Rząd przetrwał. Dostał wotum zaufania

12 października 2012
Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska
TVN24, fot. PAPPO oceni pięć lat rządu Donalda Tuska

Posłowie dali rządowi Donalda Tuska mandat zaufania, o który tak zabiegał. Wcześniej premier wygłosił "drugie expose". Obietnic jest dużo: gigantyczne inwestycje, ochrona miejsc pracy i rodzin. Tyle że opozycja w nie nie wierzy. - Będzie tylko gorzej. To czarowanie rzeczywistości - mówią posłowie PiS. - Zmarnowane 60 minut. Najsłabsze wystąpienie Tuska jakie słyszałem - to głosy SLD i Ruchu Palikota.

Za udzieleniem obecnemu rządowi wotum zaufania głosowało w piątek po południu 233 posłów. Przeciwnych było 219 parlamentarzystów, nikt nie wstrzymał się od głosu. W głosowaniu wzięło udział 452 posłów.

O udzielenie wotum przez Sejm poprosił premier po swoim wystąpieniu, które zyskało rangę drugiego w czasie tej kadencji expose.

Przez niespełna godzinę Donald Tusk mówił o planach rządu na najbliższe lata. Już na początku wystąpienia określił dwa priorytety, kluczowe jego zdaniem z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa i jego obywateli.

Pierwszy priorytet to utrzymanie wzrostu gospodarczego, nawet jeśli na mniejszym niż dzisiaj poziomie, poprzez inwestycje. A te mają być ogromne. Szef rządu zapowiedział, że wartość wszystkich krajowych inwestycji do 2020 roku ma wynieść 700-800 miliardów złotych. Tylko częściowo wyjaśnił skąd miałyby pochodzić te pieniądze, co spotkało się z niemal natychmiastowymi ironicznymi reakcjami polityków opozycji. Marek Migalski z PJN-u skomentował, że sumy, które padały podczas wystąpienia, starczyłyby na kolonizację księżyca, a Adam Hofman z PiS porównywał premiera do szefa Amber Gold, bo też "daje ładną reklamę, a w sejfie nie ma złota". Jakie dokładnie inwestycje obiecał premier?

Primo: Inwestycje

Rzad chce podjąć się realizacji wielkich przedsięwzięć energetycznych. Do roku 2020 ich wartość ma wynieść 60 miliardów złotych. W tym czasie i za te pieniądze zbudowane zostaną magazyny gazu ziemnego, połączenie energetyczne Polska-Litwa i terminal naftowy w Gdańsku. - Kontynuujemy program bezpieczeństwa energetycznego i niezależności energetycznej Polski, jaki zaczęliśmy pięć lat temu. Inwestujemy w ten sposób pieniądze w wielkie przedsięwzięcia, angażujące pracę tysięcy, setki tysięcy ludzi - mówił Tusk.

Kolejne inwestycje rzędu 50 miliardów zł do 2016 roku związane będą z wydobyciem gazu łupkowego. Wybudowane mają zostać trzy kopalnie. Już niedługo rząd ma przedstawić projekt ustawy w tej sprawie. - Ta ustawa musi stać się przedmiotem naszej wspólnej debaty, bo ustawa o gazie łupkowym nie może stać się własnością rządu tego ani przyszłych, ponieważ ma być zabezpieczeniem energetycznym i finansowym dla wszystkich Polaków - zauważył premier.

Rząd nie rezygnuje też z projektów budowy autostrad i dróg krajowych. W 2012 roku mają zostać ogłoszone przetargi na obwodnicę Poznania, a w 2013 roku na odcinek autostrady A1 Tuszyn-Pyrzowice, na obwodnicę Marek, dokończenie trasy S7 z Gdańska do Warszawy i na trasę S19 Rzeszów-Lublin. Kontynuacja programu w latach 2013-2015 będzie kosztowała 43 mld zł. Modernizacja kolei pochłonie w tych samych latach 30 miliardów zł, a kolejne 100 miliardów to inwestycje MON do 2022 roku związane między innymi z budową systemu obrony powietrznej, w tym przeciwrakietowej kraju i inne przedsięwzięcia o charakterze strategicznym. Miliard złotych przeznaczony zostanie na budowę lub renowacje komend policji i standaryzację ich wyposażenia.

Część pieniędzy na krajowe inwestycje ma pochodzić ze specjalnej spółki "Inwestycje Polskie", której operatorem będzie BGK. Jej kapitał ma do roku 2015 wynieść 40 miliardów złotych. Polska - jak zapowiedział Tusk - będzie walczyć także o pieniądze z unijnego budżetu. - Jestem przekonany, że polskie ambicje dotyczące kwoty 300 miliardów złotych, co umożliwi utrzymanie wzrostu (gospodarczego) i tempa rozwoju w Polsce, jest planem realnym, ale trudnym - mówił szef rządu odnosząc się w wystąpieniu do tej kwestii.

Tusk o inwestycjach w sektor energetyczny
Tusk o inwestycjach w sektor energetyczny tvn24

Secundo: Ochrona Polaków

W czasie durgiego expose Tusk dużo miejsca poświęcił ochronie Polaków przed zagrożeniami - nie tylko o charakterze finansowym. Chociaż premier zaznaczał, że ochrona miejsc pracy jest sprawą fundamentalną dla rządu, to jednak istnieje coś takiego jak "bezpieczeństwo o bardziej intymnym charakterze" - to bezpieczeństwo rodzinne.

Chronić wskaźniki demograficzne obecna koalicja chce poprzez wydłużenie urlopu macierzyńskiego do roku. Rodzice będą mogli wybrać, czy chcą otrzymywać 100 proc. wynagrodzenia przy półrocznym urlopie, czy też 80 proc. przy urlopie rocznym.

- To jest jedyny obszar, co do którego przejdzie mi przez gardło słowo "rewolucja". Ale takiej rewolucji na rzecz dzietności, na rzecz bezpieczeństwa matki, która decyduje się wraz z ojcem na urodzenie dziecka, że takiej rewolucji Polska jednak potrzebuje, bo dotychczasowe działania nie przynosiły nam tego pożądanego efektu - tłumaczył szef rządu. Mówiąc o tym, że chce by matki czuły się w Polsce bezpiecznie, premier pozwolił sobie na krytykę partyjnych kolegów, którzy w środę zagłosowali za skierowaniem do dalszych prac w Sejmie projektu ustawy autorstwa Solidarnej Polski zaostrzającego przepisy dotyczące aborcji.

- Chcecie, aby kobiety w Polsce w poczuciu bezpieczeństwa rodziły dzieci, to pomóżcie nam, aby ten program (skierowany do matek i rodzin - red.) zrealizować, a nie straszcie więzieniem - dodał.

Wbrew pojawiającym się wcześniej plotkom Donald Tusk zapowiedział, że - przynajmniej przez dwa najbliższe lata - nie będzie "ozusowywania" tzw. umów śmieciowych. - Przygniatająca większość ludzi, którzy korzystają z tych form, to ludzie, którzy dorabiają w ten sposób do 5 tys. zł rocznie. To ludzie, którzy nie szukają wybiegu, sposobu, aby nie płacić tej daniny, tylko którzy nie mają innej szansy na to, aby zarobić na nawet najbardziej skromne życie - wyjaśniał ten krok premier.

Tusk: Wydłużymy urlop macierzyński
Tusk: Wydłużymy urlop macierzyński tvn24

Na koniec wystąpienia Tusk zwrócił się bezpośrodnio do wyborców mówiąc, że chce złożyć "zwykłe ludzkie zobowiązanie". - Będziemy każdego dnia mocniej niż do tej pory odzyskiwać waszą sympatię, wasze zaufanie, waszą wiarę, wasze przekonanie, że Polska tak, jak do tej pory, może iść bezpiecznie. Ja głęboko w to wierzę. I jeśli nie wszystko robiłem tak, żebyście i wy w to uwierzyli, to te najbliższe trzy lata poświęcimy każdego dnia temu, żeby każdy w Polsce uwierzył na nowo w swoje siły - zapewnił. I zwrócił się o udzielenie wotum zaufania Radzie Ministrów.

PRZECZYTAJ CAŁE EXPOSE PREMIERA

Całe "drugie expose" premiera
Całe "drugie expose" premieratvn24

Pierwsze komentarze: zależy od strony sali

Pierwsze komentarze polityków opozycji nie pozostawiły jednak szefowi rządu złudzeń: ich nie przekonał. - Ja już nie wierzę w jego obietnice. Już dwa razy je słyszałem i dwa razy ich nie zrealizował. Amber Gold też się ładnie reklamował, a potem lokaty okazały się oszustwem. To tak trochę jest z Donaldem Tuskiem. (...) On się sam porównuje (do prezesa Amber Gold - red.) dając ładną reklamę a w środku nie ma złota, nie ma w sejfie nic. Donald Tusk politycznie też wprowadza oszustwo nie realizując obietnic - komentoweał ostro Adam Hofman z PiS.

Hofman porównuje Tuska do właściciela Amber Gold? "Sam się porównuje"
Hofman porównuje Tuska do właściciela Amber Gold? "Sam się porównuje"TVN 24

Jako rozczarowujące ocenił expose także kandydat tej partii na premiera prof. Piotr Gliński. W jego ocenie było w nim za dużo retoryki, a za mało konkretów. Zadowoleni z wystąpienia byli przedstawiciele Platformy. Rafał Grupiński nazwał je "znakomitym", marszałek Ewa Kopacz określiła - w odróżnieniu od prof. Glińskiego - jako "bardzo konkretne". Prezydent Bronisław Komorowski również. - Lepiej, że jest wystąpienie techniczne niż "premier techniczny". I to dobrze, bo ono jest bardzo konkretne. To są także bardzo konkretne zobowiązania - podkreślał.

Wystąpienia i pytania

Gdy po dwóch godzinach przerwy na sali plenarnej pojawili się posłowie i zaczęły się wystąpienia przedstawicieli klubów, na głowę premiera znów posypały się gromy. - Przemówienie jest bez konkretów, (...) ale za to z wyraźnym przesłaniem. To przesłanie to brak wizji - mówił z mównicy Bolesław Piecha z PiS. Szef SLD Leszek Miller ocenił z kolei, że "czarna godzina może być dopiero przed Tuskiem".

Miller do Tuska: Może czarna godzina jest dopiero przed panem
Miller do Tuska: Może czarna godzina jest dopiero przed panemtvn24

Chwilę później premier zarzucił szefowi SLD, że podsumowując jego wystąpienie przekroczył granicę dobrego smaku. Miller mówił m.in. o śmietnikach służacych do szukania pożywienia. - Wstydziłby się pan - zwrócił się do Millera. - Niepotrzebnie się pan irytuje - ripostował szef Sojuszu.

- Wniosek premiera o wotum zaufania to objaw słabości i strachu, który świadczy o tym, że coś trzeszczy - mówił z kolei Ludwik Dorn z Solidarnej Polski. Janusz Palikot ocenił wystąpienie jako najsłabsze ze wszystkich wystąpień Tuska jakie słyszał. Według szefa Ruchu Palikota premierowi zabrakło wizji oraz przekonania, by przedstawić realny projekt, za którym staną obywatele. PO zarzucił, że jest dziś bardziej "Policją Obywatelską".

Palikot: Niech ma pan odwagę przegrać
Palikot: Niech ma pan odwagę przegraćtvn24

- W wystąpieniu premiera szczególnie ważna była odpowiedzialność za państwo, rodzinę i wzrost gospodarczy - mówił z kolei szef klubu PSL Jan Bury zapowiadając poparcie wniosku szefa rządu o wyrażenie gabinetowi wotum zaufania.

Tusk odpowiada i zarzuca

Premier Tusk, odpowiadając w Sejmie na krytykę ze strony PiS, SLD i Ruchu Palikota pod adresem jego wystąpienia, zarzucił przedstawicielom opozycji, że posługują się ogólnikami i nieprawdą tylko po to, by podważyć jego wiarygodność. - W tym expose nie było ani słowa nieprawdy, natomiast w polemice z tym moim wystąpieniem słyszałem przede wszystkim ogólniki, których głównym zadaniem było podważenie wiarogodności tego, co ja mówię - zaznaczał premier.

Jak dodał, wystąpienia Janusza Palikota, posła PiS Bolesława Piechy i przewodniczącego SLD Leszka Millera miały zdyskredytować jego wiarygodność, chociaż same oparte były "na kilku dość istotnych kłamstwach, lub delikatnie mówiąc nieścisłościach".

Debata - podczas której pytań nie zdawali posłowie PO, PSL i PiS (którw uznało, że "nie ma to sensu - red.) zakończyła się tuż przed godziną 17. Po ośmiu minutach przerwy posłowie przystąpili do głosowań.

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak

Na cztery z plusem - ocenił szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna pięcioletnią pracę rządu Donalda Tuska. Jak mówi w programie "Jeden na jeden" TVN24, wiele się udało, dlatego początkowo żartował, że rząd zasługuje nawet na siódemkę.

Uproszczenia podatkowe dla naukowców, 1 proc. CIT na naukę oraz specjalna spółka wspierająca innowacje - to tylko niektóre z zapowiedzi minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej na najbliższe lata. Ponadto instytutom i uczelniom ma pomóc złagodzenie zasad przetargów, aby mogli łatwiej kupować sprzęt laboratoryjny. Podczas konferencji prasowej minister wiernie towarzyszył robot Flash.

Absolutnie nie wierzę premierowi. Jest hipokrytą - stwierdził w programie "Jeden na jeden" szef "Solidarności" Piotr Duda, odnosząc się do drugiego expose szefa rządu. Wskazał, że z jednej strony Donald Tusk zapowiedział wydłużenie urlopów macierzyńskich, a z drugiej strony oświadczył, że nie będzie uzusowienia umów śmieciowych. - Kobiety pracujące na takich umowach nie skorzystają z tych urlopów - zaznaczył Duda.

Powtarzanie przez Donalda Tuska od pięciu lat, że jest za związkami partnerskimi i in vitro, to według Janusza Palikota najlepszy dowód na jego słabość. - Bo nic z tego nie wynika - tłumaczy lider Ruchu Palikota. Według niego w ostatnich dniach zaczęła się "agonia" i "jazda w dół" Platformy Obywatelskiej. - Dawny Donald Tusk się skończył a nowego nie ma - ocenia poseł. I czarno widzi, że rządy PO-PSL raczej nie przetrwają następnych trzech lat.

- Na ewentualne wnioski personalne przyjdzie jeszcze czas - tak premier Donald Tusk odpowiada na pytanie, czy będzie domagał się zmiany na stanowisku szefa klubu PO. Rafał Grupiński, obecny przewodniczący, został obarczony odpowiedzialnością za to, jak posłowie PO głosowali ws. prawa aborcyjnego. Na razie Grupińskiego czeka poważna rozmowa z premierem.

Na wtorkowym posiedzeniu rządu ministrowie przyjęli założenia do regulacji, które mają zachęcić do wydobywania gazu łupkowego i ułatwić je - poinformował premier. Donald Tusk zaznaczał, że potrzebne są takie przepisy, które "nie będą zniechęcać inwestorów". - W grę wchodzą setki, a może i tysiące odwiertów - podkreślał szef rządu. Po raz kolejny odniósł się też do krytyki opozycji po jego piątkowym drugim expose.

- Premier ma już z kim przegrać i zobaczył to w ostatnich sondażach - powiedział w TVN24 redaktor naczelny "Faktów" TVN Kamil Durczok. Według niego premier "to już nie ten sam Tusk", co kiedyś. - Mówi innym językiem, nie daje jasnego przekazu - ocenił.

- Jestem w stanie zapanować nad sytuacją w taki sposób, żeby ten kompromis był zachowany. Proszę mi zaufać i dać trochę czasu - powiedział w "Kropce nad i" premier Donald Tusk, komentując niedawne głosowanie nad projektem zaostrzającym przepisy antyaborcyjne. Duża część posłów PO opowiedziała się za dalszymi pracami nad nim. Tusk pokreślił też, że zamierza zostać na stanowisku do końca kadencji.

Na zamkniętym posiedzeniu klubu parlamentarnego PO w czwartek, dzień przed sejmową mową Donalda Tuska, premier rugał partyjnych działaczy - ustaliły nieoficjalnie "Fakty" TVN, na podstawie rozmów z uczestnikami spotkania. Szef rządu najostrzej miał krytykować szefa klubu Rafała Grupińskiego, którego obarczył odpowiedzialnością za podzielenie partii w głosowaniu nad ustawą zaostrzającą prawo aborcyjne.

- Gdybym musiał wybierać to wolałbym być wybitnym spawaczem, dobrze zarabiającym niż wiecznie bezrobotnym politologiem - powiedział dziś podczas wizyty w gimnazjum premier Donald Tusk. Przekonywał przy tym, że "żaden zawód nie hańbi".

Za dwa tygodnie prof. Piotr Gliński chce rozpocząć polityczne rozmowy, w których będzie szukał poparcia dla formowanego przez siebie technicznego rządu. Kandydat PiS na premiera po raz kolejny wraca do drugiego expose Donalda Tuska, które charakteryzuje trzema przysłówkami: za późno, za mało, za wolno.

W ciagu dwóch tygodni rząd przedstawi zasady zmian wydłużenia urlopu macierzyńskiego - poinformował w programie "Jeden na Jeden" w TVN24 minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zastrzegł, że roczny urlop, zamiast sześciomiesięcznego, będzie dobrowolny.

Obecnie zmian w rządzie nie przewiduję, możliwe są latem, jeśli ministrowie nie dadzą sobie rady z realizacją planu - powiedział premier Donald Tusk, pytany, czemu nie zdecydował się na rekonstrukcję rządu. Tusk zapewnił, że chce rządzić do końca kadencji.

- Dla naszego rządu rozwój infrastruktury kolejowej to jest fundamentalna i kluczowa rzecz. - powiedział na specjalnej konferencji prasowej minister transportu Sławomir Nowak. Zapowiedział też, że do końca 2015 roku oddanych zostanie 474 km autostrad i 335 km dróg krajowych i obiecał program dopłat mieszkaniowych dla młodych. Razem z minister rozwoju regionalnego Elżbietą Bieńkowską Nowak prezentowali szczegóły planu premiera Tuska, o którym mówił podczas piątkowego tzw. drugiego expose w Sejmie.

- Wniosek o wotum zaufania to był olbrzymi błąd premiera. Ta wygrana jest jego przegraną - powiedział w "Kawie na ławę" poseł SLD Ryszard Kalisz. I dodał: - Ja wskazałem rok 2013 jako rok zmiany systemu politycznego w Polsce i dezintegracji PO. Jak widać wszystko idzie w tym kierunku.

Wicepremier Waldemar Pawlak powiedział, komentując expose Tuska, że zawarte w nim propozycje dotyczące kwestii gospodarczych i prorodzinnych pochodzą od ministrów PSL. To - jak zaznaczył wicepremier - świadczy o dobrej współpracy koalicjantów.