Polska

"Setki, tysiące odwiertów". Rząd zachęca do wejścia w łupki

Polska

Rząd będzie zachęcał do inwestycji w "łupki"
TVN 24Rząd chce zachęcać inwestorów do wydbywania gazu łukowego

Na wtorkowym posiedzeniu rządu ministrowie przyjęli założenia do regulacji, które mają zachęcić do wydobywania gazu łupkowego i ułatwić je - poinformował premier. Donald Tusk zaznaczał, że potrzebne są takie przepisy, które "nie będą zniechęcać inwestorów". - W grę wchodzą setki, a może i tysiące odwiertów - podkreślał szef rządu. Po raz kolejny odniósł się też do krytyki opozycji po jego piątkowym drugim expose.

Tusk zaznaczył po wtorkowym posiedzeniu rządu, że jednym z celów regulacji, o których rozmawiano we wtorek, jest zachęcenie potencjalnych inwestorów do wydobywania gazu łupkowego. Premier przypomniał, że technologicznie znacznie różni się ono od innych rodzajów eksploatacji i niesie ze sobą "inne ryzyka", dlatego nowe regulacje są tak potrzebne.

Jako że - jak prognozuje premier - "w grę wchodzą setki, a może i tysiące" odwiertów, ważne jest powołanie instytucji, która "będzie obecna w nadzorze właścicielskim". Tusk zaznaczył jednak, że "nie będzie osobnego urzędu do spraw wydobycia gazu łupkowego".

W Sejmie 9 listopada o pakcie fiskalnym

Szef rządu zapowiedział po posiedzeniu, że zwróci się do marszałek Sejmu z prośbą o to, by 9 listopada doszło do przedstawienia informacji rządu, a następnie debaty na temat ewentualnej ratyfikacji unijnego paktu fiskalnego, który ma zwiększyć dyscyplinę finansową w UE. - Debata dotycząca naszej polityki europejskiej będzie miała charakter publiczny. (...) Pani marszałek wyraziła wstępnie zgodę - powiedział Tusk.

Jak dodał, w debacie posłowie będą rozstrzygali, na ile Polska jest zdeterminowana, aby nasz kraj uczestniczył w procesie integracji. - Wspólnie z ministrem Sikorskim jesteśmy gotowi rekomendować ratyfikację paktu fiskalnego, ale będziemy też w tej debacie otwarci na inne głosy - zapowiedział premier.

Bez konkretu? "Raczej zbyt technicznie"

Pytany przez dziennikarzy Tusk po raz kolejny odniósł się do swojego piątkowego wystąpienia w Sejmie, w którym przedstawił priorytety rządu na najbliższe lata. Krytykom, którzy zarzucili "drugiemu expose" niekonkretność, premier odpowiada jednym zdaniem: - Raczej serio traktowałbym zarzuty, że to wystąpienie było zbyt techniczne.

W ocenie szefa rządu, podczas drugiego expose "każda zapowiedź była opatrzona konkretną datą". W tym kontekście wymienił na przykład pomysł wydłużenia urlopu macierzyńskiego, co miałoby nastąpić "w połowie przyszłego roku". Tusk podkreślił też, że mówiąc o konieczności utrzymania wzrostu gospodarczego przez inwestycje, "precyzował z ministrem Rostowskim" skąd wziąć na nie pieniądze. - My tych pieniędzy nie wyciągamy z jakiegoś magicznego kapelusza - zaznaczył.

Tusk o obietnicach: Każda opatrzona była datą i kwotą
Tusk o obietnicach: Każda opatrzona była datą i kwotąTVN 24

Premier zaprasza do biegu

Nie do końca serio Donald Tusk traktuje zarzuty niektórych polityków o to, że sprawia wrażenie wypalonego, pozbawionego energii. Komentarze - jak powiedział premier - są kierowane przez ludzi, którzy nie sprawiają na nim "wrażenia macho".

- Nie czuję żadnych kompleksów. (...) Jeśli któryś z liderów partyjnych chce się ze mną zmierzyć (w biegu - red.) na 10 km to jestem do dyspozycji - rzucił.

Autor: ŁOs/tr / Źródło: tvn24.pl

Raporty:
Pozostałe wiadomości