Protest przed torem wyścigów. "Wiązanie koniom języka do żuchwy jest zakazane"

Protest przy Torze Wyścigów Konnych Służewiec
Protest przy Torze Wyścigów Konnych Służewiec
Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
"Nie obstawiaj cierpienia" - pod takim hasłem przed wejściem na Tor Służewiec odbył się w niedzielę protest w sprawie mocowania koniom języków do żuchwy podczas wyścigów.

O tej praktyce, zakazanej od 10 lat, pisaliśmy 14 sierpnia. Według informacji przekazanych przez organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, podczas lipcowych gonitw na Służewcu cztery konie miały mieć na czas biegu założone na języki opaski zaciskowe. Do podobnych przypadków miało dojść także 26 lipca i 1 sierpnia.

W sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzętami Fundacja Przyjaciel Zwierz, Stowarzyszenie Prawnicy na rzecz Zwierząt oraz inicjatywa Follow The White Horse złożyły zawiadomienie do prokuratury. Organizacje podejrzewają, że podczas wyścigów na Torze Służewiec dochodziło do mocowania koniom języków do żuchwy, co od dekady jest zakazane.

Koń z opaską na języku, Tor Służewiec, Gala Derby, 5 lipca 2026 roku
Koń z opaską na języku, Tor Służewiec, Gala Derby, 5 lipca 2026 roku
Źródło zdjęcia: Follow The White Horse

Protest na Służewcu

W niedzielę (16 sierpnia) od godziny 13.45 przed wejściem na Tor Służewiec przy ul. Puławskiej 266 w Warszawie trwa protest organizowany przez Akcję Demokracja. Biorą w nim udział również przedstawiciele trzech organizacji, które zawiadomiły prokuraturę.

- Zakaz jest, cierpienie jest. Domagamy się wyjaśnienia sprawy i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych. Dlatego stajemy tam, gdzie nie da się nas nie zauważyć - przed bramą, którą wchodzą osoby kupujące bilety, żeby powiedzieć jasno: nie ma naszej zgody na to, żeby konie ścigały się ze związanymi językami - mówią organizatorzy protestu.

- Jesteśmy, bo wiele osób jest oburzonych i zaskoczonych, że coś takiego się dzieje. Chcemy, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się i zaprotestowało przeciwko tego typu sytuacjom. Wiemy, że prawo tego zabrania, ale z niewyjaśnionych powodów właściciele tych koni i dżokeje i komisja, która ma weryfikować w jakim stanie konie są dopuszczane do wyścigów, nie reagują w odpowiedni sposób. Będziemy tą sprawę chcieli w dalszym ciągu nagłaśniać - zapowiedziała Katarzyna Jantar z Akcji Demokracji, obecna na proteście.

Sprawę bada prokuratura

Sprawę znęcania się nad zwierzętami, po zawiadomieniu organizacji zajmujących się dobrostanem koni, bada Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów.

- Zawiadomienie dotyczy możliwości popełniania przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, w tym przypadku są to konie, którym wiązano języki do żuchwy. Zgodnie z rozporządzeniem, w sprawie regulaminu wyścigów konnych wiązanie języka do żuchwy koniom jest zakazane. W naszej ocenie takie praktyki mogą stanowić również znęcanie nad zwierzętami - wyjaśniła Magdalena Krupa Polak ze Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt i pełnomocniczka fundacji Przyjaciel Zwierz, która złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z wiązaniem języków koniom.

Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, kara może wynieść do pięciu lat.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: