Szczepionka na koronawirusa

Szczepionka na koronawirusa

Wałbrzyscy radni najpierw przyjęli uchwałę, która nakładała na mieszkańców obowiązek szczepień. Później zdecydowali, że ci zaszczepieni będą mogli korzystać z obniżek cen biletów do różnych miejskich atrakcji. W walce o jak największą liczbę zaszczepionych osób nie składają broni. I już - jak mówi Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha - planują kolejne akcje, by dotrzeć do wciąż nieprzekonanych mieszkańców.

Szczepienia przyspieszyły, mieliśmy szczepić się na potęgę, tyle że tempo szczepień wyhamowało. Miejscami, jak na Pomorzu, brakuje szczepionek - w innych regionach brakuje chętnych do szczepień. Jest jeszcze jedno niepokojące zjawisko. Ci, którzy zaszczepili się jedną dawką, po drugą nie przychodzą. Lekarze mówią wprost, że to zatrzymanie się w pół drogi. Materiał Anny Wilczyńskiej.

Ludzie nie szczepią się drugą dawką, bo boją się powikłań. Szczególnie ci, którzy źle znieśli pierwsze wkłucie. Niektóre kraje wychodzą im naprzeciw i dopuszczają możliwość mieszania szczepionek. Budzi to różne komentarze. Materiał Karoliny Bałuc.

"Ponieważ otrzymaliśmy informację z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, że nie dostaniemy żadnych dawek szczepionki Pfizer do końca maja, zmuszeni jesteśmy zawiesić działalność" - przekazało Uniwersyteckie Centrum Kliczniczne. Przerejestrowanych musi zostać kilkanaście tysięcy osób. Prezes Agencji Rezerw Strategicznych twierdzi z kolei, że dostawy preparatów "przebiegają zgodnie z harmonogramem".