Zdaniem policji, 32-letni mieszkaniec Ząbek nie pogodził się z zakończeniem związku z kobietą i miał często przebywać w pobliżu jej miejsca zamieszkania.
"Postrzegał matkę byłej partnerki jako przeszkodę"
"Z czasem jego zachowanie miało przybrać bardziej niepokojącą formę. Z materiałów postępowania wynikało, że mężczyzna postrzegał matkę byłej partnerki jako przeszkodę w odbudowaniu relacji z kobietą" - przekazała aspirant sztabowy Aneta Nasiłowska z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie.
Mężczyzna w związku z tym miał odgrażać się 55-letniej kobiecie oraz obserwować jej posesję o różnych porach dnia i nocy. "32-latek wielokrotnie wdzierał się na teren ogrodzonej posesji i pomimo wezwań właścicieli do opuszczenia tego miejsca, nie reagował na ich żądania" - opisała policjantka.
Okazało się, że mężczyzna działał w warunkach recydywy - w przeszłości dopuścił się podobnego przestępstwa, za które siedział w więzieniu.
Zachowanie 32-latka wzbudzało strach i poczucie zagrożenia wśród mieszkańców posesji, dlatego sprawę zgłosili policji. Mężczyzna został zatrzymany i objęty dozorem policji, otrzymał też zakaz zbliżania się do byłej partnerki i jej matki oraz ich miejsca zamieszkania.
Rzucał petardy, podpalił drzwi łatwopalną cieczą
"Po tym zgłoszeniu, jak wynika z dotychczasowych ustaleń, mężczyzna miał stać się bardziej bezwzględny. W nocy 8 września 2026 roku ponownie pojawił się w pobliżu domu swojej byłej partnerki. Najpierw miał rzucać pod posesję petardy. Następnie rzucił w drzwi frontowe butelkę zawierającą łatwopalną ciecz" - podała asp. szt. Nasiłowska.
Drzwi budynku zapaliły się, zniszczeniu uległy m.in elewacja i płytki chodnikowe. Ogień ugasiła właścicielka domu wraz z córką, nie doszło do rozprzestrzenienia się pożaru.
Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali 32-latka. Mężczyzna usłyszał siedem zarzutów dotyczących naruszenia miru domowego oraz naruszenia nietykalności cielesnej w warunkach recydywy, jak też zniszczenia cudzej rzeczy.
Decyzją sądu 32-letni mieszkaniec Ząbek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.