"Jeżeli pojazd przyspiesza poza kontrolą, to kierowca ma jeszcze trzy niezależne wyjścia"

Wypadek w Warszawie
Komentarze po wypadku autobusu w Warszawie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Autobus linii 186 staranował tramwaj, kilkanaście aut, a następnie wjechał w przejście podziemne. Redaktor naczelny portalu TransInfo.pl tłumaczy, co mógł zrobić kierowca pojazdu.

- Na pewno znał tę trasę, ale nie był to kierowca, który codziennie wykonywał obowiązki na tej linii, tylko weekendami. Zdaje się, że dwa razy w miesiącu - powiedział na antenie TVN24 Aleksander Kierecki redaktor naczelny portalu TransInfo.pl.

680 zdarzeń, 86 dotyczyło komunikacji miejskiej

- Jeżeli mamy zdarzenie w podróżach lotniczych to cały świat, kraj, żyją tym zdarzeniem, podobnie jest z komunikacją miejską. Statystycznie jest ona bardzo bezpieczna. W zeszłym roku mieliśmy w samej Warszawie 680 zdarzeń, z czego tylko 86 było związanych z komunikacją miejską. I tylko 37 z nich spowodowali kierowcy transportu publicznego w Warszawie - powiedział redaktor TransInfo.pl.

Wskazał, że autobus linii 186, który brał udział w wypadku, to pojazd gazowy, "stosunkowo młody", po stołecznych ulicach poruszał się od 2021 roku. Autobus był przez trzy lata objęty umową gwarancyjną, przez ostatnie dwa lata był serwisowany przez MZA.

- Pojazd był w pełni technicznie sprawny. Gotowy do jazdy - stwierdził Kierecki, zaznaczył przy tym, aby poczekać na ustalenia prokuratury dotyczące wypadku.

Redaktor TransInfo.pl przypomniał, że zdaniem producenta autobusów - firmy Solaris i Miejskich Zakładów Autobusowych, do ewentualnej usterki układu hamulcowego technicznie nie mogło dojść.

- Jeżeli kierowca traci panowanie nad pojazdem i pojazd przyspiesza poza jego kontrolą, to ma jeszcze trzy niezależne wyjścia z tej sytuacji. Może po pierwsze zaciągnąć hamulec bezpieczeństwa (…). Autobus momentalnie staje. Kierowca mógł też wcisnąć przycisk na skrzyni automatycznej, co też powoduje, że autobus dotacza się i silnik nie przestaje pracować - wyjaśnił Aleksander Kierecki.

Jako trzeci sposób zatrzymania pojazdu zostało podane - przekręcenie kluczyka w stacyjce. - Silnik gaśnie, autobus się dotacza - podsumował.

Obecnie śledztwo w sprawie wypadku wszczęła prokuratura, trwa oczekiwanie na wnioski komisji wypadkowej, która dokładnie przeanalizuje m.in. zapisy monitoringu z autobusu.

12 kamer

- Warszawski transport publiczny ma bardzo restrykcyjne wymagania, jeżeli chodzi o wyposażenie pojazdów w monitoring. W autobusie przegubowym mamy 12 kamer, z czego trzy są zlokalizowane w kabinie kierowcy. Jedna rejestruje to, co się dzieje przed nami. Są dwie kamery, które pokazują z boku pracę kierowcy, jego możliwość interakcji z pasażerami - opowiedział Kierecki.

Zaznaczył, że kamery, która byłaby nakierowana bezpośrednio na stopy kierowcy, nie ma.

Rozmówca zwrócił uwagę na trudne warunki w czasie jazdy - była pochmurna pogoda, na trasie linii 186 obowiązywały objazdy.

Klatka kluczowa-541143
Nagranie z jazdy autobusu linii 186
Źródło: brd24.pl/

Wypadek autobusu miejskiego

W niedzielę około godziny 18 doszło do wypadku z udziałem autobusu miejskiego Solaris Urbino 18. Sześć osób zostało poszkodowanych, dwie, w tym jedna nieletnia, zostały przewiezione do szpitala.

Według informacji przekazanych przez policję, autobus linii 186 najpierw zderzył się z tramwajem, a następnie odjechał w kierunku ronda, uszkadzając po drodze samochody, i ostatecznie wjechał do przejścia podziemnego, spychając do niego również jedno z aut.

Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacek Wiśniewski poinformował, że kierowcą autobusu był 58-letni Polak. Z relacji kierowcy wynika, że autobus mógł ulec awarii technicznej, miał problem z hamowaniem. W zdarzeniu uczestniczyło 14 samochodów osobowych.

Kierowca był trzeźwy, badanie narkotestem również dało wynik negatywny.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: