Posłowie z komisji sprawiedliwości zdecydowali wczoraj o wstrzymaniu prac nad obywatelskim projektem ws. małych sądów do czasu orzeczenia Trybunał Konstytucyjnego ws. rozporządzenia Gowina, które zakłada, że część małych sądów rejonowych zostanie zamieniona w wydziały zamiejscowe sądów okręgowych.
PSL (przeciwne reformie Gowina) złożyło do TK wniosek o rozstrzygnięcie, czy minister ma uprawnienia do wydawania takiego rozporządzenia.
Decyzja, jaka zapadła na komisji, była możliwa dzięki nieobecności na posiedzeniu czterech posłów PiS.
Przedstawiciel komisji ustawodawczej Damian Raczkowski z PO zgłosił wniosek o wstrzymanie prac nad projektem obywatelskim (jeśli projekt ustawy nie zostanie skierowany do komisji ustawodawczej, to prezydium tej komisji może wyznaczyć spośród swoich członków przedstawicieli uczestniczących w posiedzeniach innych komisji, do których trafił projekt, mogą zgłaszać wnioski, ale nie mają prawa głosu).
Wniosek Raczkowskiego przeszedł jednym głosem: poparło go 11 członków komisji sprawiedliwości z Platformy, przeciw było 10 posłów z pozostałych partii. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
"Antyobywatelskie oblicze"
Poseł PSL Piotr Zgorzelski, na wspólnej konferencji z politykami SLD, SP i Ruchu Palikota, stwierdził, że to, co się stało w czwartek na posiedzeniu komisji sprawiedliwości, można określić, jako PO-PiS, a właściwie jako GO-PiS (to nawiązanie do spotkania Gowina z kierownictwem PiS-u ws. m.in. reformy sądów)
- Swoje szpetne, antyobywatelskie oblicze objawił w całej rozciągłości podczas wczorajszego posiedzenia komisji sprawiedliwości - powiedział poseł PSL.
I dodał, wskazując na towarzyszących mu innych polityków: - Wszyscy, jak tu stoimy, z zażenowaniem przyglądaliśmy się, jak posłowie Prawa i Sprawiedliwości czmychają ukradkiem z posiedzenia komisji po to, aby posłowie Platformy Obywatelskiej mogli spokojnie zablokować procedowanie nad obywatelskim projektem.
Przewodniczący komisji sprawiedliwości Ryszard Kalisz z SLD stwierdził z kolei, że doszło do swoistej zagrywki, choć zgodnej z prawem.
Dlatego on, jak argumentował, nie miał innego wyjścia, jak zamknąć posiedzenie i zwołać kolejne ws. obywatelskiego projektu po orzeczeniu Trybunału.
Kalisz dodał, że Gowin mógł wstrzymać prace nad swoim rozporządzeniem do czasu rozstrzygnięcia przez TK i wykazać się w ten sposób kulturą prawną.
PiS: Zostaliśmy zaatakowani
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zaprzecza, jakoby PiS poszło na rękę PO. - Zostaliśmy zaatakowani ws. sądów rejonowych. Konsekwentnie jesteśmy jednak przeciwni ich likwidacji - zapewniał Błaszczak.
- Ale skoro zdarzyło się to, co się zdarzyło (...) podjęliśmy decyzję, że złożymy wniosek o ponowne zwołanie tej komisji. Tym razem zarządzę dyscyplinę obecności i mam nadzieję, że znajdzie się większość, która spowoduje to, że ustawa (obywatelski projekt - red.) będzie dalej omawiana - dodał szef klubu PiS.
Autor: MAC/tr/k / Źródło: tvn24.pl,TVN24