Biernacki: Dożywotnia utrata prawa jazdy za drugi raz za kierownicą po pijanemu

Polska

tvn24Marek Biernacki w "Jeden na jeden"

Zawieszanie kar dla pijanych kierowców będzie incydentalne. Jeśli jednak tak się stanie, będą stosowane inne obostrzenia: zakaz prowadzenia pojazdu, kara grzywny, nawiązka i przymusowe leczenie - zapowiedział w "Jeden na jeden" minister sprawiedliwości Marek Biernacki. Jego zdaniem, za drugi raz po pijanemu za kierownicą powinno się tracić prawo jazdy dożywotnio.

Dziś rząd ma zająć się zmianami w prawie, które mają skutecznie zwalczać plagę pijanych kierowców. O tych propozycjach mówił gość "Jeden na jeden".

- Kary powinny być egzekwowane, to jest najważniejszy element. Jednak nie powinny być surowsze, bo już teraz są surowe. (...) Chcemy natomiast wprowadzić działania prewencyjne, by za to, że się wsiądzie za kółko (po pijanemu - red.) były dolegliwe konsekwencje - powiedział Biernacki.

Od połowy grudnia w konsultacjach społecznych jest projekt zmian w Kodeksie karnym, który ma odwrócić niekorzystny trend, zgodnie z którym kara pozbawienia wolności w zawieszeniu jest najczęściej wymierzaną karą.

- Zauważyliśmy, że w polskim systemie prawnym sędziowie stosują bardzo dużo kar w zawieszeniu. Ale to się zmieni - zapowiedział Biernacki.

Zawieszenie incydentalne

Minister podkreślił, że prawo ma być tak zmienione, aby orzekanie kar w zawieszeniu za jazdę po pijanemu było incydentalne. Ponieważ - jak zaznaczył - kary są wysokie, jednak wszystko jest w rękach sędziów.

- Zawieszanie kar dla pijanych kierowców będzie incydentalne. Jeśli jednak tak się stanie, będą stosowane inne obostrzenia: zakaz prowadzenia pojazdu, kara grzywny, nawiązka i przymusowe leczenie - powiedział Biernacki.

Przyznał, że sądy orzekają za niskie kary grzywny. - Dlaczego się tak dzieje? Prokuratorzy, wnosząc sprawy, nie żądają wyższej grzywny, a sąd akceptuje to, ponieważ wszyscy się zgadzają i sprawę mają zakończoną - powiedział Biernacki.

Dodał, że Prokurator Generalny może wydać wytyczne, by kary grzywny odzwierciedlały status majątkowy osoby, która złamała prawo, a na ich poczet zabezpieczano samochód.

Nazwisko w mediach

Minister stwierdził, że dobrą karą dla osoby skazanej za jazdę po pijanemu byłoby publikowanie wyroku wraz z podaniem imienia i nazwiska w lokalnych mediach. - Nad tym będziemy pracować, chcemy to zrobić w tym roku - podkreślił Biernacki.

O tym, czy podobnie będzie z wizerunkiem skazanego, ma być rozstrzygnięte po sprawdzeniu, czy nie złamie to zasad - jak się wyraził Biernacki - obowiązujących w państwie prawa. Zdaniem Biernackiego, bardzo dobrym rozwiązaniem byłaby groźba dożywotniej utraty prawa jazdy za drugie prowadzenie auta po pijanemu. - Jeśli osoba drugi raz złamała w ten sposób prawo, to powinna zostać pozbawiona prawa jazdy - powiedział minister sprawiedliwości.

Inicjatywa rządu ma związek z tragedią w Kamieniu Pomorskim, gdzie 1 stycznia kierowane przez 26-latka bmw wypadło z drogi i wjechało w grupę ludzi. Zginęło pięć dorosłych osób i jedno dziecko. 8-letni chłopiec i 10-letnia dziewczynka trafili do szpitala. Szczecińska prokuratura przedstawiła sprawcy tragedii zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi do 15 lat więzienia. Mężczyzna przyznał się do winy. Został aresztowany na trzy miesiące.

Autor: mac//gak / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Raporty: