Funkcjonariusze rozpoczęli pracę nad sprawą po przyjęciu zawiadomienia od mieszkańca powiatu garwolińskiego, który w wyniku oszustwa stracił 4 tysiące złotych. Okazało się, że podobnych zgłoszeń jest więcej, a pokrzywdzeni pochodzą z różnych regionów kraju.
"Sprawcy wykorzystywali reklamy i fałszywe strony internetowe, podszywając się pod pracowników działu inwestycji. Telefonicznie nakłaniali do wpłat na wskazane rachunki bankowe, zapewniając o pewnym zysku i bezpiecznej inwestycji" - opisała w komunikacie podkom. Małgorzata Pychner z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.
Połączenia, korespondencja i przepływ pieniędzy
Jak wyjaśniła policja, praca przy tego typu sprawach bywa wyjątkowo żmudna. Oszustwa inwestycyjne są z natury rozproszone. Ofiary pochodzą z różnych województw, najczęściej nie znają się nawzajem, a zgłoszenia wpływają w różnym czasie.
Sprawcy działają w sieci. Korzystają z fałszywych stron, numerów, kont, a pieniądze mogą przelewać przez wiele rachunków. "Ustalenie ich tożsamości wymaga wielogodzinnych analiz danych. Policjanci przeglądają historie połączeń, korespondencję, odtwarzają ścieżkę przepływu pieniędzy, a każdy wątek musi być odpowiednio udokumentowany" - wyjaśniła Pychner.
W tym przypadku zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na wytypowanie podejrzanych. Policjanci zatrzymali 45-letniego mieszkańca powiatu dębickiego i 28-letniego mieszkańca powiatu trzebnickiego. Mężczyznom przedstawiono łącznie 14 zarzutów, dotyczących oszustw internetowych. Za zarzucane im przestępstwa grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Opracowała Magdalena Gruszczyńska /tok
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock