Pilot policyjnego Black Hawka chce się poddać karze. Jego wnioskiem zajmie się sąd

Wypadek policyjnego black hawka
Moment zerwania linii energetycznej przez śmigłowiec Black Hawk
Źródło wideo: Krzysztof Lasocki
Źródło zdj. gł.: Krzysztof Lasocki/Archiwum prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd w Ciechanowie rozpozna wniosek o dobrowolne poddanie się karze, który złożył dowódca policyjnego Black Hawka. Chodzi o niebezpieczny incydent sprzed trzech lat, kiedy podczas pikniku maszyna zerwała przewód linii energetycznych.

Do incydentu z udziałem policyjnego Black Hawka doszło 20 sierpnia 2023 roku podczas pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą w gminie Sońsk niedaleko Ciechanowa (Mazowieckie). W trakcie lotu maszyna zerwała wtedy przewód odgromowy linii energetycznej w pobliżu osób obserwujących start maszyny.

Akt oskarżenia

W grudniu 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku wniosła do Sądu Rejonowego w Ciechanowie akt oskarżenia wobec dowódcy policyjnego Black Hawka. Obejmuje on zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem, a także sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym, za co grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku, któremu podlega ciechanowski sąd rejonowy, sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, pytana o dalszy bieg postępowania, przekazała, że z uwagi na złożenie przez oskarżonego wniosku o wydanie wyroku skazującego, czyli o dobrowolne poddanie się karze, sprawa zostanie skierowana na posiedzenie, w którym wezmą udział wszystkie strony, w tym obrońcy i prokurator.

Zaznaczyła przy tym, że prokurator "co do zasady zgadza się na warunki wyroku skazującego, o jakie wnioskował oskarżony, z pewną modyfikacją co do środków karnych". Jeżeli na posiedzeniu dojdzie do porozumienia stron, a sąd je zaakceptuje, to już wtedy, na tym samym posiedzeniu, może zostać wydany wyrok. W przypadku nieuzgodnienia stanowiska przez strony, sprawa skierowana zostanie na rozprawę główną, co oznaczało będzie rozpoczęcie procesu.

Na razie ani sąd, ani prokuratura nie informują, jaką karę proponuje dla siebie pilot.

Jak dodała rzeczniczka płockiego sądu okręgowego, sędzia referent jeszcze w tym miesiącu skierować ma sprawę "na termin do czynności procesowych na wrzesień lub październik tego roku". Zaznaczyła przy tym, że obecnie zakończył on zapoznawanie się z aktami, które w tym postępowaniu liczą 21 tomów. Wspomniała też, że w sprawie wydana została opinia biegłego z zakresu lotnictwa, przy czym do akt załączona jest też obszerna Instrukcja Operacyjna Lotnictwa Policji.

Wypadek policyjnego black hawka
Wypadek policyjnego black hawka
Źródło zdjęcia: Krzysztof Lasocki/Archiwum prywatne

Sprawa wróciła do Ciechanowa

Na początku lutego tego roku ciechanowski sąd rejonowy wystąpił do nadrzędnego Sądu Okręgowego w Płocku o przekazanie sprawy incydentu z 2023 roku z udziałem policyjnego Black Hawka do rozpoznania Sądowi Rejonowemu dla Warszawy-Śródmieścia. Jako powód wskazał we wniosku "zasadę ekonomii procesowej".

Chodziło o argumentację, że większość osób, które podlegają wezwaniu na rozprawy w ramach planowanego procesu, mieszka w pobliżu innego sądu niż w Ciechanowie - w tym przypadku znajdującego się w Warszawie. Ostatecznie sąd wyższej instancji nie uwzględnił tego i sprawa wróciła do Sądu Rejonowego w Ciechanowie.

Zaraz po incydencie pod Sarnową Górą śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie. Niedługo potem postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie w październiku 2023 roku powołano trzyosobowy zespół prokuratorów z doświadczeniem w badaniu wypadków lotniczych.

W śledztwie z udziałem biegłego z zakresu lotnictwa odczytano m.in. dane z czarnej skrzynki Black Hawka, w tym zapisy rozmów załogi i wydawanych poleceń w trakcie lotu śmigłowca. Dokonano też dwukrotnych oględzin miejsca zdarzenia i maszyny oraz wykonano oględziny mechanoskopijne. Zebrana została też dokumentacja dotycząca śmigłowca, w tym np. dziennik pokładowy, a także liny odgromowej przerwanej wskutek uderzenia łopatą wirnika.

Według ustaleń postępowania, zerwanie przez policyjny śmigłowiec przewodu odgromowego linii energetycznej spowodowało szkodę Skarbu Państwa i spółki Energa Operator nie mniejszą niż 2,7 miliona złotych.

Pilotujący wtedy Black Hawka funkcjonariusz po zdarzeniu przeszedł na emeryturę. 

Źródło: PAP
Czytaj także: