Nowoczesna ma problem z przelewem na 2 mln zł. "W tej sprawie śpię spokojnie"

TVN24

tvn24Ryszard Petru był gościem "Faktów po Faktach"

- W tej sprawię spokojnie śpię. Nie było żadnego fundamentalnego błędu popełnionego - powiedział w "Faktach po Faktach" lider Nowoczesnej Ryszard Petru. Odniósł się w ten sposób do możliwych nieprawidłowości związanych ze sprawozdaniem finansowym partii za 2015 r.

Rewident Krajowego Biura Wyborczego miał wykazać, że Nowoczesna niezgodnie z przepisami przelała około 2 mln zł z rachunku partii bezpośrednio na konto komitetu wyborczego. Zgodnie z przepisami pieniądze najpierw powinny trafić na konto funduszu wyborczego partii. Jeśli PKW odrzuci sprawozdanie Nowoczesnej, może być jej odebrana część subwencji w wysokości nawet do 75 proc. całej kwoty.

Jak powiedział lider Nowoczesnej Ryszard Petru w "Faktach po Faktach", "nie ma błędu w rozliczeniu kampanii wyborczej". Dodał, że PKW zatwierdza sprawozdania pod koniec lipca. - Ja spokojnie na to zatwierdzenie czekam - powiedział.

Petru tłumaczył, że "kredyt na kampanię wyborczą został wzięty przez Nowoczesną w PKO BP, w związku z tym nie mógł być na nic innego przeznaczony".

Zdaniem Petru wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Dodał, że jest w trakcie komunikacji z PKW. - Informuję i pokazuję różne przepisy. (..) To Państwowa Komisja Wyborcza podejmie decyzję o naszym sprawozdaniu - zaznaczył.

Odnosząc się do ewentualnej utraty subwencji, powiedział, że gdyby tak się miało wydarzyć, to go tylko jeszcze bardziej zdeterminuje. - Po drugie jest jeszcze Sąd Najwyższy, do którego się możemy odwołać. Jestem przekonany, że w ostatecznym rozrachunku sprawa zostanie rozstrzygnięta na naszą korzyść - powiedział Petru.

- W tej sprawię spokojnie śpię. Nie było żadnego fundamentalnego błędu popełnionego. Moim zdaniem sytuacja jest czysta. Te pieniądze mogły być przekazane tylko na kampanię wyborczą - przekonywał.

"Był taki polityk, który co chwila reagował na sondaże i go nie ma"

Petru odniósł się również do nowego sondażu TNS Polska. Wynika z niego, że Nowoczesną poparłoby 9 proc. ankietowanych - o 4 punkty proc. mniej niż w sondażu z marca.

Lider Nowoczesnej powiedział, że nie przejmuje się poszczególnymi sondażami. Dodał, że ważny jest ogólny trend. - Jeżeli ktoś by się wyłącznie sondażami kierował, to źle tę partię poprowadzi. Był taki polityk, który co chwila reagował na sondaże i go nie ma, Janusz Palikot - zwrócił uwagę Petru.

Petru: nie przejmuję się poszczególnymi sondażami, ważny jest trend
tvn24

Petru: całe głosowanie staje pod znakiem zapytania

Lider Nowoczesnej odniósł się również do głosowania w zeszły czwartek, w trakcie którego Sejm wybrał nowego sędziego TK, zgłoszonego przez PiS prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego. W głosowaniu była posłanka Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan głosowała również w imieniu Kornela Morawieckiego (wówczas także Kukiz'15).

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie rozpoczęła w tej sprawie postępowanie sprawdzające. Andrzej Halicki, wiceszef klubu PO przypomniał na poniedziałkowej konferencji prasowej, że już po czwartkowym głosowaniu Platforma zwróciła się do marszałka Kuchcińskiego (PiS) o zabezpieczenie i udostępnienie nagrań z monitoringu na sali obrad po to, by sprawdzić, czy przypadków głosowania "na cztery ręce" nie było więcej.

Zdaniem Petru całe głosowanie staje pod znakiem zapytania. Dodał, że tuż po głosowaniu zwracał się do wicemarszałka Ryszarda Terleckiego (PiS) o to, że była reasumpcja (powtórzenie głosowania - red.).

Jak powiedział, pozostaje pytanie, gdzie jest prokurator generalny, który siedział wtedy w ławach rządowych. - On tego nie widział? Kołderkę na oczy założył? Jak to jest, że ci którzy mówią o moralności, etyce, jak jest dokonywane przestępstwo, to chowają głowę w piasek? - pytał.

Dodał, że nie wiadomo, ile było głosowań na "cztery ręce". - To wymaga wyjaśnienia, bez względu na to, jakie są przepisy - powiedział Petru.

"Jeżeli PiS markuje tylko rozmowy, to Polacy muszą to zobaczyć"

Petru mówił również o szukaniu kompromisu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Przypominał, że w czasie spotkania Jarosława Kaczyńskiego z opozycją chciał pokazać szansę na dogadanie się. Dodał, że PiS przerwał jednostronnie rozmowy, a Polacy zobaczyli, że partia kłamie.

- Stoję na stanowisku, że totalna opozycja nie jest sposobem na rozwiązanie (problemu - red.). (...) Jeżeli PiS markuje tylko rozmowy, oszukuje Polaków, to Polacy muszą to zobaczyć - przekonywał.

"Kaczyński nie rozumie gospodarki"

Petru poruszył też sprawę stanu naszej gospodarki. W opinii szefa Nowoczesnej prezes PiS "jej nie rozumie i wymknie mu się ona spod kontroli". Ocenił, że już są problemy z finansowaniem programu 500 plus na przyszły rok. - Jarosław Kaczyński będzie chciał działać jak Orban. W momencie, kiedy spadają mu sondaże, dosypuje pieniędzy. Tylko tych pieniędzy nie ma i nie będzie - podkreślił Petru.

Dodał, że kiedy dojdzie do problemów gospodarczych, PiS będzie musiało skapitulować.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM:

Nowoczesna ma problem z przelewem na 2 mln zł. "W tej sprawie śpię spokojnie"
tvn24

Autor: js/kk / Źródło: tvn24