Wąż pełzł chodnikiem. "Ukąsił strażnika"

Węża odłowili strażnicy z Ekopatrolu
Źródło: Lech Marcinczak / tvnwarszawa.pl
Jeszcze kilka tygodni temu cała Polska żyła poszukiwaniami pytona pod Warszawą. Tym razem, w samym centrum miasta zjawił się inny wąż. I choć znacznie mniejszy, wzbudził zainteresowanie wśród przechodniów.

- Chodnikiem przy ulicy Emilii Plater pełzł we wtorek wieczorem wąż. Jest cienki, długi i podobno bardzo szybki. Ma zielonkawą skórę. To wąż Eskulapa - opisuje Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl.

I dodaje, że gada zauważyli przechodnie. Niektórzy z nich próbowali nawet zrobić sobie z nim selfie. Wąż, najwyraźniej speszony nagłą sławą, schował się pod jednym z zaparkowanych na chodniku aut.

"Ukąsił jednego ze strażników"

Na miejscu pojawili się też policjanci. - Około godziny 19.30 nasza załoga jechała ulicą Emilii Plater. Funkcjonariusze zauważyli, że machają do nich ludzie, próbując zatrzymać radiowóz. Okazało się, że powodem jest 93-centymetrowy wąż, który schował się pod samochód. Wezwaliśmy Ekopatrol - wyjaśnia Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji.

Funkcjonariusze czekali przy kryjówce węża, dopóki nie przyjechali strażnicy miejscy, którzy zajęli się jego odłowieniem.

- Nie było to łatwe, bo wąż zaczepił się o koło i nie chciał puścić. Zdenerwowany, ukąsił jednego ze strażników - dodaje Marcinczak.

Ostatecznie udało się go jednak schwytać.

CZYTAJ WIĘCEJ O POSZUKIWANIACH PYTONA NAD WISŁĄ

Wąż w centrum

kk/b

Czytaj także: