Blok na Ursynowie grozi zawaleniem. Prokuratura rozpoczyna śledztwo

Blok przy Hirszfelda grozi katastrofą budowlaną
Zaplombowane wejście do bloku przy Hirszfelda
Źródło wideo: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk, tvnwarszawa.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej w bloku przy ulicy Hirszfelda na warszawskim Ursynowie. Prokurator prowadzący sprawę przystąpił też, jako strona, do postępowania prowadzonego przez nadzór budowlany.

O sprawie pisaliśmy kilkukrotnie na tvnwarszawa.pl. W lipcu Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nakazał natychmiastowe opuszczenie budynku przy ul. Hirszfelda 2 ze względu na ryzyko zawalenia. W sumie blok miały opuścić 44 rodziny.

Prokuratura o możliwych zaniechaniach

W środę poinformowano o prokuratorskim śledztwie w tej sprawie.

"Prokuratura Rejonowa Warszawa – Ursynów w Warszawie po przeprowadzeniu czynności sprawdzających wszczęła śledztwo w sprawie w sprawie zaniechania podjęcia w okresie od 26 marca 2026 roku do dnia 22 lipca 2026 roku koniecznych prac naprawczych oraz ewakuacji wszystkich mieszkańców budynku wielorodzinnego przy ul. Hirszfelda 2 w Warszawie zgodnie z decyzjami administracyjnymi wydawanymi przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy, czego następstwem było sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zaistnienia zdarzenia, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać zawalenia się budowli - budynku wielorodzinnego przy ul. Hirszfelda 2 w Warszawie" - przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.

Zaznaczył, że w postępowaniu sprawdzającym zgromadzono już dokumenty z nadzoru budowlanego oraz ze spółdzielni Imielin. Przyjęto także zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa od byłego członka Rady Nadzorczej SB "Imielin".

Mieszkańcy nie otrzymywali ekspertyz

Śledczy ustalili, że już w roku 2009 pojawiły się pierwsze wzmianki od mieszkańców, że w bloku pojawiają się problemy techniczne, a ściany zaczynają pękać. "Mieszkańcy bloku mieli nie być informowani o sytuacji i nie otrzymywali ekspertyz, które miały być wykonywane już ok. 2015 roku, wskazujących na konieczność wykonania konkretnych robót, które jednak nie zostały w kolejnych latach wykonane" - przekazał prok. Skiba.

Dodał, że spółdzielnia, mając od lat wiedzę na temat potrzebnych do wykonania robót, podjąć miała wyłącznie minimalne działania, np. poprzez wstawienie podpór pionowych i poziomych - w przypadku tych ostatnich, według jednej z ekspertyz pogorszyły one jeszcze stan budynku.

Uchylane decyzje nadzoru

26 czerwca PINB przeprowadził kolejną kontrolę budynku, nakazując wygrodzenie terenu, zabezpieczenie drzwi wejściowych i umieszczenie w widocznym miejscu tablicy informującej o zakazie użytkowania bloku do czasu wykonania zaleconych napraw. Decyzja ta została zaskarżona przez spółdzielnię do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który ją uchylił. Sprawa wróciła do PINB, który 22 lipca wydał ponowną decyzję, tym razem opróżnienia budynku. Ona również została zaskarżona przez spółdzielnię i uchylona przez wojewódzkiego inspektora 2 września.

"Aktualnie w obrocie prawnym nie istnieje więc decyzja dotycząca nakazu opuszczenia budynku przy ul. Hirszfelda 2 w Warszawie, zaś z pozyskanych z PINB informacji wynika, że kolejne oględziny nieruchomości mają odbyć się za około dwa tygodnie" - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej.

Prokurator stroną postępowania administracyjnego

Prokurator chce teraz m.in. przesłuchać świadków, uzupełnić dokumentację z PINB oraz rozważyć zasadność powołania biegłego z zakresu budownictwa.

Prok. Skiba przekazał, że z uwagi na skomplikowany charakter sprawy oraz nieuregulowaną dotąd sytuację mieszkańców wskazanej nieruchomości - poza podjęciem czynności związanych z prowadzonym śledztwem - prokurator prowadzący sprawę zdecydował o wstąpieniu do postępowania administracyjnego toczącego się w sprawie.

Pękają ściany i podłogi

W budynku z wielkiej płyty z lat 80. pękają ściany i podłogi. Najgorzej jest w klatce schodowej numer II. W wielu miejscach pojawiły się szerokie pęknięcia i rozwarstwienia konstrukcji. Mieszkańcy trzeciego piętra skarżyli się, że odczuwają przechylenie budynku. Na korytarzach dokładane były kolejne belki podporowe, które miały zabezpieczyć strop.

Boją się, że ich blok może runąć. Reportaż "Uwagi!"

Źródło: PAP, tvnwarszawa.pl
Czytaj także: