Były premier nie jest zachwycony poziomem dyskusji politycznej w Polsce. - Za dużo jest chaosu, a debata publiczna sprowadza się do haseł, obrazków i słów, a nie do merytorycznej dyskusji - mówił Marcinkiewicz. Według niego, polska polityka jest powierzchowna, a temat zmian ustrojowych "nie został pociągnięty". - Nikt nie poszedł dalej - stwierdził.
Prezydent powinien przejąć kompetencje premiera, jak we Francji, gdzie szef rządu jest pomocnikiem głowy państwa
"W Kwestii Kosowa Europa powinna mówić jednym głosem"
Zapytany o niepodległość Kosowa, którą ma we wtorek zaakceptować rząd, Kazimierz Marcinkiewicz się nie wahał: powinniśmy mówić, jak reszta Europy. - Jestem troszeczkę zdziwiony stanowiskiem opozycji, bo w tej sprawie zachowanie jedności europejskiej jest konieczne. Powinniśmy mówić jednym głosem. Polska powinna być, może nie na pierwszym miejscu, ale jednak krajem, który aspiruje do tego, aby UE kierować - zauważył Marcinkiewicz.
"W sprawie Kosowa Unia powinna mówić jednym głosem"
Dodał, że Unia jest bliska wspólnego stanowiska, mimo sprzeciwu Hiszpanii, która ma jednak własne powody (dążenia separatystyczne kraju Basków), aby niepodległego Kosowa nie akceptować.
Tarcza i blisko i daleko
Zapytany o to, czy w Polsce powstaną elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej były premier powiedział, że nie ma wątpliwości, że tarcza będzie. - Stopień "dogadania" ze stroną amerykańską w sprawie tarczy jest dosyć bliski, ale w innych kwestiach, które są negocjowane równocześnie nie jest tak blisko do porozumienia - stwierdził Marcinkiewicz. Były premier zaznaczył jednak, że on sam z podjęciem ostatecznej decyzji poczekałby na wybór nowego prezydenta USA. - Tu pośpiech nie jest wskazany - stwierdził.
Marcinkiewicz: Z decyzją w sprawie tarczy poczekałbym na nowego prezydenta USA
"Finansowanie partii z budżetu ma swoje zalety"
Kazimierz Marcinkiewicz stwierdził, że proponowany przez Donalda Tuska system finansowania partii polityczny jest ciekawy, ale on sam jest zwolennikiem finansowania partii z budżetu. - To jest dyskusja bardzo ciekawa, finansowanie partii politycznych tak, żeby były one w mniejszym stopniu związane z biznesem ma znaczenie. A to daje finansowanie z budżetu - zauważył były premier.
Marcinkiewicz: Finansowanie partii z budżetu oddziela je od biznesu
- Pewnie kontrola funduszy powinna być większa, bo nie wiadomo, na co partie wydają pieniądze - stwierdził. - Może coroczna deklaracja podatników o płaceniu na jakąś partię będzie dobra - dodał Marcinkiewicz. Według niego uwolniłoby to partie od czteroletniego okresu finansowania i ułatwiło zakładanie nowych.
"Polityka to choroba śmiertelna, ja na nią choruję"
Mimo że, według Marcinkiewicza, założyć partię polityczną jest w Polsce trudno, to sam były premier nie wyklucza, że sam taką powoła. - Dziś powołanie nowej partii jest właściwie niemożliwe. Prędzej komitetu wyborczego, na rok przed wyborami. Jestem zwierzęciem politycznym, dlatego nie przekreślam stworzenia partii - powiedział gość Poranka TVN24. - Polityka to choroba śmiertelna, ja na nią zachorowałem. Tyle ze ja potrafię być cierpliwy - zaznaczył Marcinkiewicz.
Marcinkiewicz nie wyklucza założenia nowej partii
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24