- Jasne, że jest (Lech Kaczyński) w stanie stanąć w jednym szeregu (z Lechem Wałęsą) także w tym roku na obchodach 29. rocznicy powstania Solidarności - zaznacza Stasiak. Czy chęci prezydenta nie osłabiły ostatnie wywiady Lecha Wałęsy, w których ostro go krytykował? - Nie, bo ważniejsze jest "przesłanie, że Polacy powinni świętować razem".
- Nie dajmy się zwariować - podkreśla Stasiak i dodaje, że zaproszenia na uroczystości 31 sierpnia wysyła "Solidarność", a nie pracownicy pałauc, czy kancelaria prezydenta.
"Przynieś, podaj, pozamiataj"
W wywiadzie dla tygodnika "Wprost" Lech Kaczyński wyraził nadzieję, że przyszłoroczne obchody 30. rocznicy powstania "Solidarności" chciałby świętować razem z byłym prezydentem. Wałęsa stwierdził w odpowiedzi, że wprawdzie jest w stanie się na to zgodzić, ale propozycję ocenił jako "ohydną i bezczelną grę".
Jeszcze ostrzej o obecnej głowie państwa i swoim dawnym współpracowniku wypowiadał się we wtorkowych "Faktach po Faktach". - Siedział grzecznie pod miotłą (w pierwszych latach działalności Solidarności), był takim "przynieś, podaj, pozamiataj". (...) Ale czas robi swoje, w okresie wielkich reform postawił na populizm i demagogię i na tym jedzie. Dlatego nie ma najmniejszych szans na drugą kadencję - oceniał Wałęsa.
"Czekam na przeprosiny, albo na rozprawę"
"Aby godnie przeżyć święto Solidarności"
- Rzuciłem na ten wywiad okiem. (...) Ehh. Droga życiowa Lecha Kaczyńskiego jest dobrze znana, jego dokonania też. Zostały ocenione przez wyborców. Skupmy się na tym, żeby Polacy mogli solidarnie przeżyć święto Solidarności. To jest najważniejsze - odpowiada na ataki byłego prezydenta Stasiak.
Szef Kancelarii Prezydenta zaznacza, że znacznie ważniejsze niż prywatne potyczki z byłym liderem Solidarności jest dla Lecha Kaczyńskiego to, by "Polacy przypomnieli sobie z czego wyrasta wartość Rzeczypospolitej".
- Z ruchu, wielkiej ofiarności i wiary ludzi 29 lat temu, że można zbudować solidarne państwo - podkreśla Stasiak. - Wszyscy musimy sobie przypomnieć co jest fundamentem współczesnej Rzeczypospolitej. Jest nim doświadczenie Solidarności, wspomnienie tego ruchu. Jeśli nie odczytamy tego przesłania, będziemy mieli problem także dzisiaj - dodał.
Źródło: TVN24, PAP