"Na skrzyżowaniu ulic Krasińskiego i Czarneckiego powstanie sygnalizacja świetlna. Poznaliśmy już oferty na jej zaprojektowanie. Zgłosiły się trzy firmy. Najtańsza oferta wynosi niecałe 283 tys. zł, zaś najdroższa blisko 331 tys. zł. Wybrany wykonawca po podpisaniu umowy będzie miał 240 dni na przygotowanie dokumentacji" - informują drogowcy.
"Taka sytuacja jest skrajnie niebezpieczna"
Pięć – tyle przejść funkcjonuje na Krasińskiego i Czarneckiego. Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to jedynie zebra przez ulicę Czarneckiego nie budzi wątpliwości. Pozostałe cztery – w dwóch ciągach – prowadzą natomiast przez ulicę Krasińskiego – prostą i szeroką o dwóch jezdniach po dwa pasy ruchu.
"Dziś niedopuszczalne jest, aby przejście prowadzące przez więcej niż jeden pas ruchu w jednym kierunku nie miało sygnalizacji. Taka sytuacja jest skrajnie niebezpieczna. Tymczasem z przejść przez ul. Krasińskiego korzystają także uczniowie pobliskiej szkoły podstawowej przy ul. Czarneckiego" - zauważa ZDM.
Zebry na skrzyżowaniu ulic Krasińskiego i Czarneckiego zostały także sprawdzone podczas audytu bezpieczeństwa przejść dla pieszych bez sygnalizacji. Audytorzy zwracali uwagę na wysoką prędkość pojazdów i ograniczoną widoczność. Obawiali się także zagrożeń wynikających z dwóch pasów ruchu w jednym kierunku właśnie. Mowa o sytuacji, w której jeden pojazd zatrzymuje się przed przejściem, aby przepuścić pieszego, natomiast pojazd jadący drugim pasem już nie. Sygnalizacja świetlna pozwoli rozwiązać wszystkie te problemy.
Kolejne światła
"Bezpieczeństwo jest najważniejsze. Dlatego też co roku na warszawskich ulicach pojawiają się kolejne światła. Tylko w tym roku wybudowaliśmy sygnalizację na skrzyżowaniach ulic Woronicza i Spartańskiej, Wólczyńskiej i Nocznickiego oraz Przyczółkowej i Pałacowej. Trwają także prace na ul. Słomińskiego w rejonie parku Traugutta oraz na skrzyżowaniach ulic Powstańców Śląskich i Sterniczej oraz Puławskiej z Jagielską i Drumli" - wymieniają urzędnicy. Wskazują też, że nie tylko budują nowe światła, ale także modernizują już istniejące. Tak dzieje się na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Wrocławskiej oraz alei Krakowskiej z ulicami Bakalarską i Lechicką. W międzyczasie projektowane są kolejne sygnalizacje i ich przebudowy, m.in. na ulicy Wysockiego, Marymonckiej czy Marywilskiej.
Jednocześnie przygotowanie pełnej dokumentacji oraz budowa sygnalizacji są czasochłonne. Dlatego drogowcy stosują – jak w przypadku skrzyżowania ulic Ordona i Jana Kazimierza – rozwiązania doraźne. Przykładem jest ulica Popiełuszki na skrzyżowaniu z ulicami Gojawiczyńskiej i Czaki czy ulicy Kijowskiej na wysokości ulic Markowskiej i Brzeskiej.
Autorka/Autor: katke
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: ZDM