Kwaśniewski: bolesna porażka prezydenta, ale uchroni go przed ciężką katastrofą

TVN24

Aleksander Kwaśniewski w "Faktach po Faktach"tvn24
wideo 2/36

Smak tej decyzji dla prezydenta jest słodko-kwaśny, a dla nas jest ona dobra. Trzeba bronić konstytucji z 1997 roku, przestrzegać jej i prowadzić rzetelną debatę o konstytucji - powiedział w "Faktach po Faktach" były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Skomentował w ten sposób odrzucenie przez Senat wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o zarządzenie referendum w sprawie konstytucji.

Senat nie wyraził w środę zgody na zarządzenie przez Andrzeja Dudę ogólnokrajowego referendum w sprawie zmian w konstytucji w dniach 10-11 listopada. Za prezydencką propozycją opowiedziało się 10 senatorów - 9 z PiS i 1 senator niezrzeszony, przeciw było 30 - 27 z PO i 3 niezrzeszonych, od głosu wstrzymało się 52 - 50 z PiS i 2 senatorów niezrzeszonych.

"Smak słodko-kwaśny"

Aleksander Kwaśniewski ocenił w "Faktach po Faktach", że "dziś decyzja dla prezydenta jest bolesną porażką, ale uchroni go przed ciężką katastrofą", gdyby w listopadzie doszło do referendum.

- Smak tej decyzji dla prezydenta jest taki słodko-kwaśny, a dla nas jest dobrze, bo trzeba bronić tej konstytucji (z 1997 roku), trzeba ją stosować, trzeba jej przestrzegać i trzeba prowadzić rzetelną debatę o konstytucji, o zmianach w konstytucji, ewentualnie propozycjach tych zmian. A to wszystko, co obserwowaliśmy w ostatnim roku nie było ani poważne, ani rzetelne- powiedział były prezydent.

Jak mówił, trudno wierzyć w inicjatywę dobrej debaty konstytucyjnej prowadzonej przez ludzi, którzy nie szanują konstytucji, mimo że na nią przysięgali i są zgodnie z jej przepisami zobowiązani stać na jej straży. - Problem zaufania występował od samego początku przy tej inicjatywie referendalnej - dodał.

W jego ocenie żadna debata się nie odbyła. - Jeżeli ona nawet miała miejsce na kilku czy kilkunastu spotkaniach pana prezydenta, to nie była to debata publiczna, w której wzięłyby udział setki tysięcy ludzi, gdzie można by było zgłaszać powszechnie uwagi - wskazał.

Zdaniem Kwaśniewskiego pytania, które znalazły się we wniosku prezydenta, były "nietrafione".

Powiedział, że sformułowane pytania mogłyby być tematem rozważań zarówno wybitnych konstytucjonalistów, jak i obywateli, ale - jak zaznaczył - na to trzeba czasu.

"To hucpa"

- Myśmy nad konstytucją z 1997 roku pracowali w istocie od roku 1991 (...), czyli 6 lat. Braliśmy pod uwagę wiele projektów. Dyskusja była niezwykle uciążliwa. Momentami wymagała naprawdę kolosalnej cierpliwości ze strony mojej jako przewodniczącego komisji, a później moich następców - przypomniał.

Dodał, że gdyby chciano powtórzyć takie doświadczenie, "to nie mówię nie". - Natomiast jeżeli ktoś chce nas wprowadzić do dyskusji konstytucyjnej, po pierwsze poprzez łamanie konstytucji, a po drugie poprzez zabieg PR-owski, to znaczy, żeby było głośno, żeby zaistnieć, żeby coś zrobić, to jest to hucpa - ocenił Kwaśniewski.

"To, co się dzieje się w Polsce, podważa zaufanie do naszego kraju"

Kwaśniewski odniósł się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który był odpowiedzią na pytania irlandzkiego sądu rozpatrującego sprawę polskiego obywatela Artura C., poszukiwanego przez polską prokuraturę w związku z zarzutami dotyczącymi przemytu narkotyków. Tamtejszy sąd zwrócił się o opinię w trybie pilnym na temat tego, czy Polak będzie sądzony w Polsce w uczciwym procesie. Wskazywał na obawy co do praworządności w Polsce w związku z uruchomieniem przez Komisję Europejską artykułu 7 traktatu unijnego wobec naszego kraju.

Europejski Trybunał oznajmił, że sądy w krajach Unii Europejskiej jak najbardziej mogą, a nawet powinny oceniać, czy osoba mająca być wydalona do Polski w ramach ekstradycji może liczyć na sprawiedliwy proces.

Były prezydent ocenił, że to, co się dzieje się w Polsce, podważa zaufanie do naszego kraju oraz wielu instytucji w Polsce, także do wymiaru sprawiedliwości.

- Oczywiście znajdzie się wiele interpretacji, bo jak każdy werdykt sądowy podlega on kazuistycznym komentarzom (...) Ja wiem jedno: trybunał powiedział tyle, że jeżeli jakiś sędzia w sądzie europejskim ma wątpliwości i brak mu zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości, może nie przekazywać tej osoby pod wymiar polskiego sądownictwa - powiedział.

Pośpiech przed werdyktem Trybunału

Na początku lipca Komisja Europejska poinformowała o wszczęciu wobec Polski postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym. Wysłała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia i dała Warszawie miesiąc na odpowiedź.

Procedura może doprowadzić do wniesienia sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Zdaniem Kwaśniewskiego "pośpiech, jaki został narzucony przez PiS" w sprawie nowelizacji ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze "wynika z tego, żeby zrobić te wszystkie zmiany kadrowe, na których im najbardziej zależy, przed werdyktem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości".

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH"

Autor: js//kg//kwoj / Źródło: tvn24

Raporty: