Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Jest opinia w sprawie Artura Zawiszy. Może odpowiadać za przestępstwo a nie wykroczenie

Warszawa | Najnowsze

Autor:
kk/r
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Rzecznik prokuratury mówi o opinii biegłego
wideo 2/5
Sprawa potrącenia rowerzystki - opinia biegłego

Pod koniec października były poseł Artur Zawisza potrącił rowerzystkę. Prokuratura otrzymała już opinię biegłego na temat stanu zdrowia poszkodowanej. Wynika z niej, że Zawisza za wypadek może odpowiadać jak za przestępstwo, a nie wykroczenie.

- Do akt wpłynęła opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej. Z opinii wynika, iż w wyniku zdarzenia drogowego pokrzywdzona doznała obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej siedmiu dni - poinformował Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak wyjaśnił, to oznacza, że zdarzenie, do którego doszło 25 października przy skrzyżowaniu Sobieskiego i Beethovena należy kwalifikować jako wypadek drogowy, o którym mowa w artykule 177 § 1 Kodeksu karnego.

- Trwają czynności procesowe w przedmiotowej sprawie, prokurator i policjanci uzupełniają materiał dowodowy, na tym etapie nie informujemy o szczegółach realizowanych czynności - powiedział Łapczyński.

Decyzja o zakwalifikowaniu potrącenia jako wypadku oznacza, że jeśli prokuratura uzna Zawiszę za sprawcę i postawi mu zarzuty, będzie on odpowiadał za popełnienie przestępstwa, a nie wykroczenia. W takiej sytuacji grozić mu będzie wyższy wymiar kary, niż w przypadku kolizji - do trzech lat więzienia. Na początku listopada były poseł usłyszał zarzut za jazdę bez prawa jazdy. Zgodził się wówczas na podawanie danych osobowych i wizerunku.

Dwukrotnie zatrzymany

W piątek, 25 października Artur Zawisza, prowadząc samochód, potrącił poruszającą się rowerem pracownicę BBN. Mężczyzna jechał ulicą Beethovena i skręcał w Sobieskiego. Kobieta z obrażeniami ciała trafiła do szpitala.

W trakcie policyjnych czynności okazało się, że polityk nie miał prawa jazdy. Uprawnienia stracił po tym, jak w 2016 r. w Starej Hucie (Lubelskie) został zatrzymany przez patrol policji. Prowadził wówczas auto, będąc pod wpływem alkoholu. Jednocześnie sąd wydał mu zakaz prowadzenia pojazdów, który wygasł z końcem lipca tego roku. Zawisza zapewniał potem na Twitterze, że wyrabia nowe prawo jazdy.

Tego samego dnia w godzinach nocnych, stołeczna policja zatrzymała kierowcę bez uprawnień do prowadzenia samochodu. To znów był Artura Zawisza.

- Biorąc pod uwagę moją dotychczasową służbę, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, kiedy to tego samego dnia zatrzymywany jest kierujący, który najpierw bierze udział w zdarzeniu drogowym i czynności prowadzone są w kierunku spowodowania wypadku drogowego, a potem jeszcze tego samego dnia, porusza się pojazdem, pomimo tego że nadal nie posiada uprawnień do jego kierowania - mówił wtedy rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak.

Zawisza dwa dni po wypadku publicznie przeprosił poszkodowaną w rozmowie z redakcją TVN24. - Przepraszam w przestrzeni publicznej - i także osobiście będę to czynił - panią Anetę, przebywającą w szpitalu. Mam nadzieję, że powróci do pełni zdrowia i formy - powiedział. - Jest mi przykro z powodu wydarzeń, których byłem uczestnikiem - dodał.

Źródło: tvnwarszawa.pl

kk/r