Każdego dnia tysiące osób w Warszawie korzystają z komunikacji miejskiej. Rocznie pojazdami komunikacji miejskiej w stolicy podróżuje blisko miliard pasażerów - podaje Zarząd Transportu Miejskiego. Stąd powstał pomysł na kampanię, która przypomni, że wspólna podróż może być przyjemna i komfortowa dla wszystkich. "Autobusy, tramwaje, pociągi, przystanki i stacje to wspólna przestrzeń, w której każdy ma prawo czuć się bezpiecznie i dobrze" - wskazał ZTM.
ZTM: budowanie świadomości i kształtowanie dobrych nawyków
"Celem kampanii jest budowanie świadomości i kształtowanie dobrych nawyków w komunikacji miejskiej - zarówno w zakresie kultury osobistej, jak i bezpieczeństwa" - zapewnił ZTM.
Miasto przypominało jednocześnie, że każdy gest, taki jak przesunięcie się w głąb pojazdu, wyciszenie telefonu czy ustąpienie miejsca wpływa na komfort jazdy. Jednak uwagę mieszkańców Warszawy przykuł przede wszystkim jeden z bohaterów przedstawionych na plakacie. Chodzi o postać jadącą autobusem, która została przedstawiona z głową świni i jedzeniem typu fast food w ręku. Interwencję podjęły orgaznizacje społeczne.
Otyła postać z głową świni i w brudnej koszulce
W pierwszej odsłonie kampanii miasto pokazało żółwia - symbolizującego pasażerów z plecakiem na plecach, którzy utrudniają innym poruszanie się w pojeździe oraz kurę - nawiązanie do osób, które hałasują lub prowadzą głośne rozmowy telefoniczne, przeszkadzając innym. Teraz bohaterami drugiej edycji kampanii został: goryl i świnia.
Jak wyjaśnia ZTM, goryl przypomina, by nie blokować przejścia ani drzwi. Zatrzymywanie się w tych miejscach utrudnia wsiadanie i wysiadanie. Świnia zaś ma symbolizować pasażerów, którzy pojazdy transportu publicznego traktują jak restaurację. "Jedzenie i picie w autobusie, tramwaju czy metrze często kończy się zabrudzeniem siedzeń i podłóg, a unoszący się zapach także wpływa na komfort podróżowania współpasażerów" - wyjaśnił miejski przewoźnik.
To właśnie druga z postaci wywołała olbrzymi sprzeciw środowisk medycznych. Na miejską kampanię zareagowała m.in. FLO - Fundacja na rzecz Leczenia Otyłości oraz Partnerstwo Stop Otyłości. Organizacje zwróciły uwagę, że na plakacie, mającym zachęcać pasażerów do zachowania czystości, pokazano osobę z dużą otyłością, z głową świni, jedzącą niezdrowy posiłek. Postać ta jest brudna, a współpasażerowie patrzą na nią z niechęcią i pogardą.
"To jest nóż wbity w plecy osobom z chorobą otyłościową"
- Ten wizerunek uderza w konkretną grupę pacjentów - osoby chorujące na otyłość i utrwala najbardziej krzywdzące stereotypy, z którymi my walczymy od lat. W kampanii osoba z zaawansowaną otyłością została przedstawiona jako brudna, z poplamioną odzieżą, zaniedbana, która je dużo i wszędzie - wskazała naszej redakcji Ewa Godlewska, prezes Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości. I dodała: - Proszę mi wierzyć, że pacjent z otyłością nie będzie jadł w komunikacji miejskiej, bo będzie bał się właśnie oceniania, wyśmiewania i wyszydzania. Ci ludzie codziennie zmagają się ze stygmatyzacją. To jest nóż wbity w plecy osobom z chorobą otyłościową, która jest przewlekła i może prowadzić do śmierci.
Prezes fundacji podkreśliła jednocześnie, że w komunikacji miejskiej nie powinno się spożywać jedzenia, jest to ważne dla komfortu i bezpieczeństwa wszystkich podróżnych. Natomiast - jak zaznaczyła - sam wybór sylwetki bohatera kampanii jest decyzją, która ma realne konsekwencje społeczne - krzywdzi, ośmiesza i utrwala najbardziej bolesne stereotypy dotyczące choroby otyłościowej. Jak zauważyła prezes organizacji, osoby chorujące na otyłość bardzo często mierzą się z depresją.
Przedstawiciele FLO - Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości oraz Partnerstwa Stop Otyłości wystosowali pismo do prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, w którym zaapelowali o wstrzymanie kampanii.
- Oczekujemy od miasta szybkiego wycofania kampanii, która jest niesprawiedliwa i krzywdząca. Oburzenie jest naprawdę duże. Proszę sobie wyobrazić, jak ma się czuć osoba z chorobą otyłościową stojąca w autobusie, tramwaju czy metrze przy tym plakacie - powiedziała nam Godlewska. I dodała: - Ze strony Warszawskiego Transportu Publicznego nie padło żadne słowo przepraszam.
Burza w sieci
Plakaty w warszawakich pojazdach komunikacji miejskiej odbiły się też głośnym echem w sieci. Oburzenia nie kryją internauci, którzy pod postem WTP dotyczącym kampanii zamieścili liczne komentarze krytykujące inicjatywę. "To, co widzę na tym plakacie, to absolutna żenada. Zamiast mówić o kulturze w komunikacji, ktoś wybrał drogę najbardziej prymitywnego hejtu. Zero szacunku, zero refleksji" - pisze jedna z użytkowniczek Facebooka.
"Słabiutka ta kampania. Utrwala stereotypy i poniża zwierzęta. Zdecydowane nie dla takich pomysłów" - pojawił się kolejny głos.
"Kampania jest bardzo trafiona, niestety wizerunki wykorzystane w niej utrwalają najgorsze stereotypy. Nie rozumiem jak 'miasto' walczące z dyskryminacją i wykluczeniem mogło zgodzić się na ich wykorzystanie" - można przeczytać dalej.
Kampania ZTM realizowana jest etapami przez kilka miesięcy. Głównym jej motywem są ludzkie postacie z głowami zwierząt.
Autorka/Autor: ag/ tam,ec
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Warszawski Transport Publiczny