Dosłownie co kilknaście minut z nadjeżdżających pociagów wysypują się tłumy rozemocjonowanych kibiców. – Krzyczą z okien, śpiewają, mają ze sobą flagi i szaliki – relacjonuje Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl. - Euroeuforia nie zna granic, niektórzy tak zaangażowali się w kibicowanie, że dopiero w ostatniej chwili zorientowali się, że są na Centralnym i powinni właśnie wysiąść - podsumowuje.
Tylko z Bielska-Białej przyjechało przed południem około 500 osób, mnóstwo jest także z Kujawsko-Pomorskiego czy Dolnego Śląska. Wszyscy mają jeden cel: wspierać biało-czerwonych podczas spotkania z Grecją. - Najpierw kierują się w stronę strefy kibica, wszędzie słychać śpiew, okrzyki – wylicza Zieliński.
Grecy już przylecieli
- Polska, biało-czerwoni, kto nie skacze, ten jest z Grecji – to tylko niektóre z przyśpiewek jakie niosą się Marszałkowską. Tymczasem przed godziną 11 na lotnisku Chopina wylądowali kibice naszego dzisiejszego rywala. - Mieli na sobie koszulki narodowe z nazwiskami piłkarzy, szaliki, również śpiewają - relacjonuje Dawid Krysztofiński, reporter tvnwarszawa.pl.
Fanów z Grecji witali m.in. licznie zebrani dziennikarze.
Kibice w centrum
ran//ec