Przed godziną 18 uczestnicy demonstracji powoli rozeszli się do domów.
Kontrmanifestacja
Na trasie marszu, przed pomnikiem Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu ustawiła się kilkudziesięcioosobowa grupa kontrmanifestantów. Trzymali transparenty z hasłami: "Nacjonalizm równa się faszyzm", "Narodowcy wstyd", "Polexit stop".
Kolejna grupa kontrmanifestantów zgromadziła się na skrzyżowaniu ulicy Świętokrzyskiej i Nowego Światu. Śpiewali hymn Unii Europejskiej - "Odę do radości". Obie manifestacje były oddzielone wozami policyjnymi.
- Doszło do próby zablokowania legalnego zgromadzenia. Z naszej strony podjęliśmy stosowne działania. Osoby blokujące zostały usunięte z trasy. Wobec osób naruszających prawo podjęte zostaną kroki wynikające z obowiązujących przepisów prawa - poinformował rzecznik stołecznej policji Sylwester Marczak.
Monitorują marsz
Marsz Suwerenności monitorował w Centrum Zarządzania Kryzysowego sztab, w którego skład wchodzi m.in. dyrektor biura bezpieczeństwa warszawskiego ratusza Ewa Gawor, a także funkcjonariusze straży miejskiej.
Marsz był organizowany przez wystawiającą listy w wyborach do PE koalicję Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy, stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Młodzież Wszechpolską w związku z 15. rocznicą wejścia Polski do UE.
Na czele Marszu Suwerenności jego uczestnicy trzymali baner z hasłem "Nie dla UE". Mieli ze sobą także transparenty z hasłami "Chwała bohaterom, śmierć komunistom" oraz przekreśloną czarną flagę z gwiazdami Unii Europejskiej. Wznosili okrzyki: "Raz sierpem raz młotem unijną hołotę", "Precz z Unią Europejską", "PiS, PO jedno zło", czy "Tu jest Polska, nie POLIN".
Rafał Trzaskowski, który spacerował razem z kandydatami Koalicji Europejskiej po warszawskiej Starówce, przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że z przykrością słucha haseł wznoszonych podczas Marszu Suwerenności. - Widać, że ci ludzie, którzy tutaj demonstrują, kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, czym jest członkostwo w UE. Ono przede wszystkim zapewnienia Polsce bezpieczeństwo, razem z członkostwem w NATO - mówił.
Prezydent Warszawy podkreślił jednak, że każdy ma prawo do demonstrowania, dopóki nie używa symboli faszystowskich i nie nawołuje do ksenofobii. Jednocześnie Trzaskowski ocenił, że Marsz Suwerenności powinien przebiegać w innym miejscu niż Krakowskie Przemieście, gdzie warszawiacy świętują 15-lecie wstąpienia Polski do UE.
Inne marsze bez zakłóceń
Wcześniej w Warszawie odbyły się dwa marsze. Pierwszy wyszedł o godzinie 11 ze skweru Wisłockiego.
Z kolei o godzinie 12.30 na placu Grzybowskim rozpoczęła się manifestacja zorganizowana przez Polską Partię Socjalistyczną.
Jak podaje policja, w przypadku obu marszów nie odnotowano incydentów.
PAP,kz/r