Andrzej Wajda nie żyje

10 października 2016

Andrzej Wajda był jednym z największych artystów, jakich kiedykolwiek stworzyło kino – powiedział w poniedziałek Richard Pena, znany nowojorski krytyk i filmoznawca. Annette Insdorf, nowojorska pisarka, i profesor filmu na Columbia University, podkreśliła, że Wajda był "jednym z najbardziej znaczących politycznie i moralnie filmowców na świecie".

Andrzej Wajda jest bezpośrednim spadkobiercą największych: Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Wyspiańskiego - mówił w "Kropce nad i" Daniel Olbrychski, który grał w kilkunastu filmach zmarłego reżysera. - Polska straciła wszystko - dodała Krystyna Janda.

- Andrzej był zakochany w Polsce. Kochał język, ludzi, ziemię. Spadek, który nam pozostawił, stanowi dla nas pewien obowiązek - mówił w "Faktach po Faktach" Andrzej Seweryn. - On chciał powiedzieć młodym filmowcom: nie poddawajcie się, bądźcie niezłomni, walczcie o prawdę w sztuce, bo to jest najważniejsze - dodał Robert Więckiewicz. Aktorzy wspominali zmarłego w niedzielę Andrzeja Wajdę.

On kochał aktorów. Nie wywyższał się, nie był nigdy sierżantem - mówił w programie "Tak jest" w TVN24 Marian Opania. Aktor wspominał zmarłego reżysera Andrzeja Wajdę, którego poznał już w latach 60. - Nie uważał nas za półdebili. Ale oczywiście można było poznać, kiedy średnio wypełniło się zadania, które stawiał. Dawał pole do popisu - powiedział Opania, pytany o współpracę z Wajdą. Na dowód aktor przytoczył anegdotę z planu filmu "Człowiek z żelaza", w którym zagrał rolę redaktora Winkla.

Andrzej Wajda zmarł w niedzielę wieczorem. Najsłynniejszy polski reżyser filmowy odszedł w wieku 90 lat. Wyreżyserował kilkadziesiąt filmów; do najbardziej znanych należą: "Popiół i diament", "Popioły", "Ziemia obiecana" (nominowana do Oscara 1975 w kategorii: najlepszy film nieanglojęzyczny), "Człowiek z marmuru", "Panny z Wilka" (nominacja 1979), "Człowiek z żelaza" (nominacja 1981), "Pan Tadeusz", "Katyń" (nominacja 2007) oraz "Wałęsa. Człowiek z nadziei".

Skończyło się coś, z czym żyliśmy długo, z kim zanurzaliśmy się w pewne problemy. Nagle ta rozmowa, ten dialog - często odbywany w milczeniu w czasie przygotowywania się do pracy - ustał - powiedział aktor Janusz Gajos po śmierci reżysera Andrzeja Wajdy.

"Do końca swojego życia Andrzej Wajda nie stracił zarówno zainteresowania kinem, jak i pragnienia sprawiedliwości"; "o filmie 'Katyń' mówił, że to najtrudniejsze dzieło jego życia"; "'Katyń' stał się pożegnaniem Wajdy z iluzjami inteligencji polskiej dotyczącymi wspólnego europejskiego losu Rosji i Polski" - tak rosyjskie media komentują odejście wybitnego polskiego reżysera.