Półtora roku po tym, jak pierwszy tramwaj dotarł do Miasteczka Wilanów (z prawie dwuletnim opóźnieniem), linia wciąż nie działa na pełnych obrotach. Optymalność jej funkcjonowania miała zapewnić zielona fala, ale jej wdrażanie idzie jak krew z nosa. W grudniu ubiegłego roku wiceprezes Tramwajów Warszawskich Konrad Niklewicz mówił, że "ambitny plan" zakłada zakończenie kontraktu "na przełomie pierwszego i drugiego kwartału". Nie udało się. A brak priorytetu oznacza problemy z trzymaniem się rozkładu i zbijanie składów w stada.
Planowane, przygotowywane, projektowane
- Zielona fala jest stopniowo wdrażana - uspokaja na wstępie Witold Urbanowicz, rzecznik Tramwajów Warszawskich. Ale stopniowo nie znaczy szybko.
- Na trasie jest ponad 30 skrzyżowań i przejść z sygnalizacją. W tej chwili, jeżeli chodzi o sam tramwaj do Miasteczka Wilanów, mamy priorytet na czterech skrzyżowaniach bądź przejściach przez tory, cztery kolejne sygnalizacje są planowane do wdrożenia w maju, trzy kolejne są przygotowywane do wdrożenia. W przypadku kilkunastu kolejnych sygnalizacji czekamy na zatwierdzenie programów akomodacji przez Biuro Zarządzania Ruchem Drogowym. Dla pozostałych skrzyżowań trwają prace projektowe - wylicza Urbanowicz.
W związku z tym nie w pełni wykorzystane są także przystanki zbudowane jako wspólne dla tramwajów i autobusów. Pasy zjazdowe na torowisko dla tych drugich - na Spacerowej przy Belwederskiej, na Sobieskiego przy Dolnej i Kostrzewskiego - wciąż są wygrodzone barierami.
Ale jest i dobra wiadomość. Jak informuje rzecznik, udało się posadzić wszystkie drzewa zaplanowane wzdłuż nowej linii. Otwarte pozostaje pytanie, czy wszystkie się przyjmą po tygodniach leżenia na siarczystym mrozie.
Jazda po krzywej kostce, czekanie na asfalt
Wzdłuż Sobieskiego do skończenia zostały jeszcze chodniki dla pieszych i drogi dla rowerzystów, których nie obejmował kontrakt z Budimexem, wykonawcą linii tramwajowej. Uzupełnienie brakujących fragmentów powierzono firmie Budowa i Naprawa Dróg EFEKT. Prace za 6,5 miliona złotych miała zrealizować w trzy miesiące. Tymczasem od podpisania umowy minęło już pół roku. Gotowa wydaje się większość chodników, ale na ścieżce wciąż króluje nierówna kostka, zamiast gładkiego asfaltu.
- Termin jest przekroczony, głównie z powodu zimy - przyznaje rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Jakub Dybalski. - Na razie żadnego formalnego aneksu w wykonawcą nie podpisaliśmy. Szacujemy, że tam jest pracy jeszcze na kilka tygodni - dodaje.