od 17.30 do 18.00 czasu lokalnego wszyscy 4 wspinacze zespołu szturmowego dokonali pierwszego zimowego wejścia na szczyt Broad Peak 8047 m" - poinformowano na profilu wyprawy na Facebooku.

Polacy w drodze na ośmiotysięcznik napotkali na trudności, ale dotarli na szczyt. Kiedy w Karakorum (zachodni Pakistan - red.) zapadł już zmrok, wciąż nie było potwierdzenia, że członkowie wyprawy dotarli do biwaku rozbitego na wysokości 7400 metrów.

Autor: mn//kdj / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: polskihimalaizmzimowy.pl

Raporty: