Polska

"Miałyśmy ich wyczyścić do zera". Mężczyźni tracili kasę w nocnym klubie

Polska


Nie ma już znanej nazwy Cocomo, ale poszkodowani zostali. Blisko pół tysiąca mężczyzn zgłosiło się w ciągu roku do prokuratur w całym kraju. Niewiele pamiętają z wizyty w klubie. Wiedzą tylko, że jednej nocy stracili po kilkanaście tysięcy złotych, rekordzista nawet milion. Reporter "Czarno na białym" dotarł do byłych tancerek, które przyznają, że miały zadanie "wyczyścić gości do zera". Były nawet w tym celu szkolone.

Niektórzy mieli stracić 14 tysięcy złotych w pół godziny. Inni - milion w całą noc. Jak mówią tancerki, ich celem było to, aby "wyciągnąć" od klientów jak najwięcej pieniędzy.

- Miałyśmy grać, to był teatr. Miałyśmy ich tak opętać, żeby całe oszczędności zostawili w klubie- tłumaczy Klaudia, jedna z byłych pracownic Cocomo.

Najpierw szkolenie

Dziewczyny zanim zostały przyjęte do pracy musiały - jak opowiadają - przejść specjalne szkolenie.

- Przyjechała specjalna osoba, mówiłyśmy na nią "mamcia". Szkoliła nas od podszewki, jak mamy się zachowywać, jak usiąść, kiedy możemy rozmawiać z klientem - mówi Klaudia.

Historie wszystkich poszkodowanych mężczyzn wyglądają podobnie.

- Pamiętam tylko urywki. Na 100% mogę zaświadczyć, że miałem coś dosypane do drinka, bo po tak małej dawce alkoholu tak bym się nie zachowywał - zapewniał jeden z klientów.

"Kelnerka zapamiętywała kod pin"

Tancerki nie potwierdzają, by osobiście stosowały takie metody. Twierdzą, że klienci sami doprowadzali się do takiego stanu. - Panowie po prostu brali coś. Byli nieświadomi, spali na lożach czy w pokojach prywatnych, a w tym momencie taka kelnerka mogła zrobić z takim panem, co chce. Zdarzało się, że kelnerka zapamiętywała kod PIN do karty klienta i potem nabijała wysoki rachunek - opisuje tancerka.

Kelnerki miały też przedstawiać klientom do podpisania dokumenty - oświadczenia o uznaniu długu. Po podpisaniu panowie mogli się bawić dalej, ale musieli oddać pieniądze najpóźniej w dwa tygodnie.

Postępowanie w tej sprawie prowadzą prokuratury w całym kraju. W Poznaniu śledczy postawili już zarzuty pięciu osobom.

Autor: eos / Źródło: tvn24

Pozostałe wiadomości