Ksiądz aresztowany za napad na bank

Podejrzany przyznał się do winy
Podejrzany przyznał się do winy
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Norbert J., który w poniedziałek napadł na agencję banku PKO w Szamotułach najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie. W poniedziałek mężczyzna sterroryzował pracownicę agencji nożem, po czym ukradł kilka tysięcy złotych. Jak się okazało, to... ksiądz.
Parafianie dobrze wspominają księdza Norberta

Parafianie dobrze wspominają księdza Norberta

Prokurator postawił księdzu zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Grozi za to 15 lat więzienia. Ksiądz przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia i przyznał, że do takiego czynu pchnęły go względy osobiste. Prokuratura nie podaje jednak bliższych szczegółów dotyczących jego wyjaśnień.

Sprawca napadu został zatrzymany niedługo po zajściu. W trakcie legitymowania przedstawił się policjantom jako... ksiądz z Białogardu. Funkcjonariusze nie uwierzyli na słowo, ale we wtorek informacja ta została potwierdzona.

Jak się okazało, Norbert J. był wikarym w Białogardzie. W czerwcu odwołano go stamtąd i skierowano do innej parafii - koło Szczecinka. Duchowny powinien stawić się tam w końcu sierpnia - ale się nie zjawił. W związku z tym władze kościelne uznały, ze sam zrezygnował z kapłaństwa i już przygotowywały odpowiedni formalny dekret biskupi.

Byli parafianie z Białogardu dobrze wspominają księdza Norberta i trudno im uwierzyć, że mógł obrabować bank.

Miejsce zdarzenia na Zumi.pl

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: