Najnowsze

W Częstochowie chcą szkolić pilotów

Najnowsze


Aeroklub Częstochowski w porozumieniu z Politechniką Częstochowską planują otwarcie na uczelni nowego kierunku, który ma zachęcić do studiowania pod Jasną Górą wszystkich młodych miłośników latania - zapowiada "Dziennik Zachodni".

Być może już w najbliższym roku akademickim na uczelni będzie można studiować kierunek lotniczy i pokrewny z nim, kształcący naziemny personel techniczny – inżynierów mechaników. Do tej pory w naszym kraju tylko Politechnika Rzeszowska oferowała tak wyspecjalizowaną edukację.

Pomysł zorganizowania studiów lotniczych w Częstochowie zrodził się w głowie jednego z najwybitniejszych mistrzów sportowej awiacji na świecie, prezesa miejscowego aeroklubu, Włodzimierza Skalika. – Mamy właściwie wszystko, co jest potrzebne do kształcenia przyszłych pilotów. Możliwości dydaktyczne – na politechnice, gdzie od lat prężnie funkcjonuje wydział budowy maszyn oraz praktyczne, które oferuje nasz aeroklub – przekonuje.

Szkolenie specjalistyczne wesprze jeden z trzech najlepszych instruktorów lotniczych w Polsce, mistrz skrzydeł Ryszard Michalski z Łodzi. Politechnika przyklasnęła pomysłowi Skalika. Jeszcze przed wakacjami obie strony spotkały się w celu ustalenia pierwszych szczegółów dotyczących pomysłu.

– Jesteśmy zainteresowani tymi planami, tym bardziej, że ich realizacja mogłaby znacznie poszerzyć ofertę edukacyjną uczelni – uważa rzecznik prasowy Politechniki Częstochowskiej Adrianna Tajchman, która sama ma silne powiązania lotnicze, bo nad częstochowskim niebem latali w barwach ACz członkowie jej najbliższej rodziny. – Zdajemy sobie sprawę, że nadchodzi niż demograficzny i studentów trzeba będzie do nas czymś atrakcyjnym przyciągnąć – dodaje.

Jeżeli plany aeroklubu i uczelni powiodą się, to przyszli absolwenci kierunku lotniczego otrzymają po ukończeniu studiów licencję pilota zawodowego. Oznacza to, że niemal natychmiast znalazłoby się dla nich zatrudnienie w liniach lotniczych w randze drugiego pilota, a po odbyciu niezbędnej praktyki i przejściu kolejnych egzaminów specjalistycznych skróciłoby drogę do fotelu kapitana floty powietrznej.

Źródło: Dziennik Zachodni