Kultura i styl

Gajos: Wajda przenikał aktora na wylot

Kultura i styl

tvn24Janusz Gajos wspomina Andrzeja Wajdę

Skończyło się coś, z czym żyliśmy długo, z kim zanurzaliśmy się w pewne problemy. Nagle ta rozmowa, ten dialog - często odbywany w milczeniu w czasie przygotowywania się do pracy - ustał - powiedział aktor Janusz Gajos po śmierci reżysera Andrzeja Wajdy.

Janusz Gajos przypomniał, że miał szczęście pracować kilka razy z Andrzejem Wajdą.

- Wszyscy mamy świadomość, że mistrz dożył tzw. pięknego wieku - podkreślił.

- Człowiek sobie uświadamia, że - nie chciałbym używać takich określeń jak koniec epoki, ale to tak - skończyło się coś, z czym żyliśmy długo, z kim zanurzaliśmy się w pewne problemy, staraliśmy się dyskutować o tych problemach. Nagle ta rozmowa, ten dialog - często odbywany w milczeniu w czasie przygotowywania się do pracy - ustał - mówił Gajos.

W jego opinii Wajda był człowiekiem, który przenikał aktora na wylot. - Przeważnie był dobrotliwy, uśmiechnięty, nie wiedziałem go w momentach, kiedy był szalenie pobudzony. Bardzo uważnie słuchał uwag, czasem dodawał swoje. Był bardzo skupiony na tym, co mu się proponuje. Wierzył w postać, która zaistniała w wyobrażeniu aktora - wspominał Gajos.

Jak mówił, Wajda miał szczególny rodzaj wrażliwości powiększony o świat prawdziwy, a nie tylko świat wyobrażeń.

Zmarł w wieku 90 lat

Andrzej Wajda, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów zmarł w niedzielę w wieku 90 lat. W ostatnim czasie reżyser chorował; wiadomo, że kilka dni temu trafił do szpitala. Był laureatem honorowego Oscara amerykańskiej Akademii Filmowej z 2000 r. za osiągnięcia życia i wkład w rozwój światowej kinematografii. Jego filmy zainicjowały tzw. polską szkołę filmową. W takich obrazach jak "Kanał" i "Popiół i diament" reżyser dokonał rozrachunku z czasami drugiej wojny światowej. Współtworzył także kino moralnego niepokoju. "Człowiekiem z marmuru" i "Człowiekiem z żelaza" pokazywał szarzyznę i patologię czasu PRL. Ekranizował także wielkie dzieła literackie, jak "Popioły", "Wesele", "Panny z wilka" czy "Pan Tadeusz".

Ostatni film Andrzeja Wajdy - "Powidoki" o Andrzeju Strzemińskim - miał premierę na wrześniowym festiwalu filmowym w Gdyni. Ten film będzie reprezentował w przyszłym roku polskie kino w konkursie oscarowym. Wajda był senatorem w latach 1989-1991. Otrzymał Order Orła Białego.

Autor: js//rzw / Źródło: tvn24

Raporty: