44-kierowca został zatrzymany pod Góra Kalwarią za przekroczenie prędkości. Odpowie też za prowadzenie w stanie po spożyciu alkoholu, bo choć policjantom tłumaczył, że wypił tylko herbatkę, to alkomat pokazał co innego.
W niedzielne przedpołudnie funkcjonariusze piaseczyńskiej drogówki w miejscowości Czaplinek zatrzymali do kontroli kierującego mercedesem. Mężczyzna przekroczył dopuszczalną prędkość o 26 kilometrów na godzinę. Ale nie była to jedyna granica, którą tego dnia przekroczył.
Stwierdził, że "zjadł kiełbaskę i wypił herbatkę"
"W trakcie kontroli policjanci nabrali podejrzeń, że mężczyzna może znajdować się pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone badanie alkomatem potwierdziło ich przypuszczenia. 44-letni obywatel Gruzji miał 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu" - przekazała w komunikacie podkom. Magdalena Gąsowska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
"Na pytanie funkcjonariuszy o powód obecności alkoholu w organizmie, kierowca z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że... zupełnie nie wie, o co chodzi. Stwierdził, że właśnie wraca z giełdy, gdzie zjadł kiełbaskę i wypił herbatkę, ale żadnego alkoholu nie spożywał" - zrelacjonowała policjantka.
Stracił prawo jazdy, stanie przed sądem
Mężczyzna stracił prawo jazdy i został doprowadzony do komisariatu w Górze Kalwarii, gdzie usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie po użyciu alkoholu. O jego dalszym losie zdecyduje piaseczyński sąd, który może orzec karę aresztu, grzywny nie niższej niż 2500 złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Autorka/Autor: b
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Piasecznie