Proponują mobilny system ochrony przeciwpowodziowej zamiast wycinki drzew

TVN Warszawa | Praga Północ

Autor:
dg/ec/ran
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Urząd Miasta KrakowaMontaż mobilnej ochrony przeciwpowodziowej w Krakowie

Fundacja "Ja Wisła" zaproponowała prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu zakup mobilnego systemu ochrony przeciwpowodziowej. - To dziesięciokrotnie tańsze rozwiązanie - mówi jej prezes. Miasto odpowiada: musimy skupić się na projekcie, który leży na stole. Chodzi o wycinkę drzew wzdłuż Wybrzeża Helskiego w związku z planowaną budową zabezpieczeń przeciwpowodziowych.

Trwają rozmowy aktywistów oraz ekspertów w sprawie ograniczenia wycinki ponad 500 drzew zaplanowanej w związku z budową ochrony przeciwpowodziowej wzdłuż Wybrzeża Helskiego, gdzie po wschodniej stronie znajduje się zabudowa mieszkaniowa, Park Praski i Miejski Ogród Zoologiczny. Mur przeciwpowodziowy połączony zostanie z wybudowaną przez spółkę Port Praski bramą przeciwpowodziową u wejścia do Portu Praskiego po stronie północnej i z istniejącym wałem przeciwpowodziowym w rejonie mostu Gdańskiego.

Podczas jednej z dyskusji pojawił się postulat, aby zrezygnować z muru i zastosować mobilną ochronę nabrzeża.

Mobilny system ochrony

Prezes fundacji "Ja Wisła" podczas poniedziałkowej rundy rozmów strony społecznej z przedstawicielami ratusza przedstawił propozycję montażu mobilnego systemu przeciwpowodziowego IBS.

"Koszt zakupu dla Pragi systemu IBS, najnowocześniejszej metody Mobilnego Systemu Ochrony Przeciwpowodziowej, o długości 2000 m i wysokości 165 cm wynosi: 7 mln zł, czas realizacji: dziesięć tygodni. W tym przypadku nie trzeba wycinać ani jednego drzewa. System mobilnych metalowych grodzi stawia się tylko w czasie zagrożenia powodzią bezpośrednio na jezdni Wybrzeża Helskiego i Szczecińskiego. Takie systemy stosuje wiele miast w Europie, min.: Kolonia, Budapeszt, Kraków, Kazimierz Dolny, do ochrony zabytkowych centrów"– pisze na Facebooku Przemysław Pasek.

Z jego relacji wynika, że prezydent Trzaskowski stwierdził: "że nie widzi możliwości zmiany projektu i że nie podejmie tego ryzyka". - W tym konkretnym przypadku mobilna ochrona przeciwpowodziowa byłaby ponad dziesięciokrotnie tańsza od kosztownej budowy muru, która ma powstać kosztem setek drzew. To gotowe rozwiązanie, z którego korzystają inne miasta – mówi Pasek.

"System IBS to ochrona przeciwpowodziowa będąca alternatywą dla doraźnych rozwiązań, takich jak worki z piaskiem czy zapory z drewna" – czytamy na stronie producenta.

"Montaż trwa osiem godzin"

W Krakowie mobilny system ochrony przeciwpowodziowej doraźnie stosuje się od wielu lat.

 - Podwyższenie wałów stosujemy od 2003 roku. Wały podwyższane są na wysokość około półtora metra w momencie, gdy do miast zbliża się fala powodziowa. Oprócz podwyższenia, w miejscach wjazdu na bulwary montuje się specjalne bramy. Montaż zabezpieczeń trwa około ośmiu godzin, a jego jednorazowy koszt wynosi 130 tysięcy złotych – tłumaczy Dariusz Nowak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa.

Ratusz: zmiana projektu to olbrzymie konsekwencje

- Gdy mamy rozstrzygnięty przetarg, nie możemy brać pod uwagę innych rozwiązań, które odraczają budowę realnego zabezpieczenia przeciwpowodziowego. To bardzo ważne w dobie drastycznych zmian klimatycznych. Odpowiedzialne źródła wybrały konkretny projekt, dlatego namawiamy stronę społeczną, żeby skupić się na tym konkretnym rozwiązaniu – podkreśla w rozmowie z tvnwarszawa.pl Kamil Dąbrowa, rzecznik stołecznego ratusza.

Dąbrowa zaznacza, że poważne zmiany w projekcie pociągnęłyby za sobą olbrzymie konsekwencje finansowe.

- Ratusz ma obowiązek rozsądnie gospodarować środkami. Pochylanie się nad propozycją zgłoszoną w poniedziałek, kiedy na stole jest zupełnie inny projekt, nie jest możliwe. Jest na to za późno – dodaje.

W czwartek rozmowy będą kontynuowane. Głos będą zabierać eksperci. – Wszystkie zgłoszone przez stronę społeczną uwagi są analizowane. W czwartek należy spodziewać się pierwszych, konkretnych wniosków – mówi Dąbrowa.

Rozmowy trwają niemal od tygodnia. Po pierwszym piątkowym spotkaniu nie udało się znaleźć kompromisu. Wówczas miasto zadeklarowało rezygnację z wycinki 60 drzew. Z projektu usunięty został również parking. Grzegorz Walkiewicz, radny Pragi Północ, reprezentujący stronę społeczną, stwierdził, że "rezygnacja z wycinki 60 drzew to po prostu usunięcie niedbalstwa projektowego, a nie realne rozwiązanie".

Tak wyglądał protest przeciwko wycince:

Protest przeciwko wycince drzew

"Dość wycinek drzew"Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

dg/ec/ran

Źródło: tvnwarszawa.pl