Pobite niemowlę. Był zarzut znęcania, będzie usiłowania zabójstwa

Warszawa

Prokuratura o zdarzeniu TVN24
wideo 2/3

Nie znęcanie się nad dzieckiem, a usiłowanie zabójstwa. Prokuratur generalny zdecydował o zmianie zarzutów dla 29-letniego mężczyzny, który miał brutalnie pobić swoje dwumiesięczne dziecko.

O zdarzeniu pisaliśmy we wtorek. Pracownica ośrodka opieki społecznej podczas rutynowej wizyty u jednej z chotomowskich rodzin w łóżeczku zobaczyła mocno pobite, dwumiesięczne niemowlę.

Kobieta wezwała służby: pogotowie oraz policję, która zatrzymała 29-letniego ojca dziecka. Daniel G. Trafił do aresztu na trzy miesiące, wcześniej usłyszał zarzut znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Groziło mu osiem lat więzienia.

Ale prokurator generalny Zbigniew Ziobro, z uwagi na brutalność czynu, stwierdził, że kwalifikacja powinna się zmienić. Postanowił o postawieniu 29-latkowi zarzutu usiłowania zabójstwa.

Zmiana zarzutów

- Materiał dowodowy, który zgromadzono wskazuje, iż sprawca takiego czynu się dopuścił. W ocenie prokuratora zdrowy, silny mężczyzna w wieku 29 lat zadając ciosy zaledwie dwumiesięcznemu dziecku, musi liczyć się z tym, iż takie dziecko może umrzeć – tłumaczy Marcin Saduś rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga i zastrzega, że decyzja o zmianie zarzutu już zapadła. 29-latek usłyszy go najprawdopodobniej w piątek.

Gminny Ośrodek Opieki Społecznej rodziną opiekował się od połowy sierpnia. Jak relacjonuje reporterka TVN24 Ewa Paluszkiewicz, wcześniej nic nie wskazywało, że dojdzie do tragedii.

- Sprawa została wykryta w trakcie trzeciej wizyty. Natomiast w trakcie wcześniejszych wizyt nie było symptomów, które wskazywałyby na to, że dzieje się tam coś złego – mówi Michał Smoliński z urzędu gminy Jabłonna.

Jednak jak precyzuje Marcin Saduś wyniki opinii biegłego do spraw medycyny sądowej wskazują, że na ciele dziecka były rany, "które się goiły", co może oznaczać, że dziecko było bite wcześniej.

Był wcześniej karany

W charakterze świadka została przesłuchana również 19-letnia matka chłopca, choć Marcin Saduś nie wyklucza, że jej rola w sprawie może się zmienić.

Badania przeprowadzone w szpitalu oraz opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej potwierdziły liczne obrażenia ciała dziecka w postaci złamań żeber, kości łonowej, kości czaszki, a także zasinienia w obrębie całego ciała.

29-letniemu ojcu grozi dożywocie. Wcześniej był karany,

kz/ran