PiS: Kaczyński nie miał kodu DNA Krawczyk

Polska

Aktualizacja:
TVN24Prokuratura wszczęta postępowanie ws. DNA Leppera

To kłamstwo i pomówienie - tak rzecznik PiS Adam Hofman zareagował na doniesienia, że ówczesny premier Jarosław Kaczyński miał przekazać Andrzej Lepperowi kod DNA dziecka Anety Krawczyk, bohaterki seksafery w Samoobronie, zanim prokuratura zbadała, czy szef Samoobrony jest jego ojcem. Hofman zapewnił, że prezes PiS nie przekazywał Lepperowi tego typu informacji, gdyż ich nie posiadał. Sprawę bada prokuratura.

OŚWIADCZENIE RZECZNIKA PIS ADAMA HOFMANA

Rzecznik prasowy PiS Adam Hofman w wydanym oświadczeniu stwierdził, że wszystkie zarzuty "dotyczące pozyskania od Zbigniewa Ziobry badań DNA dziecka Krawczyk i rzekomego ich przekazania Lepperowi są kłamstwem - mają charakter pomówień naruszających dobra osobiste prezesa PiS".

"Jarosław Kaczyński nigdy nie posiadał żadnych materiałów pozwalających na identyfikację kodu genetycznego dziecka Anety Krawczyk. Nie przekazywał również Andrzejowi Lepperowi żadnych informacji pozwalających na potwierdzenie tożsamości ojca tego dziecka" - napisał Hofman.

"GW" podała, że sprawa wyszła na jaw podczas procesu wytoczonego przez prezesa PiS byłemu wicepremierowi Romanowi Giertychowi za jego zarzut, że jako szef rządu Kaczyński miał zbierać haki na opozycję i własnych koalicjantów.

Zdaniem "GW" w styczniu br. w warszawskim sądzie kolega Giertycha z LPR Wojciech Wierzejski zeznał: "Pan Lepper poinformował mnie, że Jarosław Kaczyński dał mu wyniki testów DNA (dziecka Anety Krawczyk), aby sprawdził, czy jest ojcem dziecka".

Hofman oświadczył, że Kaczyński skieruje niezwłocznie wobec Wierzejskiego doniesienie do prokuratury "o uzasadnionym podejrzeniu składania fałszywych zeznań".

Prokuratorskie postępowanie

W piątek "GW" napisała, że na przełomie 2006 i 2007 r. ówczesny premier Jarosław Kaczyński miał przekazać Lepperowi kod DNA dziecka Anety Krawczyk, bohaterki seksafery w Samoobronie, zanim prokuratura zbadała, czy szef Samoobrony jest jego ojcem.

Lepper mógł dzięki temu sam sprawdzić - zanim zrobiła to prokuratura - czy rzeczywiście jest ojcem, jak domniemywała Aneta Krawczyk.

- W związku z tym artykułem Prokuratura Okręgowa w Warszawie wdrożyła postępowanie sprawdzające w kierunku podejrzenia popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych oraz ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę postępowania - poinformowała rzeczniczka prokuratury Monika Lewandowska.

Wyjaśniła, że chodzi o to postępowanie, w którym zlecono opinię genetyczną w celu ustalenia kodu DNA dziecka Krawczyk. Dodała, że w postępowaniu sprawdzającym - wszczętym z urzędu - prokurator wystąpi o akta sprawy, bo na razie prokuratura opiera się tylko na artykule gazety.

Postępowanie takie kończy się w ciągu miesiąca decyzją o wszczęciu śledztwa lub odmową tego.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24