TVN24 | Polska

Emilewicz nie słyszała słów "chamska hołota". Gowin: w ławach rządowych jest słaba akustyka

TVN24 | Polska

Autor:
js/ks,
dap
Źródło:
TVN24
Gowin: jestem przekonany, że Emilewicz mówiła prawdę
Gowin: jestem przekonany, że Emilewicz mówiła prawdęTVN24
wideo 2/35
TVN24Gowin: jestem przekonany, że Emilewicz mówiła prawdę

Jestem przekonany, że wicepremier Jadwiga Emilewicz mówiła prawdę. W ławach rządowych jest taka akustyka, że bardzo słabo słychać - powiedział w środę w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 lider Porozumienia i były wicepremier Jarosław Gowin. Odniósł się do wypowiedzi minister rozwoju, która powiedziała, że nie słyszała, czy prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński użył w zeszłym tygodniu w Sejmie słowa "hołota".

Sejm w zeszły czwartek odrzucił wniosek opozycji o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Decyzja została poprzedzona burzliwą debatą. W czasie, gdy przedstawicielka wnioskodawców Barbara Nowacka (KO) przemawiała, ministrowie i politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński, rozmawiali, stojąc przy ławach rządowych. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka wezwał ich, by usiedli i słuchali wystąpienia posłanki. Wtedy prezes PiS powiedział: - Takiej hołoty chamskiej jeszcze w Sejmie nikt nie widział.

Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (Porozumienie) pytana w zeszły piątek, czy Kaczyński użył słowa "hołota", odpowiedziała, że "nie słyszała tego". - Kilku ministrów zaczęło głośniej mówić – mówiła. Jak widać na kamerach z Sejmu, Emilewicz stała około metr od Jarosława Kaczyńskiego i w chwili, gdy mówił on o "hołocie", patrzyła na niego, gdy lekko się nachylał w jej stronę. 

Gowin: jestem przekonany, że Emilewicz mówiła prawdę

Jarosław Gowin w środę w "Rozmowie Piaseckiego" powiedział, że jest przekonany, że "premier Emilewicz mówiła prawdę".

Wyjaśniał, że "w ławach rządowych akustyka jest taka, że bardzo słabo słychać, zwłaszcza jeżeli ktoś mówi w kierunku od rozmówcy, a tak działo się w przypadku pana prezesa Kaczyńskiego i pani premier Emilewicz". - Naprawdę można niedosłyszeć (...) Na sali był ogólny rejwach - dodał.

Kaczyński: takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział w tym Sejmie
Kaczyński: takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział w tym SejmieTVN24

Komentując słowa Kaczyńskiego, Gowin powiedział, że sam patrzy na polityków opozycji, nie jak na wrogów, tylko jak na konkurentów. - Jesteśmy w naturalnym dla demokratycznej polityki zwarciu wyborczym, ale wybory się zakończą, trzeba będzie ze sobą współpracować - dodał.

- Ja jestem konserwatystą. Konserwatyści są przywiązani nie tylko do pewnych tradycyjnych wartości, ale są przywiązani też do pewnych form i pewnego sposobu działania politycznego. Sposobu nastawionego, po pierwsze na działanie ewolucyjne, a nie rewolucyjne, po drugie na szukanie kompromisu. Metodą uprawiania konserwatywnej polityki jest dialog - mówił Gowin.

Gowin: nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek podważał wynik wyborów
Gowin: nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek podważał wynik wyborówTVN24

Gowin: nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek podważał wynik wyborów

Pytany, czy przesunięcie terminu wyborów prezydenckich i wejście do wyścigu prezydenckiego kandydata KO Rafała Trzaskowskiego sprawiło, że Andrzej Duda ubiegający się o reelekcję i Zjednoczona Prawica stracili pewność siebie, powiedział, że w niektórych sondażach sprzed epidemii kandydatka KO w wyborach 10 maja Małgorzata Kidawa-Błońska miała poparcie na poziomie ponad 30 procent.

- Było rzeczą bezdyskusyjną, że w momencie, w którym epidemia pozwoli na względnie normalne wybory, to stawka dwojga kandydatów będzie bardzo wyrównana - mówił. - Proszę też zwrócić uwagę na pewną paradoksalną nierówność szans. Wszyscy konkurenci biegli w biegu na 400 metrów. Kiedy dobiegali do mety, okazało się, że jednak sędziowie, czyli okoliczności zmieniły ten bieg na bieg na 800 metrów, a równocześnie na bieżnię wbiegł nowy zawodnik Rafał Trzaskowski. Świeży, wypoczęty, z pomysłami, które siłą rzeczy wydawały się interesujące dla opinii publicznej - dodał.

- Jest rzeczą dla mnie oczywistą, że ta rywalizacja będzie trudna, wyrównana, dlatego wszystkie ręce na pokład - powiedział Gowin.

Pytany, czy obóz Zjednoczonej Prawicy byłby w stanie pogodzić się z przegraną prezydenta Dudy, czy raczej podważałby wynik takich wyborów, odparł, że "nie wyobraża sobie tego, żeby ktokolwiek podważał wynik wyborów, chyba, że istniałyby jakieś szczególne okoliczności".

Gowin: za uczciwość Łukasza Szumowskiego dałbym sobie odciąć rękę
Gowin: za uczciwość Łukasza Szumowskiego dałbym sobie odciąć rękęTVN24

"Za uczciwość Łukasza Szumowskiego dałbym sobie odciąć rękę"

Gowin odniósł się również do sprawy ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego i doniesień o spółkach związanych z jego rodziną, które otrzymywały granty z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

- Za uczciwość Łukasza Szumowskiego dałbym sobie odciąć rękę, nie mam co do tego żadnych wątpliwości – oświadczył Gowin. Na pytanie, czy podobnie zrobiłby, jeżeli chodzi o Marcina Szumowskiego, brata ministra zdrowia, szef Porozumienia odparł, że "nie jest od tego, żeby wystawiać certyfikaty moralności osobom, których nie zna". - Mogę powiedzieć tylko tyle, że dwa razy: w kwietniu 2016 roku i wiosną 2018 roku złożyłem doniesienia do CBA, zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przy przyznawaniu grantów. Tam wśród tych wątpliwych grantów pojawiały się spółki, które, jak się okazało, były powiązane z panem Marcinem Szumowskim – mówił Gowin. Dodał, że "to do CBA, do prokuratury, a potem być może do sądu należy rozstrzygnięcie "po pierwsze, czy doszło do złamania prawa, a po drugie, jeżeli tak, to kto jest za to odpowiedzialny, urzędnicy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czy ktoś inny". Szef Porozumienia zapewniał, że minister zdrowia Łukasz Szumowski "nie miał nic wspólnego z przyznawaniem grantów przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju". - Ta sprawa była między nami od razu postawiona, przez nas obu, w sposób jasny i trzymaliśmy się tego konsekwentnie – podkreślił Gowin.

"Gazeta Wyborcza" pisała, że "przy przyznawaniu grantów firmom związanym z rodziną Szumowskich mogło dojść do korupcji". W kwietniu 2016 r. ówczesny wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin zawiadomił o tym CBA. Pół roku później powierzył Łukaszowi Szumowskiemu stanowisko wiceministra w swym resorcie. Według "GW" Jarosław Gowin nie wymienił wprost w swym zawiadomieniu do CBA spółek powiązanych z Szumowskimi, ale pisał o programach, w ramach których dostały one z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju dofinansowanie. Chodzi o BRIdge Classic i BRIdge Alfa.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Szumowski zastępował ministra nadzorującego NCBR. Spółka, w której udziały ma jego rodzina, walczyła wtedy o miliony dotacji >>>

Autor:js/ks, dap

Źródło: TVN24

Pozostałe wiadomości